Reklama

Solaris wciąż liderem, ale tureckie autobusy kuszą technologią. Jest taniej i szybciej

Solaris
Najnowszy bezemisyjny autobus Solaris – Urbino 10,5 electric. / fot. mat. pras.
Jeśli zdarzyło Wam się ostatnio czekać na przystanku w Warszawie, Gdańsku lub Wrocławiu mogliście zauważyć na masce autobusu "obce" logo. To znak czasów – tureccy producenci autobusów, tacy jak Otokar, Karsan czy BMC, coraz śmielej rozpychają się na naszym rynku. Choć polski Solaris z udziałem rynku przekraczającym 66% wciąż jest niekwestionowanym królem, samorządy miast coraz chętniej spoglądają w stronę Bosforu.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Dlaczego Turcja podbija polskie samorządy?

Powód tej popularności jest prozaiczny, ale kluczowy: atrakcyjny stosunek ceny do jakości. W czasach, gdy budżety gmin są napięte do granic możliwości, tureckie pojazdy okazują się solidną i tańszą alternatywą dla marek zachodnich, a nawet dla rodzimego lidera.

Ale nie chodzi tylko o pieniądze. Tureckie firmy idealnie wypełniły rynkową lukę, oferując tzw. autobusy typu midi. To mniejsze pojazdy, które doskonale radzą sobie na wąskich osiedlowych uliczkach lub liniach o mniejszym natężeniu ruchu. Przykład? Karsan Atak, który już teraz wozi pasażerów w Krakowie czy Płocku. Do tego dochodzą krótkie terminy dostaw – podczas gdy na zachodnie pojazdy czasem trzeba czekać miesiącami, tureccy dostawcy potrafią dostarczyć tabor niemal „od ręki”.

Gigant z Turcji mierzy w europejską czołówkę

Jednym z najciekawszych graczy na tym polu jest firma Karsan, która staje się technologicznym symbolem nowoczesnej komunikacji. Rok 2025 był dla nich przełomowy – firma zwiększyła obroty do poziomu 330 mln euro, z czego aż 220 mln wygenerowała sprzedaż pojazdów elektrycznych.

To nie przypadek, że Turcja nazywana jest europejskim centrum produkcji autobusów. To właśnie tam swoje fabryki mają światowi giganci, jak Mercedes-Benz, ale to rodzime marki, jak Karsan, nadają ton innowacjom. Jak podkreśla Okan Baş, CEO firmy Karsan: – Turcja to baza produkcyjna Europy w zakresie autobusów i midibusów. W latach 2019-2025 Karsan odpowiadał za 80% eksportu elektrycznych minibusów i autobusów z Turcji do Europy.

Okan Baş, CEO firmy Karsan.

Polska na celowniku. Co nas czeka w przyszłości?

Plany tureckiego producenta są ambitne. Karsan chce w ciągu najbliższych pięciu lat znaleźć się w pierwszej piątce najważniejszych graczy w Europie. Polska, obok Hiszpanii, jest dla nich jednym z kluczowych rynków, na których zamierzają umacniać swoją obecność.

Co to oznacza dla pasażera? Przede wszystkim nowoczesność. Karsan stawia na mobilność autonomiczną. Już w 2026 r. firma planuje uruchomienie w pełni bezzałogowych operacji transportu publicznego (początkowo w norweskim Stavanger), a technologie te mają być rozwijane w całej Europie.

Solaris wjeżdża w 2026 rok na pełnym wodorze

Polski Solaris też ma się czym pochwalić. Producent z Bolechowa zamknął rok z przychodem rzędu 1,183 mld euro, co oznacza imponujący, 28-procentowy skok. Co ważne, tradycyjne silniki spalinowe niemal całkowicie ustąpiły miejsca „elektrykom” i wodorowcom – aż 93% wartości sprzedaży wygenerowały pojazdy nisko- i zeroemisyjne. Z hal wyjechało łącznie ponad 1,6 tysiąca autobusów, które trafiły na ulice 15 krajów.

Prawdziwym asem w rękawie okazał się wodór. Solaris zdominował ten segment w Europie, zagarniając blisko 60% rynku i zdobywając prestiżowy tytuł „Bus of the Year” dla modelu Urbino 18 hydrogen. Firma nie tylko buduje nowe maszyny z modularnymi napędami, ale też daje drugie życie starszym pojazdom poprzez innowacyjny retrofit – czyli wymianę napędu na elektryczny w używanych sztukach. To pragmatyczne podejście do ekologii docenili już przewoźnicy z Krakowa, Berlina czy Paryża.

Z takim portfelem zamówień, opiewającym na rekordowe 2,4 mld euro, Solaris może patrzeć w przyszłość ze spokojem. Kolejka chętnych po blisko 2,8 tysiąca pojazdów ustawia się nie tylko w Europie, ale i za oceanem – spektakularny debiut w kanadyjskim Vancouver otwiera zupełnie nowy rozdział ekspansji w Ameryce Północnej. 

Alternatywa w nowoczesnym wydaniu

Mimo że na polskim rynku obecne są też inne marki, jak Autosan, Volvo czy chiński Yutong, to właśnie tureckie pojazdy zyskują opinię „rozsądnego wyboru”. Oferują nowoczesne standardy: niską podłogę, klimatyzację i zaawansowane systemy informacji pasażerskiej, nie drenując przy tym kieszeni podatników tak mocno jak marki premium.

Choć Solaris ze swoją dominującą pozycją może spać spokojnie, to rosnąca rola tureckich producentów pokazuje, że rynek staje się coraz bardziej różnorodny. Dla nas, pasażerów, to dobra wiadomość – większa konkurencja to zazwyczaj nowocześniejszy tabor i lepszy komfort podróży, nawet w najdalszych zakątkach Polski.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama