Sekrety ludzi sukcesu. Kuba Przygoński

Kuba Przygoński Kuba Przygoński
Poprosiliśmy znanych przedsiębiorców i sportowców, żeby opowiedzieli nam jak osiągnąć sukces. Tym razem odpowiada Kuba Przygoński, kierowca rajdowy.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 5/2021 (68)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Jak osiągnąć sukces: Uważaj na rytuały

Dakar to dla mnie „Olimpiada motorsportu”. Przygotowania do kolejnej edycji ruszają tak naprawdę zaraz po zakończeniu poprzedniej. Na przełomie stycznia i lutego jedziemy z rodziną na krótki urlop, ale po powrocie zaczyna się ciężka praca – najpierw związana przede wszystkim z przygotowaniem samochodu i zadbaniem o współpracę z partnerami, a w kolejnych miesiącach stricte z treningiem. Od września każdy mój dzień wygląda praktycznie tak samo. Ranek zaczynam 1,5-godzinnym treningiem: bieganie, siłownia, rower, jazda na symulatorze. Później przeprowadzam testy w samochodzie. W motorsporcie musi ćwiczyć nie tylko sam zawodnik, ważne jest regularne sprawdzanie pojazdu, który jest non stop modyfikowany. Kluczowa jest współpraca z zespołem – jeśli ludzie widzą, że ci zależy, to z automatu pracują wydajniej.

A jak wygląda typowy dzień na Dakarze? Wstaję ok. 4 rano – śpię w kamperze, więc wychodzę i jestem przy samochodzie. Bardzo ważne jest śniadanie – nie działają żadne diety, trzeba przyjąć jak najwięcej kalorii. Po zakończeniu odcinka rozmawiam z inżynierami, zgłaszam uwagi co do samochodu. Analizujemy wszystkie dane, dzięki czemu wiem, co poprawić, żeby jechać jeszcze lepiej. W międzyczasie udzielam się medialne, a jeśli wystarczy czasu, to korzystam z pomocy z fizjoterapeuty. O 21–22 idę spać. W sportowym życiu snu się nie oszuka, musimy mieć czas na regenerację.

W tym roku chciałbym zmienić kilka nawyków. Zacząłem pracować z psychologiem, modyfikuję cykl treningowy. To trudne, bo jestem doświadczonym zawodnikiem – ścigam się już przeszło 20 lat – więc nie wszystkie zmiany przychodzą łatwo. Fizycznie można przygotować się do Dakaru, bo rajd trwa dwa tygodnie, więc da się odpowiednio wytrenować. Gorzej z psychiką. Podczas zawodów wszystko dzieje się na żywo, dni są różne, trzeba patrzyć na długoterminowy cel. Muszę być bez przerwy skoncentrowany, wyciszony.

Jestem bardzo zadowolony z miejsca, w którym się znajduję. Jako 12-latek zrobiłem sobie zdjęcie z Carlosem Sainzem – on był już wówczas mistrzem świata, ja dopiero zaczynałem się ścigać. Teraz jeździmy w jednym zespole, to najlepiej obrazuje, jak długą drogę przeszedłem.

 

Jak pożytkujesz kwadrans wolnego w ciągu dnia?

Odpręża mnie dbanie o ogród np. koszenie czy grabienie trawy. Mamy w ogrodzie dużego kasztanowca – teraz doglądam, żeby prawidłowo rósł, miał dobre warunki rozwoju. W chwilach przerwy chodzi o oddanie się podstawowym, przyjemnym czynnościom. Tak najlepiej można odpocząć.

Jaki jest twój stosunek do mediów społecznościowych?

Niestety przyznam, że jestem od nich uzależniony. Uczestniczę w całym tym socialmediowym życiu, często sprawdzam e-mail. Ale to ma też swoje dobre strony – odpisać na wiadomość można chociażby w drodze do kuchni, oszczędza się czas. Oczywiście na trening telefonu nie zabieram, staram się również nie brać go do sypialni, ale nie najlepiej mi to wychodzi.

Rytuał przed startem

Boję się rytuałów, ponieważ jest przekonanie, że jeśli taki rytuał się wykona, to wszystko się uda. Danego dnia osiągasz sukces i starasz się przeanalizować, co do tego doprowadziło. A to tak nie działa. Ja na pewno zawsze zakładam lewą rękawiczkę jako pierwszą. 

Pozostałe wypowiedzi w ramach cyklu "Jak osiągnąć sukces", można znaleźć TUTAJ.

 

My Company Polska wydanie 5/2021 (68)

Więcej możesz przeczytać w 5/2021 (68) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY