Program alkohol+

fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe
Butelka szkockiej whisky Macallan z 1926 r. została sprzedana na aukcji w Soterby’s za 1,9 mln dol. Najdroższa whisky na świecie leżakowała w dębowej beczce przez 60 lat, a do butelki trafiła w 1986 r. Początkowo jej cena wynosiła zaledwie 7,5 tys. dol., a od tego momentu podrożała o 29 tys. proc! To najlepszy dowód, że bardzo opłaca się inwestować w trunki odmieniające nasze smutne życie.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 2/2020 (53)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Teraz dzięki podniesieniu akcyzy na alkohol o 10 proc. każdy Polak będzie mógł także poczuć się całkiem niezłym inwestorem. Ta sama butelka whisky, wódki, wina i piwa – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – momentalnie stanie się cenniejsza. Każde pół litra będzie droższe przynajmniej o złotówkę. Dzięki temu posiadacze wcześniej nabytego alkoholu staną się bogatsi! A w konsekwencji i Polska stanie się bardziej zamożna, bogactwem swoich obywateli. Skarb Państwa – także realnie zyskuje. Operacja podniesienia akcyzy ma przynieść budżetowi w roku dodatkowe 1,7 mld zł (choć, to jednak „kropka wódki w morzu potrzeb”).   

Dlaczego w ogóle zdecydowano się na podniesienie akcyzy na alkohol, papierosy, cygara i cygaretki, tytoń oraz e-papierosy? Wiadomo, że wyłącznie chodzi o nasze zdrowie. Uzyskane w ten sposób środki trafią bowiem do różnych programów, których celem jest zwalczanie strasznych nałogów. Podniesienie ceny jest ponadto także impulsem zmierzającym do ograniczenia konsumpcji złych, niezdrowych i bardzo szkodliwych używek. Czy whisky Macallan za prawie 2 mln dol. ktokolwiek wypije, delektując się jego wysublimowanym lekko dymno-torfowym aksamitnym posmakiem? Oczywiście, że – nie. Musiałby być absolutnym szaleńcem. A gdyby tak pójść w tym właśnie kierunku? Można by sprzedawać bardzo drogie kolekcjonerskie (jak dopalacze) alkohole, które służyłyby wyłącznie do tzw. tezauryzacji, a więc gromadzenia kapitału. Byłyby one tak cenne, że nikt by takiej butelki nie odważył się otworzyć. Odpadłaby więc potrzeba twardej walki z nałogiem, utrzymywania izb wytrzeźwień, lekarzy, psychologów i poradni przeciwalkoholowych. Tak, podniesienie ceny alkoholu to naprawdę świetne rozwiązanie zarówno zdrowotne, jak i fiskalne.   

Jednak nowy minister finansów Tadeusz Kościański zachęca nas do trochę innego sposobu myślenia. Chce, aby wszystkie nasze podatki postrzegać po prostu jako „inwestycję w Polskę”. Taka interpretacja jest także jak najbardziej uzasadniona. Pytamy się więc pijaczka pod sklepem monopolowym dlaczego właśnie nabył „połówkę”? Kiedyś mogliśmy usłyszeć od niego krótkie zdanie: „muszę leczyć kaca”, „pokłóciłem się z żoną”, „syn nie zdał do następnej klasy”, „a co to kogo obchodzi?”, „odpieprz się pan!”. Teraz prawidłowa odpowiedź, pozbawiona niepotrzebnych wyrzutów sumienia,  brzmi naprawdę cudownie: „inwestuję Polskę!, „jestem patriotą”. I rozwinięcie tej myśli: „z mojej akcyzy, VAT-u, podatku dochodowego oraz PPE w istocie przeze mnie jest wypłacane świadczenie 500+, 300+ i trzynasta, a może nawet czternasta, emerytura dla emerytów”. Wow! Pięknie! Cóż za wspaniała zmiana paradygmatu. Przeobrażenie każdego z nas – kupującego flaszkę, ale także nieco zwiędniętej pietruszki, chleba razowego, jajek kur zielononóżek z wolnego wybiegu, a nawet pieprznych i ostrych, jak spojrzenie Antoniego M., dropsów miętowych – w świadomego polskiego inwestora, to piękna wizja. 

Nie będzie już rozbuchanej konsumpcji, chronicznego zakupoholizmu czy bezsensownego trwonienia pieniędzy. To wszystko zostanie sprowadzone do szczytnego „inwestowania w Polskę”. Kupowanie i picie wódki nabierze więc naprawdę patriotycznego wymiaru. Będzie aktem strzelistym! Jan Himilsbach – powtarzając za Markiem Hłasko – „alkoholizowanie się” zwykł określać mianem „wprowadzania elementu baśniowego do szarej rzeczywistości”. 

Nic dodać, nic ująć. Konsumpcję czystej wódki, ale także armaniaku, tequili czy rumu – możemy więc z czystym sumieniem potraktować jako „wprowadzanie elementu baśniowego do budżetu państwa”. Naszego państwa.

 

My Company Polska wydanie 2/2020 (53)

Więcej możesz przeczytać w 2/2020 (53) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY