Potrzebujemy rewolucji

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 9/2025 (120)
Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!
W jaki sposób cyfrowe bliźniaki zmienią styl zarządzania przedsiębiorstwami?
Moje obserwacje rynku są takie, że jakoś zachowawczo lubimy mówić o ewolucji. Biorąc pod uwagę model dyfuzji innowacji, ta technologia aktualnie jest jeszcze rozwijana, wdrożenia są raczej w firmach, które rozumieją jej przewagę w budowaniu modelu biznesowego i konkurowania na rynku. Najpewniej więc pójdzie to drogą ewolucji poprzez standardowy model: „oni mają, to ja też chcę”.
Osobiście uważam jednak, że droga rewolucji byłaby o wiele bardziej zasadna. Moje podejście do tworzenia strategii firm jest takie, że lepiej wybrać technologie i rozwiązania, które dzisiaj mogą pozwolić na budowanie przewagi w przyszłości. Weźmy przykład chyba najczęściej słyszany obecnie na spotkaniach: „My wdrażamy ERP, ale piszemy swój własny”. Sądzę, że ERP nie jest dzisiaj żadną innowacją, to zwyczajne przyspieszenie sposobu zapisu danych i pilnowanie, żeby szybko można było historię przeanalizować. Zatem czy ERP to coś, co popycha nas do przodu? Nie. Było rewolucją może w latach 80. XX w., dzisiaj są już dostępne technologie – choć dopiero raczkujące – które faktycznie dadzą przewagę w przyszłości. Jedną z nich jest właśnie bliźniak cyfrowy.
Jak ta technologia zmieni styl zarządzania?
Podstawowa zmiana oprze się na tym, że to narzędzie wizualne, konsolidujące dane z różnych źródeł, zatem najpewniej zniknie nam z krajobrazu cotygodniowe przygotowywanie długich raportów, co pozwoli na szybsze organizowanie spotkań i wychwytywanie problemów. Cyfrowe bliźniaki bezsprzecznie zwiększą rolę współpracy w zespołach i nad doskonaleniem pracowników. Skończy się gadanie, że ktoś dziwnie pracuje albo pracuje źle, a każdy menedżer będzie mógł usiąść na sesję problem solving ze swoim zespołem, podczas której ludzie przyjrzą się faktom i na ich podstawie zaczną szukać przyczyn problemów oraz je rozwiązywać. Na 100 proc. zmienimy sposób podejmowania decyzji – od „wydaje mi się” do „zobaczmy, jak to wygląda” i „zastanówmy się, jak to zmienić”.
Co czeka firmy, które nie dostosują się do zmian?
Jak to już wiele razy widzieliśmy, czeka je udręka polegająca na tym, że przestaną być konkurencyjne i przejdą do fazy stagnacji oraz powolnego upadku. Brak wprowadzania nowych rozwiązań w firmach, pozwalających na monitorowanie przepływów informacji, danych czy materiałów, jest naprawdę dużym problemem. Bo co z tego, że sprzedaż idzie – oczywiście wszyscy zawsze skupiają się na sprzedaży – skoro cała ścieżka doświadczeń klienta leży? Handlowcy obiecują wartość dodaną, której procesy nie odwzorowują, i klienci zwyczajnie są rozczarowani.
Czy wyobrażasz sobie przyszłość, w której technologia digital twins nie staje się standardem?
Trudne pytanie, ponieważ osobiście już zżyłem się z tą wizją. Ale jeśli przyjmę, że świat nieuchronnie dąży do tego, że chcemy coraz więcej wiedzieć, mieć większą transparentność w działaniach, oczekujemy natychmiastowych odpowiedzi, to znikają już stare, utarte ścieżki.
We współczesnym świecie musimy mieć inne sposoby podejmowania decyzji i wdrażania rozwiązań – temat doskonalenia stał się pilniejszy niż kiedykolwiek. W rzeczywistości, gdzie mamy wiele źródeł danych, gdzie każde źródło jest inną aplikacją, bo rozwiązuje coraz bardziej detaliczne problemy, biznesowa codzienność staje się nieznośna pod względem operacyjnym.
Przewiduję, że już wkrótce bez bliźniaka cyfrowego, umożliwiającego konsolidację wielu aspektów w jednym spójnym narzędziu, coraz szybciej będziemy się wypalać zawodowo, gdyż nie unikniemy niepewności, jakiej doświadczamy obecnie. Nie rozumiemy, skąd się biorą porażki i sukcesy, często chcemy intuicyjnie wziąć pod uwagę w naszych decyzjach coś, co nie jest widoczne od razu. W mojej ocenie bliźniak cyfrowy pozwala na niuansowanie, a przecież żyjemy w świecie, gdzie niuans może prowadzić do sukcesu bądź porażki.
Więcej możesz przeczytać w 9/2025 (120) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.