Reklama

Mroczna aplikacja podbija Chiny. Miliony ludzi boją się umrzeć niezauważeni

samotna Azjatka
Życie w pojedynkę w metropolii – dla wielu młodych Chińczyków to codzienność, ale też źródło niepokoju / Fot. Shutterstock
Nietypowa aplikacja o ponurej nazwie „Are You Dead?” („Czy nie żyjesz?”) stała się hitem w Chinach. Użytkownik musi co dwa dni potwierdzić, że żyje. W przeciwnym razie system powiadamia wskazaną osobę kontaktową. Program błyskawicznie zyskał popularność wśród młodych ludzi mieszkających samotnie w wielkich miastach.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Aplikacja „Are You Dead?” została uruchomiona w maju ubiegłego roku bez większego rozgłosu. W ostatnich tygodniach przeżywa jednak prawdziwy boom i jest obecnie najczęściej pobieraną płatną aplikacją w Chinach. Szczególnie chętnie instalują ją młodzi dorośli, single i osoby pracujące z dala od rodzin.

Według prognoz, do 2030 r. w Chinach może być nawet 200 mln jednoosobowych gospodarstw domowych. To właśnie do tej rosnącej grupy kierowany jest program, który określa się jako „towarzysz bezpieczeństwa” dla osób żyjących samotnie, studentów, introwertyków czy ludzi w kryzysie psychicznym.

„A jeśli umrę i nikt się nie dowie?”

W chińskich mediach społecznościowych użytkownicy przyznają, że boją się śmierci w samotności i tego, że nikt nie zauważy ich zniknięcia. „Czasem zastanawiam się, kto znalazłby moje ciało, gdybym umarł w mieszkaniu” – napisał jeden z internautów.

Podobne obawy ma 38-letni Wilson Hou z Pekinu, który z powodu pracy mieszka czasowo z dala od rodziny. – Gdyby coś mi się stało, mógłbym umrzeć samotnie i nikt by się o tym nie dowiedział – mówi. Dlatego jako kontakt alarmowy ustawił swoją matkę.

Kontrowersyjna nazwa i możliwa zmiana

Nazwa aplikacji wzbudza jednak kontrowersje. Część użytkowników uważa ją za pechową i zbyt dosadną. Proponują bardziej neutralne określenia, takie jak „Czy wszystko w porządku?” lub „Jak się masz?”. Twórcy z firmy Moonscape Technologies zapowiedzieli, że rozważają zmianę nazwy.

Obecnie aplikacja funkcjonuje międzynarodowo pod nazwą „Demumu” i wysoko plasuje się w rankingach płatnych narzędzi m.in. w USA, Singapurze czy Australii. Kosztuje równowartość ok. 8 juanów, czyli nieco ponad dolara.

Nowy rynek. Seniorzy

Za projektem stoją trzej młodzi twórcy urodzeni po 1995 r. Zapowiadają rozwój produktów dla osób starszych – w kraju, gdzie ponad 20 proc. populacji ma więcej niż 60 lat. Firma podkreśla potrzebę większej troski o seniorów żyjących samotnie i zapowiada rozwiązania zwiększające ich bezpieczeństwo.

Nie aplikacja, nie fintech. Startup z Poznania znalazł złoto tam, gdzie nikt nie szukał

Nie aplikacja, nie fintech. Startup z Poznania znalazł złoto tam, gdzie nikt nie szukał

Startup Minerva, stworzony przez Wiktora Gawła, Piotra Gerke i Macieja Stoińskiego, z impetem wkroczył na trudny rynek zamówień publicznych. Wspierana przez fiński fundusz Open Ocean VC, platforma nie tylko ułatwia firmom zdobywanie kontraktów, ale otwiera ten gigantyczny sektor dla milionów nowych graczy. Rozmawiamy z twórcami Minervy o ich drodze do wygranych przetargów i pierwszych milionów od inwestorów.

Aplikacja bankowa współczesnym portfelem

Aplikacja bankowa współczesnym portfelem

1 godz. 32 min – tyle dziennie, jak wynika z informacji w moim smartfonie, korzystam z aplikacji społecznościowych. Mało, dużo? Trudno powiedzieć, ale jedno jest pewne – firmy, by zawalczyć o klienta, muszą pracować nad intuicyjnymi aplikacjami. Bez względu na branżę, w jakiej funkcjonują.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama