Kraje Bliskiego Wschodu szansą na zbyt polskich ekologicznych produktów

SHUTTERSTOCK SHUTTERSTOCK
Wymiana handlowa z krajami Półwyspu Arabskiego i Afryki wciąż stanowi ułamek polskiego eksportu i importu. Jednak w obliczu przeciągającego się rosyjskiego embarga na produkty z Unii, w tym z Polski, rynki te mogą stać się atrakcyjnym i wypłacalnym odbior

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

– Inwestorzy z krajów arabskich poszukują wszelkiego rodzaju innowacji i elementów związanych ze zdrową żywnością. Mam na myśli wszystko, co wiąże się ze zdrowym życiem, żywnością i jakością życia. W Emiratach Arabskich wprowadzono szczególnie dużo obostrzeń i elementów związanych z tym, żeby ludzie byli zdrowi, żeby zdrowo żyli – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Aleksander Kwiatkowski z Treasury Gate. 

– Wiadomo, że tamte rynki mają duże pieniądze, więc wszyscy ustawiają się w kolejce, żeby z nimi kooperować i budować relacje. U nas wygląda to inaczej. Czekamy, aż ktoś przyjdzie, powie, co by od nas chciał i w jaki sposób by chciał z nami kooperować. – wskazuje Kwiatkowski. – Trzeba to podejście zmienić. Mamy masę atrakcyjnych potencjalnych inwestycji, np. w innowacjach w rolnictwie. Trzeba tylko to odpowiednio pokazać inwestorom i przekonać ich, że warto w to zainwestować. W tej chwili rozmawiamy z nimi nawet o budowie funduszu, który byłby w stanie połączyć potrzeby ich i możliwości produkcyjne naszego regionu. 

– Sądzę, że wsparcie rządu i wszelkiego rodzaju agencji rządowych jest jak najbardziej potrzebne. Wiadomo, że jeżeli jest zielone światło od najwyższych władz państwa, to automatycznie wszelkiego rodzaju inwestycje nabierają innych kolorów. Myślę, że bardzo ważny jest też dobry PR naszego kraju – podkreśla Kwiatkowski. – To duża szansa, ponieważ jeżeli zbudujemy własne brandy na tamtym rynku, to automatycznie więcej profitu zostaje w Polsce. 

Zdaniem Aleksandra Kwiatkowskiego, który od ponad dekady zajmuje się współpracą z Bliskim Wschodem, dobrym pomysłem byłoby dla polskich firm zawiązanie współpracy z afrykańskimi i bliskowschodnimi dystrybutorami w celu stworzenia kanałów przepływu towarów w obie strony.  <!-- [if gte mso 9]><xml> </xml><![endif]--> <!-- [if gte mso 9]><xml> Normal 0 false false false EN-US JA X-NONE ‘“ ’” </xml><![endif]--><!-- [if gte mso 9]><xml> </xml><![endif]--> <!-- [if gte mso 10]> <style> /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:"Table Normal"; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:12.0pt; font-family:Cambria; mso-ascii-font-family:Cambria; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Cambria; mso-hansi-theme-font:minor-latin;} </style>

– Oni bardzo mocno inwestują w produkcję żywności i w produkcję ekologiczną. Za chwilę w wielu obszarach mogą stać się potencjalnym konkurentem i lepiej, żeby stali się naszym kooperantem – przekonuje Aleksander Kwiatkowski z Treasury Gate. – Tzn., żebyśmy też dystrybuowali produkty, w których nie istniejemy, np. produkcja daktyli w Polsce jest możliwa, choć jest bardzo droga. Chodzi o to, żeby byli naszymi partnerami i żebyśmy wspólnie budowali kanały dystrybucji. Jeżeli będziemy mieli wspólny brand, który będzie sprzedawał się zarówno w Europie, jak i w Afryce i w krajach arabskich, to wygramy. 

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY