Dino pod presją. Ten konflikt może sporo kosztować sieć
Narastający od miesięcy konflikt między pracownikami a Dino Polska stał się jednym z najgłośniejszych sporów w branży handlowej. Punktem wyjścia było wejście w spór zbiorowy przez OPZZ Konfederacja Pracy, która domaga się m.in. podwyżek wynagrodzeń o ok. 900 zł brutto, zwiększenia zatrudnienia oraz utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych.
Z czasem lista problemów zaczęła się wydłużać. Pracownicy wskazują na przeciążenie obowiązkami, braki kadrowe oraz trudne warunki pracy – od niskich temperatur w sklepach po presję operacyjną wynikającą z dynamicznej ekspansji sieci.
– Jeden pracownik wykonuje dziś zadania kilku osób – od obsługi kasy, przez wykładanie towaru, po odpowiedzialność za całe działy. Sprzedaż przypadająca na jednego zatrudnionego stale rośnie, co oznacza, że praca jest coraz bardziej intensywna, a obciążenie – większe niż kiedykolwiek wcześniej. Pracownicy są wykorzystywani ponad miarę – wskazuje Alfred Bujara z „Solidarności”.
Brak dialogu i kontrowersje wokół zwolnień
Związkowcy podkreślają, że mimo prób nie doszło do bezpośredniego spotkania z zarządem Dino. W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele BHP i prawnicy, co – zdaniem strony społecznej – utrudnia realny dialog.
Dodatkowe emocje wywołało zwolnienie kierowniczki sklepu, która miała nagłaśniać problemy pracowników i być związana z działalnością związkową.
– To skandaliczne, bezprawne zwolnienie mające być sygnałem dla pracowników, aby bali się zgłaszać naruszenia swoich praw przez pracodawców – podkreślił Adrian Zandberg.
Mediacje pod znakiem zapytania
Konflikt wszedł w etap mediacji, jednak zamiast rozmów o postulatach pojawił się spór o wynagrodzenie mediatora. W przestrzeni publicznej padały różne kwoty – od 24 do 44 tys. zł, podczas gdy przepisy przewidują znacznie niższe stawki.
Brak spójnych informacji i problemy komunikacyjne sprawiły, że mediacje zostały odroczone jeszcze przed ich faktycznym rozpoczęciem. Związkowcy skierowali sprawę do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, domagając się interwencji.
Wizerunek pracodawcy pod presją
Eksperci wskazują, że konflikt może uderzyć w employer branding Dino Polska.
- Mamy do czynienia z kryzysem wizerunkowym, który nie powstał bez przyczyny i jest efektem realnych napięć czy problemów organizacyjnych. Tego typu sytuacje zawsze oddziałują na decyzje kandydatów – ocenia Ewelina Radowicz-Moczkowska, CEO Pitted Cherries.
Dodaje, że rosnąca rotacja i częste rekrutacje mogą sugerować problemy kadrowe, choć nie przekładają się jeszcze na zachowania klientów.
- Sam przekaz wizerunkowy nie wystarczy, konieczne są konkretne zmiany w organizacji pracy, które będą odczuwalne dla pracowników – podkreśla ekspertka.
Co dalej z Dino Polska?
Związkowcy deklarują gotowość do rozmów, ale nie wykluczają strajku. Tymczasem spółka, kojarzona z sukcesem modelu handlu blisko klienta, mierzy się z konsekwencjami szybkiego wzrostu.
- Dino to twór oparty przede wszystkim na funkcjonalności i operacyjności - zauważa w rozmowie z portalspozywczy.pl Marek Myślicki z Generation9, podkreślając, że klienci wciąż wybierają Dino głównie ze względu na wygodę i lokalizację.
Ekspert zwraca jednak uwagę na ograniczoną komunikację firmy:
- To trudna do zmiany skorupa komunikacyjna. Rekomendowałbym metodę małych kroków, czyli stopniowe wychodzenie do opinii publicznej poprzez przemyślane działania - dodaje Myślicki.
Finał sporu pozostaje otwarty, ale już dziś widać, że konflikt w Dino Polska może stać się ważnym testem dla relacji pracowniczych w całym sektorze handlu detalicznego.
Wpuściła Adriana Zandberga do sklepu Dino. Niedługo później straciła pracę
Kierowniczka sklepu Dino w Sochaczewie została zwolniona po wpuszczeniu posła Adriana Zandberga na interwencję dotyczącą warunków pracy i niskich temperatur w marketach. Związkowcy mówią o możliwym naruszeniu prawa, a sprawa trafia na poziom mediacji z udziałem instytucji państwowych.
Skandaliczne zachowanie zarządu Dino? "Wysłali gościa od BHP"
Spór zbiorowy w Dino Polska wchodzi w nową fazę. Związkowcy liczyli na rozmowy z zarządem, jednak – jak relacjonują – w spotkaniu uczestniczył jedynie kierownik BHP oraz przedstawiciele kancelarii prawnej. W tle są postulaty płacowe, braki kadrowe, warunki pracy i kontrole Państwowej Inspekcji Pracy. Emocje rosną, a presja na jedną z największych sieci handlowych w kraju nie słabnie.
"Pracownicy mogą odmówić pracy”. Rząd reaguje na aferę temperaturową w Dino
Niskie temperatury w sklepach sieci handlowej Dino Polska wywołały ogólnopolską debatę o warunkach pracy w handlu. Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapowiedziała kontrole prowadzone przez Państwowa Inspekcja Pracy. Sprawa nabrała rozgłosu po interwencji poselskiej i sygnałach ze strony związków zawodowych.