Chiński gigant mediów społecznościowych WeChat zamyka konta LGBT

WeChat nie toleruje LGBT / Fot. AP Photo/Mark Schi
WeChat nie toleruje LGBT / Fot. AP Photo/Mark Schiefelbein
Najpopularniejszy serwis społecznościowy w Chinach usunął konta dotyczące tematów LGBT prowadzone przez studentów i organizacje pozarządowe. Powód?

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Decyzja WeChat wzbudziła obawy, że rządząca Partia Komunistyczna zacieśnia kontrolę nad treściami gejowskimi i lesbijskimi. WeChat wysłał właścicielom kont zawiadomienie, że naruszyli zasady aplikacji, ale nie podał żadnych szczegółów. 

Według założyciela grupy LGBT, który poprosił o zachowanie anonimowości, by uniknąć ewentualnego odwetu, "co najmniej dziesiątki kont zostało zamkniętych, wszystko ok. 22:00 we wtorek". 

Sprawdź: Praca w internecie

Nie jest jasne, czy był to krok zamówiony przez chińskie władze, ale działanie to pojawia się akurat teraz, gdy partia rządząca zaostrza kontrolę polityczną i próbuje uciszyć grupy, które mogą krytykować jej rządy i decyzje. 

Operator WeChat, firma Tencent Holding Ltd., potwierdziła że otrzymała wiadomość e-mail z prośbą o komentarz w tej sprawie, ale jednocześnie nie zdecydowała się udzielić komentarza. 

Partia Komunistyczna zdekryminalizowała homoseksualizm w 1997 roku, ale geje, lesbijki, osoby biseksualne, transseksualne i inne mniejszości seksualne nadal spotykają się z dyskryminacją. Jest więcej publicznych dyskusji na te tematy, ale władze zablokowały niektóre działania LGBT.

Założyciel grupy LGBT dodał, że postawa rządu jest coraz bardziej surowa i jest to odczuwalne. Jego zdaniem zawartość kont WeChat, jeśli te zawierały osobiste historie i zdjęcia z wydarzeń grupy LGBT, została usunięta. Osoby należące do grupy określili ten krok "druzgocącym ciosem". 

Inspiracje: Tinder

Jeśli zaś chodzi o grupy uniwersyteckie, urzędnicy i wykładowcy często prosili studentów, aby ci albo zamykali grupy społecznościowe LGBT, albo choć unikali wymieniania nazw swoich szkół. Powodem było "utrzymanie stabilności" w poszczególnych uniwersytetach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY