Blisko klasy premium. Autotest

fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe
Tradycyjne silniki nie mają najlepszej prasy. Mazda 3 w wersji SkyActiv-X dowodzi jednak, że jednostki benzynowe – gdy zastosować ciekawe rozwiązania techniczne – mogą mało palić i zapewniać dobre osiągi. Jak diesel, ale bez jego wad.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 4/2020 (55)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Mazda przekonuje, że jest jeszcze przestrzeń dla aut z silnikami spalinowymi. I choć teraz promowana jest elektromobilność, to jednak w nadchodzących latach na pewno nie rozstaniemy się ani z benzyną, ani z olejem napędowym. Tyle że diesle, choć zużywają niewiele paliwa, bywają głośne, a sposób ich pracy nie każdemu odpowiada. Mazda pracowała więc od lat nad jednostką, która połączyłaby pozytywne cechy obu rodzajów silników spalinowych. Skutkiem tych prac jest napęd SkyActiv-X, czyli 2-litrowy silnik benzynowy, który w pewnych warunkach jest oszczędny jak diesel.

Zastosowano go m.in. w Maździe 3, która jest kompaktowym hatchbackiem. To jeden z najbardziej popularnych rodzajów aut ze względu na swoją uniwersalność. Niewielkie rozmiary nadwozia sprawiają, że Mazda 3 jest poręczna w mieście: łatwo ją zaparkować, można też bez problemu wykonywać manewry na zatłoczonych parkingach. Kompakty zwykle są też wystarczająco duże, by mogły uchodzić za auto rodzinne, dobre np. na wakacyjny albo weekendowy wyjazd.

Mazda 3 zdecydowanie lepiej spełnia się w roli auta do miasta. Gdy ma odgrywać rolę rodzinnego wozu, jest już nieco gorzej. Minusem Mazdy jest też jej bagażnik, który ma objętość 358 l. To jeden z najgorszych wyników w gronie kompaktowych hatchbacków. Dla porównania, bagażnik rekordzistki, czyli Škody Octavii, ma objętość 600 l, a np. Volkswagena Golfa VII – 380 l. 

„Trójka” nie rozpieszcza też ilością miejsca z tyłu. Przestrzeni na nogi jest nieco mniej niż w większości aut tej klasy, podobnie jest z liczbą centymetrów nad głowami osób podróżujących z tyłu. Ktoś, kto ma 180 cm wzrostu, może nie być zadowolony. Optycznie przestrzeń zmniejszają też relatywnie małe okna w tylnych drzwiach oraz dość gruby tylny słupek. Czy zatem Mazda 3 to auto, które nie jest warte uwagi? Nic z tych rzeczy. Na wspomnianych kwestiach w zasadzie kończy się lista wad tego modelu.

Japońska precyzja

Jakość wykończenia wnętrza można określić jako wzorcową, oczywiście biorąc pod uwagę standardy w grupie aut kompaktowych. Mazda 3 może być wzorcem jakości tworzyw i to nawet dla marek  klasy premium. Plastiki znajdujące się w widocznych miejscach nie tylko wyglądają dobrze, ale są też miękkie. Wszystko wokół kierowcy i pasażerów wygląda na dobrze poskręcane i starannie zmontowane. Tego wrażenia nie psują liczne na kokpicie pokrętła i przełączniki. Są precyzyjne i przyjemne w dotyku. Widać tu tę uznaną w Polsce, słynną japońską jakość, która w dzisiejszych czasach nie jest tak oczywista we wszystkich modelach rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Warto wspomnieć, że Mazda stawia na bogate wyposażenie. Nawet w najtańszej wersji mamy m.in. system multimedialny z 8,8-calowym ekranem, do którego można podłączyć smartfon, wykorzystując interfejs Android Auto albo Apple CarPlay. Mamy też cyfrowe wskaźniki wyświetlane na 7-calowym ekranie. Szkoda tylko, że trzeba pogodzić się z ich układem przygotowanym przez Mazdę. Nie ma możliwości tak swobodnej konfiguracji, jak np. w wirtualnych kokpitach Škody, Audi albo Volkswagena. Tymczasem możliwość zmiany wyglądu wskaźników na pewno doceniłoby wielu nabywców Mazdy. Warto dodać jednak, że w standardzie jest jeszcze HUD, czyli wyświetlacz pokazujący podstawowe dane na linii wzroku kierowcy, na przedniej szybie. W tej klasie aut to nadal rzadkość. A jak Mazda 3 jeździ? W wersji SkyActiv-X najważniejszy jest silnik, który – choć na benzynę – chwilami działa jak diesel (więcej w ramce). Z punktu widzenia kierowcy silnik ten, zwykle nie zachowuje się inaczej niż każda jednostka na benzynę. Ot, przyspiesza, zużywa paliwo, nie za bardzo hałasuje. Po uruchomieniu go w kabinie nadal panuje cisza i to nawet, gdy startujemy przy niskich temperaturach. Gdy już ruszymy i przekraczamy 1500 obr./min, silnik SkyActiv-X zaczyna brzmieć jak mocno stłumiony diesel – przy niskich obrotach jednostka ta wykorzystuje bowiem opracowaną przez Mazdę technologię specyficznego sposobu zapalania mieszanki paliwowo-powietrznej. To właśnie dzięki niej ta jednostka zużywa niewiele benzyny, gdy pracuje pod niewielkim obciążeniem. Dopiero po przekroczeniu 4500 obr./min albo po zdecydowanym wciśnięciu pedału gazu, silnik zaczyna brzmieć jak „benzyniak”. W odróżnieniu od diesli, tu można doprowadzić strzałkę obrotomierza do niemal 7000 obr./min. I jeszcze jedno: system start-stop w dieslach zwykle nie działa zbyt płynnie. W Maździe w zasadzie nie zauważymy, kiedy silnik się wyłącza, a kiedy zapala.

Jeżdżąc Mazdą 3 SkyActiv-X po mieście i na trasie, można uzyskać wynik 6 l/100 km, o ile nie wykorzystuje się w pełni osiągów 180-konnej jednostki. Gdy będziemy jeździć bardziej dynamicznie, apetyt na paliwo wzrośnie nawet o 2 l/100 km. Pokusa jest jednak spora, bo zawieszenie Mazdy i jej układ kierowniczy skłaniają do szybkiej jazdy. 

Auto, które lubi zakręty

Ten model bardzo lubi kręte drogi. Nadwozie, w trakcie pokonywania łuków, niemal się nie przechyla, a granica przyczepności kół przesunięta jest dalej niż w przypadku większości rywali. Mazda jest bliska pod tym względem Fordowi Focusowi, który – w obecnej generacji – należy do najlepiej jeżdżących kompaktów. Krótko mówiąc, kierowanie Mazdą 3 może dawać naprawdę mnóstwo frajdy.

---

Jazda Mazdą

Unikalną cechą Mazdy 3 w wersji SkyActiv-X jest jej silnik. Choć tankujemy go benzyną, to momentami zachowuje się jak silnik Diesla. Zastosowano w nim rozwiązanie, które Mazda określa skrótem SPCCI, czyli spark controlled compression ignition (kontrolowany przez iskrę zapłon samoczynny). Co się pod tym kryje?

Silnik Mazdy, pracując pod niewielkim obciążeniem, czyli gdy gaz jest lekko wciśnięty, wykorzystuje ubogą mieszankę paliwa i powietrza, która trafia do cylindra. Stopień sprężania wynosi wówczas 16,3:1, czyli jest bliższy dieslom niż silnikom na benzynę. Dopiero gdy mieszanka jest sprężana w momencie opuszczania się tłoka, dodawana jest niewielka ilość bogatej mieszanki i to jedynie w pobliżu świecy, która ją zapala za pomocą iskry. Dopiero wtedy wybucha pozostała część mieszanki paliwowo-powietrznej, tej uboższej. Co to daje? Gdy nie potrzebujemy świetnych osiągów, np. w ruchu miejskim, auto pali mniej i emituje mniej spalin. Gdy chcemy skorzystać z dobrych osiągów 180-konnej Mazdy 3 (właśnie tyle koni ma silnik SkyActiv-X) i pozwalamy obrotom silnika przekroczyć ok. 5000 obr./min jednostka ta działa jak zwykły, wolnossący „benzyniak”. Czasem wspomaga go duży rozrusznik-alternator, który odzyskuje energię hamowania i zgromadzony prąd wykorzystuje, gdy np. trzeba nagle przyspieszyć.

-

Mazda 3 Skyactiv-X

silnik: 2.0 R4, benzynowy, 180 KM, 224 Nm

skrzynia biegów: ręczna, 6-biegowa, 

napęd na przednie koła

prędkość maksymalna: 216 km/godz., 

0-100 km/godz. – 8,2 sek.

średnie zużycie paliwa: 5,6 l/100 km 

cena: od 109 900 zł

 

My Company Polska wydanie 4/2020 (55)

Więcej możesz przeczytać w 4/2020 (55) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

POLECAMY