Zainwestuje w nich włoski bank, a topowi inwestorzy są już na pokładzie. Startup finQbit chce podbić Nowy Jork
Miliardy na horyzoncie
Według raportu McKinsey Quantum Technology Monitor 2025, rynek technologii kwantowych do 2040 roku może osiągnąć wartość 198 mld dolarów. Inwestorzy nie czekają na przyszłość – tylko w 2024 r. startupy z tego sektora otrzymały niemal 2 mld dolarów wsparcia, czyli o połowę więcej niż rok wcześniej.
Z analizy BCG wynika, że w 2025 r. wydatki przedsiębiorstw na quantum computing osiągnęły poziom około 550 mln dolarów. Co istotne, po raz pierwszy użytkownicy końcowi – czyli firmy realnie testujące te rozwiązania – odpowiadali za ponad połowę tej kwoty.
Dlaczego kubit wygrywa z bitem?
Przewaga technologii kwantowej tkwi w sposobie skalowania mocy. W tradycyjnych komputerach wzrost możliwości wymaga proporcjonalnego zwiększenia zasobów. W systemach kwantowych każdy kolejny kubit (kwantowy bit) podwaja przestrzeń obliczeniową.
Rafał Pracht, CTO finQbit, wyjaśnia: – Technologia kwantowa może być przełomowa głównie ze względu na skalowanie. W klasycznych rozwiązaniach zwiększenie mocy wymaga proporcjonalnego zwiększenia zasobów. W przypadku quantum tech jest inaczej: każdy kolejny kubit (kwantowy bit) podwaja przestrzeń obliczeniową. Jeden reprezentuje dwa stany, dwa – cztery, trzy – osiem. Dlatego dodanie jednego kubita nie zwiększa mocy liniowo, lecz wykładniczo rozszerza możliwości obliczeniowe.
Ekspert zastrzega jednak, że nie dotyczy to wszystkich zagadnień, a jedynie tych, które można zapisać jako problem kwantowy. W takich przypadkach możliwe będzie rozwiązywanie zadań znacznie szybciej niż na obecnie używanych komputerach, choć rozwiązania te nie zastąpią klasycznych metod w każdym obszarze.
Technologia dostępna "tu i teraz"
Technologia kwantowa staje się coraz bardziej zasięgowa, ale musimy pamiętać, że obecna generacja procesorów kwantowych nie jest jeszcze gotowa na obsługę gigantycznych systemów komercyjnych.
Choć IBM przewiduje pojawienie się pierwszych przykładów przewagi rozwiązań kwantowych w tym roku oraz dostarczenie kompleksowych komputerów kwantowych pod koniec dekady, polski startup pokazuje, że użyteczne zadania można realizować już dziś. finQbit opublikował pracę, z której wynika, że przy użyciu obecnych maszyn (m.in. od Rigetti, IonQ, IQM czy IBM) można wyceniać instrumenty pochodne z dokładnością zbliżoną do metod klasycznych.
– Nie mówimy więc o czymś, co będzie możliwe za rok czy dwa, tylko o sprzęcie dostępnym już teraz – podkreśla Rafał Pracht.
Polska myśl techniczna i globalny kapitał
Startup finQbit, jako pierwszy na świecie, uruchomił modele wyceny opcji z zastosowaniem kwantowego uczenia maszynowego na realnym sprzęcie. Firma skupia się na sektorze finansowym, ponieważ jej twórcy doskonale znają specyfikę tej branży.
Dziś rynek kwantowy to przede wszystkim czas nauki, testów i zbierania doświadczeń. Choć na pełne, komercyjne otwarcie musimy jeszcze chwilę poczekać, finQbit już teraz chce oswoić biznes z nadchodzącą rewolucją.
– Kiedy zaczynaliśmy, mało kto słyszał o quantum tech. Obecnie ten temat pojawia się znacznie częściej, ale wiele firm wciąż koncentruje się głównie na samej technologii. My wychodzimy od strony biznesowej, skupiając się na problemach, które występują w bankowości, finansach czy w firmach handlujących na dużą skalę surowcami. Nasza strategia polega na połączeniu klasycznej mocy obliczeniowej z komputerami kwantowymi. Chcemy zapewniać klientom przyspieszenie na tym sprzęcie, który jest dostępny obecnie, a jednocześnie dawać im wbudowaną opcję korzystania z każdej kolejnej generacji komputerów kwantowych, które pozwolą realizować obliczenia jeszcze szybciej – mówi Tomasz Ćwik, CEO finQbit.
Podczas gdy większość branży technologicznej skupia się na AI, polska spółka wybrała własną drogę.
– Koncentrujemy się na sektorze finansowym, bo sami z niego pochodzimy. Przez lata pracowaliśmy z należącymi do branży instytucjami, więc rozumiemy ich sposób działania i ograniczenia – dodaje Tomasz Ćwik i wyjaśnia, że klasyczna infrastruktura skaluje się liniowo, co generuje ogromne koszty nawet dla największych graczy, a rozwiązania kwantowe pomagają ten problem wyeliminować.
Platforma SaaS od finQbit ma być pomostem – pozwala instytucjom testować kwantowe algorytmy bez budowania własnego zaplecza eksperckiego. Potencjał ten dostrzegł m.in. włoski bank inwestycyjny, który został inwestorem spółki. Jest to pierwszy przypadek, gdy zagraniczna grupa bankowa nieobecna w Polsce zdecydowała się na inwestycję nad Wisłą.
Dodatkowy zastrzyk gotówki
W niedawnej rundzie finansowej, zamkniętej w 4. kwartale 2025 r., spółka pozyskała 3 mln zł. Wśród inwestorów spółki są między innymi: N50, anioł biznesu Marian Popinigis, aniołowie biznesu z Cobin Angels, Techstars, 28Digital i co-founder TIER Mobility.
finQbit zyskał również uznanie światowych ekspertów i znalazł się w 2025 r. w gronie 6 najlepszych kwantowych startupów na świecie w ramach akceleratora CDL w Kanadzie. Startup finQbit był mentorowany przez tegorocznego laureata Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, Johna Martinisa, uznawanego za jednego z najważniejszych twórców współczesnych komputerów kwantowych.
Od wsparcia PARP po hub w Nowym Jorku
Spółka korzysta z szerokiego wsparcia publicznego, m.in. z programu „Platformy startowe dla nowych pomysłów” (Komponent IIb) w ramach Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej (FEPW). Uczestniczy także w działaniu PARP „Startups Are Us”, co w 2026 r. zaowocuje misjami gospodarczymi do Singapuru, Niemiec i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Tomasz Ćwik podkreśla rolę krajowych instytucji: – PARP był pierwszą krajową instytucją, która nas wsparła. Bardzo to z Rafałem doceniamy, bo pomogli nam w momencie, w którym nie było łatwo.
Od momentu rozpoczęcia współpracy z PARP zespół finQbit powiększył się pięciokrotnie, a spółka utworzyła osiem nowych wysokospecjalistycznych miejsc pracy. Do zespołu dołączył m.in. prof. Dariusz Gątarek, współtwórca uznanego modelu stóp procentowych BGM.
Startup ma wielkie ambicje. Cel jest jasny: Nowy Jork – największy hub finansowy na świecie. Pod koniec roku spółka planuje kolejną rundę finansowania, by utrzymać swoją wysoką pozycję w globalnym wyścigu kwantowym.
– Skupiamy się na przyspieszeniu tempa rozwoju technologii. Budujemy zespół spośród najlepszych talentów w dziedzinie quantum tech, nie tylko w Polsce, ale i globalnie. Realizujemy projekty EIC oraz PARP, a równolegle intensyfikujemy rozmowy z potencjalnymi klientami - dodaje Tomasz Ćwik.