Reklama

Zaćmienie uderzy w polską fotowoltaikę. Energetyka już jest napięta przez suszę

W Warszawie Księżyc przesłoni do 82 proc. tarczy słonecznej, a w zachodniej części kraju nawet około 85 proc
W Warszawie Księżyc przesłoni do 82 proc. tarczy słonecznej, a w zachodniej części kraju nawet około 85 proc / fot. shutterstock
Dzisiejsze zaćmienie Słońca ograniczy produkcję energii z paneli fotowoltaicznych w całej Europie nawet o 9,7 GW. W Polsce Księżyc przesłoni miejscami ponad 80 proc. tarczy słonecznej. PSE uspokajają, że system jest przygotowany, ale zaćmienie przychodzi w wyjątkowo trudnym momencie: kilka dni temu niski poziom Wisły wyłączył z pracy około 1,3 GW mocy w elektrowniach Kozienice i Połaniec.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

W środę 12 sierpnia po godz. 19 rozpocznie się jedno z największych zaćmień Słońca widocznych w Polsce od lat. W Warszawie Księżyc przesłoni do 82 proc. tarczy słonecznej, a w zachodniej części kraju nawet około 85 proc. Zjawisko nastąpi jednak późnym wieczorem, gdy produkcja energii z fotowoltaiki naturalnie już spada.

Nie oznacza to zatem groźby blackoutu. Zaćmienie będzie jednak kolejnym testem dla europejskiego systemu energetycznego, który od kilku tygodni pracuje pod presją upałów, suszy, niskiego poziomu rzek oraz ograniczonej dostępności części elektrowni węglowych, gazowych i jądrowych.

Polska ma już 27,5 GW mocy w fotowoltaice

Znaczenie zaćmienia jest dziś znacznie większe niż podczas podobnych zjawisk kilkanaście lat temu. Łączna moc instalacji fotowoltaicznych w Polsce osiągnęła już 27,5 GW. W słoneczne dni panele są jednym z najważniejszych źródeł energii w krajowym systemie.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne zapewniają, że zaćmienie zostało uwzględnione w analizach i planach pracy systemu.

– Zaćmienie będzie miało miejsce po godz. 19, a zatem w czasie, gdy generacja PV jest już stosunkowo niewielka – podkreślają Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

To ważne zastrzeżenie. Moc zainstalowana w panelach nie jest równoznaczna z rzeczywistą produkcją. Wieczorem zdecydowana większość instalacji pracuje już z niewielką częścią swojej maksymalnej wydajności. Dlatego przesłonięcie ponad 80 proc. tarczy Słońca nie oznacza utraty 80 proc. z 27,5 GW polskiej fotowoltaiki.

Operator nie podał prognozowanej wielkości ubytku produkcji wyłącznie w Polsce. Zapewnia jednak, że współpracuje w tej sprawie z operatorami z innych państw europejskich.

Znacznie poważniejszy sygnał przyszedł znad Wisły

Zaćmienie zwraca uwagę, ale większym problemem dla polskiej energetyki okazała się w ostatnich dniach susza.

4 sierpnia elektrownie Kozienice i Połaniec musiały ograniczyć pracę części bloków z powodu niskiego poziomu Wisły. W Kozienicach nie pracowały bloki nr 2, 3 i 4, natomiast w Połańcu bloki nr 5, 6 i 7. Około południa z systemu zniknęło łącznie około 1,3 GW mocy – wynika z danych opisywanych przez Energetykę24.

Problem dotyczy wody wykorzystywanej do chłodzenia jednostek wytwórczych. Jeżeli jej poziom jest zbyt niski albo temperatura zbyt wysoka, elektrownia musi ograniczyć produkcję, aby zachować bezpieczeństwo instalacji i spełnić wymagania środowiskowe.

Enea deklarowała, że na bieżąco monitoruje sytuację hydrologiczną i dostosowuje pracę elektrowni do warunków panujących na Wiśle. Sam ubytek 1,3 GW pokazał jednak, że susza może mieć natychmiastowe konsekwencje dla dostępności krajowych mocy.

PSE zmobilizowały rynek mocy

Napięta sytuacja nie ograniczyła się do pojedynczych bloków. 6 sierpnia PSE ogłosiły okresy przywołania na rynku mocy obejmujące pięć kolejnych godzin – od 17 do 22.

Oznaczało to, że elektrownie i inne podmioty posiadające kontrakty mocowe musiały pozostawić zakontraktowaną moc do dyspozycji operatora. Firmy świadczące usługę redukcji zapotrzebowania miały natomiast być gotowe do ograniczenia poboru energii.

PSE wskazały wprost, że decyzja była związana z wysokim zapotrzebowaniem wywołanym upałami, niską prognozowaną produkcją energii z wiatru oraz niedostępnością części jednostek konwencjonalnych. Operator podkreślił jednocześnie, że mechanizm nie powodował ograniczeń dla gospodarstw domowych. Komunikat PSE pokazuje jednak, że margines bezpieczeństwa systemu był mniejszy niż zwykle.

Zaćmienie nie jest więc samodzielnym zagrożeniem. Nakłada się na kilka niekorzystnych zjawisk występujących jednocześnie.

Europa straci chwilowo 9,7 GW energii słonecznej

W skali całej Europy efekt będzie znacznie mocniejszy niż w Polsce. Całkowite zaćmienie będzie widoczne między innymi w północnej Hiszpanii i niewielkiej części Portugalii. W części Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch przesłoniętych zostanie ponad 90 proc. tarczy słonecznej.

Według europejskiego stowarzyszenia operatorów sieci przesyłowych ENTSO-E, przy bezchmurnym niebie produkcja energii z fotowoltaiki może spaść maksymalnie o 9,7 GW. Największe zmiany mają wystąpić między godz. 19.15 a 21.30 czasu środkowoeuropejskiego. Operatorzy od miesięcy przygotowują dodatkowe rezerwy i koordynują transgraniczne przepływy energii – informuje ENTSO-E.

W Hiszpanii chwilowy ubytek produkcji z elektrowni słonecznych może sięgnąć 5 GW, czyli około 13 proc. typowego maksymalnego zapotrzebowania w sierpniową środę. Wielka Brytania spodziewa się spadku generacji o około 700 MW, choć w mniej korzystnym scenariuszu efekt może być niemal dwukrotnie większy.

Brytyjski operator wezwał już uczestników rynku do zaoferowania dodatkowych rezerw mocy. Podkreślił jednak, że jest to środek ostrożności, a nie zapowiedź przerw w dostawach energii.

Upał wyłącza atom i węgiel

Największym problemem Europy nie jest samo zaćmienie, lecz to, że następuje ono w okresie ograniczonej dostępności wielu innych źródeł energii.

Komisja Europejska informowała, że upały i niski poziom rzek wymusiły ograniczenie lub zatrzymanie części elektrowni na Węgrzech, w Rumunii, Słowenii, Francji, Włoszech oraz Polsce.

Węgierska elektrownia jądrowa Paks, odpowiadająca w normalnych warunkach za niemal połowę produkcji energii w kraju, musiała drastycznie zmniejszyć pracę z powodu rekordowo niskiego poziomu Dunaju. Po podniesieniu się poziomu rzeki rozpoczęto ponowne uruchamianie części instalacji, jednak – jak informował Reuters – poprawa może być tylko chwilowa.

W Rumunii wykorzystano nawet kontrolowane eksplozje na dnie Dunaju, aby skierować większy strumień wody w stronę elektrowni jądrowej Cernavodă. We Francji z powodu problemów z chłodzeniem wyłączono trzy reaktory. Koncern EDF zapowiedział przyspieszenie wartego 8,7 mld euro programu przystosowania elektrowni jądrowych i wodnych do wyższych temperatur.

Dzisiejszy spadek produkcji energii słonecznej będzie krótkotrwały, dokładnie przewidywalny i kontrolowany przez operatorów. Znacznie poważniejsze jest to, co zaćmienie ujawnia: europejska energetyka staje się coraz bardziej zależna od pogody – i dotyczy to nie tylko źródeł odnawialnych.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama