230 mln dolarów za ropę, która nie dotarła. FT ujawnia kulisy transakcji Orlenu
Afera Orlen Trading Switzerland (OTS) zyskuje nowy wymiar. „Financial Times” przeanalizował wewnętrzne dokumenty, akta sądowe, dane o ruchu statków i przepływy na blockchainie. Dziennik opisuje mechanizm, w którym pieniądze przeznaczone na zakup surowca trafiały do kolejnych firm i osób deklarujących możliwość zorganizowania dostaw.
W centrum śledztwa znajdują się ówczesny szef OTS Samer Awad oraz Kam Ho „Alex” Tse, założyciel dubajskiej firmy Hannon International. To właśnie z Hannon szwajcarska spółka Orlenu podpisała w listopadzie 2023 r. kontrakt na około 6 mln baryłek wenezuelskiej ropy. Jego wartość wynosiła 345 mln dolarów. OTS wpłaciła 230 mln dolarów zaliczki.
Okazja, która wymagała ogromnej przedpłaty
Transakcja przypadła na okres czasowego złagodzenia amerykańskich sankcji wobec Wenezueli. Dla firm handlujących ropą otworzyła się możliwość zakupów na rynku, z którego wcześniej wycofała się część międzynarodowych graczy.
Według osoby zaznajomionej z wersją wydarzeń Awada, na którą powołuje się FT, OTS oczekiwała na tej transakcji około 25–30 mln dolarów zysku. Warunkiem było jednak wyłożenie z góry dwóch trzecich wartości kontraktu.
Rynek pozostawał trudny. Jak opisuje dziennik, wcześniejsze sankcje ograniczyły dostęp Wenezueli do tradycyjnych kanałów płatniczych. Państwowy koncern naftowy PDVSA coraz częściej oczekiwał rozliczeń w USDT — kryptowalucie zaprojektowanej tak, by utrzymywać wartość jednego dolara. Czasowe poluzowanie restrykcji nie spowodowało natychmiastowego powrotu do standardowych rozliczeń bankowych.
Orlen zapłacił przelewem. Dalej pojawiły się kryptowaluty
OTS przekazała pieniądze Hannon tradycyjnym przelewem. Według FT sam kontrakt nie wspominał o kryptowalutach ani nie wskazywał dalszych pośredników. Pozyskanie USDT i organizacja dostaw były kolejnymi etapami działań dubajskiego kontrahenta.
Z ustaleń dziennika wynika, że Hannon korzystała z podmiotów wymieniających dolary na USDT oraz pośredników deklarujących dostęp do wenezuelskiej ropy. Część tych operacji zakończyła się sporami o brakujące środki.
Najbardziej niezwykły wątek dotyczy relacji przedstawionej przez Tse. Według niego przedstawiciel Hannon przekazywał w Caracas nośniki USB z kluczami umożliwiającymi dostęp do wielomilionowych kwot w USDT osobom mającym zorganizować dostawy. Firma twierdzi, że z niektórymi pośrednikami później utraciła kontakt.
Tankowce czekały, rachunek rósł
Podczas gdy Hannon próbowała pozyskać surowiec, wyczarterowane przez OTS tankowce oczekiwały u wybrzeży Wenezueli. Kolejne terminy załadunku mijały. Przestoje oznaczały dodatkowe opłaty, które zwiększały koszt całej operacji.
Próbowano ograniczyć straty poprzez zakup innych produktów naftowych od tego samego kontrahenta. Efekt był niewielki: według FT udało się odebrać jedynie część paliwa z jednego z dodatkowych zamówień. Podstawowy kontrakt na ropę pozostał niewykonany.
Nowe kierownictwo OTS rozwiązało go pod koniec marca 2024 r. Dziennik przywołuje wewnętrzny szacunek, zgodnie z którym koszty transportowe związane z kontraktami z Hannon sięgnęły 72 mln dolarów — znacznie więcej niż oczekiwany zysk z pierwotnej transakcji.
Kto odpowiadał za dostawę?
Dziś zasadniczy spór dotyczy roli Hannon. Firma utrzymuje, że była pośrednikiem umożliwiającym zakup wenezuelskiego surowca z wykorzystaniem kryptowaluty, której OTS nie mogła używać bezpośrednio.
Orlen i obecne kierownictwo OTS przedstawiają sprawę inaczej: Hannon była sprzedawcą zobowiązanym do dostarczenia ropy. Sposób pozyskania surowca i korzystanie z kolejnych podmiotów nie zwalniały jej z odpowiedzialności za wykonanie kontraktu.
Według FT odzyskanie 230 mln dolarów przedpłaty pozostaje przedmiotem arbitrażu. Hannon deklaruje udział w postępowaniu i gotowość do rozmów, ale przyznaje, że nie dysponuje środkami zbliżonymi do tej kwoty.
Równolegle polska prokuratura prowadzi postępowanie dotyczące działalności OTS. Byli menedżerowie objęci zarzutami zaprzeczają winie; Daniel Obajtek odrzuca osobistą odpowiedzialność za transakcje spółki. Jak zaznacza dziennik, nie postawiono mu w tej sprawie zarzutów.