Reklama

Szukanie pracy trwa już ponad 9 miesięcy, a firmy i tak narzekają na brak ludzi. Co blokuje rekrutacje?

Szukanie pracy trwa już ponad 9 miesięcy, a firmy i tak narzekają na brak ludzi. Co blokuje rekrutacje?
grafika: Shutterstock / PAS_Vector
Sytuacja osób poszukujących zatrudnienia w Polsce staje się wyraźnie trudniejsza niż jeszcze rok wcześniej. Z danych GUS wynika, że w II kwartale 2026 r. przeciętny czas poszukiwania pracy wydłużył się do 9,2 miesiąca – podczas gdy w I kwartale 2025 r. wynosił on 7,5 miesiąca. Równolegle powiększyła się grupa osób długotrwale bezrobotnych: ich odsetek wśród wszystkich zarejestrowanych bez pracy wzrósł z 16,8 proc. do 21,8 proc.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Mogłoby się wydawać, że przy dłuższym poszukiwaniu zatrudnienia przez kandydatów przedsiębiorstwa będą przebierać w aplikacjach. Rzeczywistość okazuje się jednak zupełnie inna. Z najnowszych wyników Bilansu Kapitału Ludzkiego (BKL) – projektu realizowanego wspólnie przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) oraz Centrum Ewaluacji i Analiz Polityk Publicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego – wynika, że aż 60 proc. firm w 2025 roku zgłaszało poważne trudności ze znalezieniem właściwych pracowników.

Najbardziej dotkliwy brak rąk do pracy deklarują przedsiębiorstwa z trzech sektorów:

  • usług specjalistycznych (69 proc. wskazań),
  • opieki zdrowotnej i pomocy społecznej (67 proc.),
  • przemysłu oraz górnictwa (66 proc.).

Gdzie tkwi przyczyna? To niedopasowanie kompetencyjne

Zestawienie tych danych odsłania wyraźną, choć tylko pozorną sprzeczność: z jednej strony bezrobotni potrzebują znacznie więcej czasu na znalezienie posady, z drugiej – rekruterzy nie potrafią obsadzić wolnych etatów. Kluczem do zrozumienia tego zjawiska jest niedopasowanie kompetencyjne. Firmy nie narzekają wyłącznie na brak ludzi jako taki, ale przede wszystkim na brak kandydatów z kwalifikacjami odpowiadającymi konkretnym wymogom stanowiska.

Zwraca na to uwagę prof. Marcin Kocór z Centrum Ewaluacji i Analiz Polityk Publicznych UJ:

– Niedopasowanie kompetencyjne nie oznacza, że na rynku brakuje pracowników. To sytuacja, w której kompetencje dostępne po stronie pracowników nie odpowiadają w pełni temu, czego potrzebują pracodawcy. Może dotyczyć zarówno konkretnych umiejętności zawodowych, jak i kompetencji bardziej uniwersalnych, które są związane z organizacją pracy, współpracą, uczeniem się czy dostosowywaniem się do zmian – mówi prof. Marcin Kocór.

Sam fach w ręku to dziś za mało

Współczesny pracodawca wymaga znacznie więcej niż tylko twardego przygotowania zawodowego. Bez względu na branżę i profil stanowiska, do kluczowych cech pożądanych przez biznes należą dziś: gotowość do brania odpowiedzialności, zarządzanie czasem i terminowość oraz determinacja w realizacji powierzonych zadań. Co istotne, to właśnie w tych obszarach – a także w kwestii kreatywności – działy HR napotykają podczas rekrutacji na największe braki.

Zmianę oczekiwań podkreśla Adriana Skorupska z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości:

– Pracodawcy potrzebują osób, które poza kompetencjami zawodowymi potrafią dobrze zorganizować swoją pracę, wziąć za nią odpowiedzialność, są komunikatywne, ale też dostosowują się do nowych sytuacji i potrafią pracować w stresie. Na znaczeniu zyskują też kompetencje związane z analizą informacji, weryfikacją danych oraz kompetencje cyfrowe. To właśnie te uniwersalne kompetencje są wysoko cenione przez firmy – mówi Adriana Skorupska.

Jakich umiejętności wymaga się na poszczególnych stanowiskach?

Wymagania biznesu różnią się w zależności od szczebla w strukturze firmy:

  • Stanowiska kierownicze: pracodawcy stawiają tu przede wszystkim na umiejętność pracy w zespole, zarządzanie czasem, terminowość, odpowiedzialność, wysoką komunikatywność, a także otwartość na naukę i elastyczność w reagowaniu na zmiany. Niezbędne stają się też kompetencje cyfrowe i kognitywne – w tym sprawna obsługa oprogramowania oraz krytyczna analiza i weryfikacja danych.
  • Specjaliści, technicy i średni personel: w tej grupie decydujące znaczenie mają determinacja w doprowadzaniu zadań do końca, gotowość do ciągłego podnoszenia kwalifikacji oraz zdolność analizowania faktów i wyciągania z nich wniosków.
  • Pracownicy biurowi, pracownicy usług oraz sprzedawcy: kluczowe okazują się umiejętności interpersonalne – nawiązywanie i podtrzymywanie relacji, komunikatywność, współpraca w grupie, a także samodyscyplina, punktualność i umiejętność odnalezienia się w nowym otoczeniu.
  • Zawody robotnicze: sama obsługa maszyn i urządzeń technicznych już nie wystarcza. Pracodawcy oczekują od pracowników fizycznych samoorganizacji – odpowiedzialności, terminowości, determinacji i elastyczności. Równie cenne są dla nich komunikatywność, umiejętność pracy w brygadzie, chęć do nauki oraz pomysłowość.

Im bardziej złożone zadania, tym trudniejsza rekrutacja

Z badania BKL wynika jasna zależność: im bardziej skomplikowany charakter pracy, tym problem z obsadzeniem etatu staje się większy. Zjawisko to najmocniej uderza w rekrutacje na stanowiska specjalistyczne i techniczne, gdzie od kandydata oczekuje się unikalnego połączenia zaawansowanej wiedzy branżowej z szerokim wachlarzem cech miękkich.

Ekspert UJ tłumaczy ten mechanizm wprost:

– Im bardziej złożona praca, tym większym wyzwaniem dla pracodawcy jest znalezienie osoby odpowiadającej wszystkim wymaganiom stanowiska. W przypadku specjalistów i techników nie chodzi już tylko o konkretną wiedzę zawodową, ale o połączenie kompetencji potrzebnych do skutecznego funkcjonowania w zmieniającym się środowisku pracy – mówi prof. Marcin Kocór.

Problem znany od lat, ale dziś szczególnie bolesny

Zjawisko niedopasowania umiejętności do potrzeb rynku nie powstało z dnia na dzień. Autorzy Bilansu Kapitału Ludzkiego wskazują, że trudności z pozyskaniem pracowników o odpowiednich kompetencjach interpersonalnych i samoorganizacyjnych ujawniały się w badaniach już od 2010 roku.

W obecnych realiach gospodarczych nabierają one jednak zupełnie nowej wagi. Dziś podstawowe pytanie o kondycję rynku pracy nie brzmi już wyłącznie: „ilu pracowników jest dostępnych?”, lecz przede wszystkim: „czy osoby szukające zatrudnienia potrafią to, czego realnie potrzebują dziś firmy?”. Odpowiedź na to pytanie decyduje obecnie o tym, jak długo bezrobotny pozostanie bez etatu.

---

Bilans Kapitału Ludzkiego to największe badanie rynku pracy w Polsce. Projekt realizowany jest przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości wraz z Uniwersytetem Jagiellońskim od 2009 roku. W ramach projektu realizowane są badania przekrojowe dostarczające ogólnych informacji o sytuacji na rynku pracy oraz badania tematyczne będące odpowiedzią na zapotrzebowanie wynikające z aktualnych trendów na rynku pracy i w gospodarce.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama