Z ich technologii korzystali już w Cambridge i Tokio. Polska spółka QVITI myśli o wejściu na giełdę
Cała koncepcja QVITI opiera się na bliskiej relacji pacjenta ze specjalistą. Technologia nie ma zastępować terapeuty, lecz dawać mu precyzyjne narzędzia do planowania ćwiczeń, prowadzenia sesji i sprawdzania ich rezultatów. Docelowo system ma pozwolić na płynne przejście z rehabilitacji w szpitalu czy gabinecie do bezpiecznych ćwiczeń kontynuowanych w domu – wciąż jednak pod stałą kontrolą lekarza lub fizjoterapeuty.
Łagodny prąd wspiera neurony
Podstawą obecnej oferty firmy jest Corstim tES – system służący do przezczaszkowej stymulacji elektrycznej mózgu. Urządzenie działa w oparciu o prąd o bardzo niskim natężeniu, który podawany jest przez elektrody umieszczane na głowie pacjenta. W zależności od wybranego wariantu aparat pozwala na stymulację prądem stałym (tDCS), zmiennym (tACS) lub tzw. szumem losowym (tRNS).
Sprzęt posiada status wyrobu medycznego klasy IIa (zgodnie z certyfikacją MDD, a procedura uzyskania certyfikatu MDR jest obecnie w toku). O tym, z jakimi parametrami i u kogo zostanie zastosowana stymulacja, zawsze decyduje przeszkolony specjalista.
Sama sprzedaż urządzenia to jednak tylko część modelu biznesowego firmy. QVITI stawia na kompleksowe wdrożenia w szpitalach, na oddziałach rehabilitacji neurologicznej, w placówkach psychiatrycznych i prywatnych gabinetach. Spółka przeprowadza prezentację, dobiera sprzęt do potrzeb placówki i szkoli personel.
– Rozwijając QVITI, patrzymy na to, jak nasze rozwiązania mogą wspierać codzienną pracę specjalistów. Samo dostarczenie urządzenia jest jednym z elementów tej współpracy. Potrzebne są również przygotowanie zespołu, wsparcie przy wdrożeniu i możliwość rozwijania kompetencji. Dlatego obok Corstim rozwijamy działania edukacyjne oraz narzędzia cyfrowe, które mają uzupełniać ofertę dla placówek medycznych – wyjaśnia Anna Kaczmarska, CEO QVITI.
Wirtualna kuchnia i salon pomagają odzyskać mowę
Drugim kluczowym elementem rozwijanym przez spółkę jest VRStim – środowisko interaktywnych zadań w wirtualnej rzeczywistości. Jego pierwszy moduł, nazwany Aphasia, został zaprojektowany dla dorosłych mierzących się z problemami językowymi i komunikacyjnymi, na przykład po udarach mózgu lub urazach czaszkowo-mózgowych.
Pacjent zakłada autonomiczne gogle Meta Quest 3 (aplikacja nie wymaga podłączenia do zewnętrznego komputera) i przenosi się do jednego z dziewięciu wirtualnych pomieszczeń imitujących codzienne życie – takich jak kuchnia, salon, sypialnia czy warsztat w garażu. Tam wykonuje zadania związane z czytaniem, pisaniem, rozumieniem poleceń i mówieniem. Program oferuje cztery poziomy trudności oraz funkcję nagrywania głosu, dzięki czemu pacjent może odsłuchać własną odpowiedź.
Równolegle terapeuta ma dostęp do panelu online, w którym wybiera zadania i na bieżąco analizuje parametry: czas reakcji, poprawność odpowiedzi czy liczbę podejmowanych prób. Spółka podkreśla, że moduł Aphasia pełni rolę narzędzia aktywizującego i wspomagającego – nie jest wyrobem medycznym, nie stawia diagnozy ani nie zastępuje tradycyjnej opieki lekarskiej czy neurologopedycznej.
W planach są już kolejne moduły treningowe, skupione m.in. na pamięci, uwadze, koordynacji ruchowej i planowaniu czynności. Powstać ma także rozszerzenie Aphasia Social, w którym pacjenci będą ćwiczyć dialogi w realistycznych sytuacjach społecznych – np. w kawiarni, sklepie czy urzędzie. Firma bada również możliwość jednoczesnego łączenia ćwiczeń w VR ze stymulacją elektryczną tES oraz tworzy scenariusze ukierunkowane na relaksację i dobrostan psychiczny.
Wszystkie dane w jednym miejscu i terapia domowa
Sercem całego projektu ma być QVITI Data Platform – cyfrowe zaplecze, które zepnie w całość urządzenia stymulujące i oprogramowanie VR. Platforma ma służyć do monitorowania przebiegu leczenia, tworzenia raportów oraz zdalnej pracy z pacjentem. W przyszłości wybór najlepszych scenariuszy ćwiczeń mają ułatwiać algorytmy uczenia maszynowego.
Kolejnym przygotowywanym produktem jest QStim, czyli rozwiązanie skrojone pod terapię domową, prowadzoną samodzielnie przez pacjenta, ale pod stałym nadzorem terapeuty.
– Naszym kierunkiem jest budowa zintegrowanego ekosystemu neuroterapii, który połączy stymulację, ćwiczenia w wirtualnej rzeczywistości, pracę specjalisty oraz narzędzia do monitorowania sesji i terapii domowej. Poszczególne rozwiązania są na różnych etapach rozwoju: Corstim jest już wykorzystywany w placówkach, a kolejne projekty rozwijamy we współpracy z ekspertami. W dalszej perspektywie chcemy umożliwić również prowadzenie sesji w domu pod nadzorem specjalisty. Budujemy tę ofertę etapami, równolegle z rozwojem współpracy klinicznej i przygotowaniem do ekspansji zagranicznej – zapowiada Anna Kaczmarska.
Wsparciem dla środowiska medycznego jest powołana przez firmę Akademia Neuromodulacji QVITI, organizująca szkolenia, webinary i warsztaty z obsługi technologii oraz procedur bezpieczeństwa. Działa także program klinik referencyjnych, umożliwiający ośrodkom wymianę wiedzy i udział w testach badawczych.
Globalne ambicje i plany wejścia na NewConnect
Choć QVITI to polska spółka, jej rozwiązania są już obecne na arenie międzynarodowej. Dotychczas wdrożono ponad 340 urządzeń w około 120 instytucjach w 24 państwach. Ze sprzętu spółki i jego wcześniejszych generacji korzystali naukowcy z czołowych światowych uniwersytetów, takich jak Oxford, Cambridge, University College London, a także Uniwersytet Tokijski i Uniwersytet w Kioto.
Obecna strategia zakłada budowę powtarzalnego modelu sprzedaży i dalszą ekspansję zagraniczną. Firma koncentruje się na rynkach europejskich, Japonii, Azji Południowo-Wschodniej oraz regionie Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej (MENA).
Skalowanie działalności, wdrażanie platformy danych oraz certyfikacja nowych produktów wymagają jednak zaplecza finansowego. W związku z tym zarząd QVITI S.A. analizuje obecnie różne źródła pozyskania kapitału, a jednym z rozważanych scenariuszy jest potencjalny debiut na rynku NewConnect.