Z widokiem na Renomę

Blueberry Roasters Blueberry Roasters, fot. materiały prasowe
Palenia kawy uczyli się z internetu. Nieraz zdarzało się, że tym, co wyjmowali z pieca, mogli co najwyżej przepędzać ślimaki. Dzisiaj właściciele Blueberry Roasters mają własną nowoczesną palarnię i przymierzają się do eksportu.

Przeczytałem kiedyś, że jeśli między 20. a 30.  rokiem życia znajdziesz coś, co cię pasjonuje, później już do końca życia nie będziesz musiał pracować, bo będziesz robił tylko to, co lubisz. Ja tak zrobiłem – mówi Adrian Borowiec, założyciel Blueberry Roasters, wrocławskiej palarni kawy, kawiarni i sklepu internetowego i przekonuje, że biznes trzeba lubić. Wtedy jest łatwiej.

Błędy wieku dziecięcego

I rzeczywiście, było łatwiej. Tym bardziej że nie zaczynał od zera. Rodzina Borowców działa w branży gastronomicznej od trzech pokoleń. Rodzice prowadzili restauracje, lodziarnię i cukiernię. U nich brał pierwsze lekcje biznesu i zarządzania. I choć zaraz po studiach (ekonomia i zarządzanie projektami) próbował sił na różnych polach, szybko zdecydował, że koszty uczenia się czegoś od zera są zbyt wysokie. Łatwiej przejąć wiedzę i doświadczenie od rodziców. Wychodzi taniej, skuteczniej i szybciej. Tym bardziej że kawiarniany biznes polubił. Cudów jednak nie ma i wielu pułapek czyhających na młodego przedsiębiorcę nie uniknął.

– Przerobiłem wiele błędów wieku dziecięcego. Przede wszystkim przy paleniu kawy. Brakowało mi wiedzy, a na początku lat 2000 polskich książek o paleniu kawy było jak na lekarstwo. Jeśli już na jakieś trafiałem, to były publikacje typowo naukowe dotyczące produkcji przemysłowej. Trudno było znaleźć w Polsce punkt odniesienia. Tak naprawdę uczyłem się więc z internetu – głównie z forów międzynarodowych, z rozmów z producentem pierwszego pieca, który zakupiliśmy oraz metodą prób i błędów. Czasami bolało. Zanim zgłębiliśmy techniki palenia, zmarnowaliśmy wiele kilogramów ziarna. Nieraz zdarzało się, że tym, co wyjmowaliśmy z pieca mogliśmy co najwyżej przepędzać ślimaki, bo kawa bardzo dobrze działa jako naturalny pestycyd i odstrasza wszelkiego rodzaju szkodniki – śmieje się Adrian Borowiec. 

Kiedy w 2009 r. otwierał „Borówkę”, kawiarnię z widokiem na Renomę, sztandarowe dzieło wrocławskiego modernizmu i najstarszy dom towarowy w mieście, w Polsce było zaledwie kilka osób, u których można było zasięgnąć rad dotyczących kraftowego palenia kawy. We Wrocławiu działała jedna palarnia, a w całym kraju było ich zaledwie kilka. Rynek raczkował.

– Pomyślałem, że to świetnie – dzięki temu, że rzadko kto porywał się wtedy na samodzielne zakupy i palenie ziarna. To miało nas wyróżniać spośród innych kawiarni – wspomina. Zdecydował, że postawią na selekcję wysokiej jakości ziarna, palenie i kawową edukację personelu. – Szkolenia baristów też dopiero wtedy w Polsce raczkowały. W tym również byliśmy pionierami – opowiada Borowiec. 

Rodzice wsparli projekt syna finansowo, a on dobrał kredyt. Doszły leasingi maszyn i kredyty obrotowe na działalność operacyjną. 

Krok po kroku

Na początku palili kawę tylko dla siebie w dwukilogramowym piecu wielkości półtorej pralki na zapleczu „Borówki”. Z czasem zaczęli pakować gotowe ziarno w torebki i uruchomili sprzedaż detaliczną. Ruszyli też szukać klientów po Polsce i szerzyć wiedzę o kawie na jarmarkach świątecznych i okazjonalnych kiermaszach. Zainteresowanie sprawiło, że zaczęli sprzedawać swoją kawę na Allegro, a po czterech latach uruchomili własny sklep internetowy. 

W 2015 r., kiedy kawiarniana palarnia przestała nadążać za popytem, cały proces selekcji, testowania, palenia i pakowania przenieśli do oddzielnego budynku i uruchomili palarnię z prawdziwego zdarzenia – z automatyzacją procesów palenia, w piecu nie...

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

My Company Polska wydanie 4/2021 (67)

Więcej możesz przeczytać w 4/2021 (67) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY