Gorzki smak małej czarnej. Kawa w 2025 roku zaliczyła szaleńczy rajd cenowy
Minas Gerais, górzysty region w południowo-wschodniej Brazylii to serce globalnej produkcji kawy arabika. W sezonie zbiorów, od maja do sierpnia, na strome zbocza wychodzą tysiące pracowników. Zbiór kawy najwyższej jakości wciąż często odbywa się ręcznie. Zadaniem zatrudnionych na plantacji ludzi jest wybranie dojrzałego, czerwonego owocu, przypominającego wiśnię spośród pozostałych ziaren. Praca jest trudna i żmudna, trwa od świtu do zmierzchu, w upale i na trudnym terenie.
Można by pomyśleć, że skoro ceny kawy na światowych giełdach (jak ICE w Nowym Jorku czy w Londynie) biją w latach 2024-2025 historyczne rekordy, ci rolnicy zbijają fortuny. Prawda jest jednak znacznie bardziej gorzka.
Rekordowe ceny na giełdach nie trafiają do kieszeni rolników
Mimo że w 2024 i 2025 roku notowania kawy osiągały najwyższe poziomy od dekad, wzrost ten nie przekłada się proporcjonalnie na zyski plantatorów. Dlaczego? Po pierwsze, ekstremalne zjawiska pogodowe (susze w Brazylii i Wietnamie) sprawiają, że rolnicy zbierają po prostu mniej surowca. Wyższa cena często jedynie rekompensuje im mniejszy wolumen sprzedaży. Po drugie, dramatycznie wzrosły koszty produkcji: nawozów, paliwa i samej pracy fizycznej. Lwia część zysku ze wzrostu cen zostaje wchłonięta przez globalnych pośredników, wielkie palarnie i koszty logistyczne, a nie trafia do lokalnych rolników np. w Minas Gerais.
Dlaczego ceny kawy w sklepach są aż tak wysokie?
Dane z cyklicznego raportu „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych” nie pozostawiają złudzeń. W 2025 roku kawa mielona w Polsce zdrożała o 30,1% w stosunku do stanu z 2024 roku. Kawa rozpuszczalna zdrożała w tym czasie o 15,7%.
Dr Marek Szymański, ekspert z Uniwersytetu WSB Merito, wyjaśnia tę różnicę stopniem przetworzenia:
– Kawa rozpuszczalna jest bardziej przetworzona niż mielona. To powoduje, że udział surowca w kosztach wytworzenia tej pierwszej jest niższy. Dodatkowo kawy rozpuszczalne w dużej mierze oparte są na robuście. To tańszy gatunek kawy.
Mimo to, i tak zanotowano tu potężny wstrząs. Według International Coffee Organization, między marcem 2024 a analogicznym okresem 2025 roku, cena robusty skoczyła o ok. 50%. W tym samym czasie arabika – królowa kaw mielonych – podrożała o 100%.
Azja pije, klimat wariuje
Marcin Luziński, ekonomista z Santander Bank Polska, wskazuje na splot nieszczęśliwych okoliczności, które wywindowały ceny.
Po pierwsze – ocieplenie klimatu, które uderzyło w plony w Brazylii, Wietnamie i Kolumbii (kraje te odpowiadają za 2/3 światowej produkcji). Po drugie – wojna w Ukrainie i związany z nią wzrost cen nawozów sztucznych. Po trzecie – zmiana nawyków. Azja zaczęła pić kawę na potęgę. W 2024 roku mieszkańcy Azji i Oceanii wypili o 7,4% więcej kawy niż rok wcześniej. Wcześniej dużo częściej mieszkańcy tych terenów sięgali po herbatę.
– Niezwykle niskie stany magazynowe kawy sprawiły, że rynek stał się bardzo wrażliwy na negatywne komunikaty na temat pogody – przypomina Luziński. Sytuacja była tak napięta, że w 2025 r. niektóre sieci handlowe w Europie Zachodniej przestały kupować kawę, bojąc się dyktować klientom zaporowe ceny, co skutkowało pustymi półkami.
Z kolei Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland tłumaczy, dlaczego uderzenie cenowe w sklepach poczuliśmy z opóźnieniem:
– Najpierw idzie do góry cena surowca, a zdecydowanie później widać to na półce. W przypadku kawy mielonej to opóźnienie wynosi od 3 do 6 miesięcy, a rozpuszczalnej nawet do 9 miesięcy. Obecne podwyżki są odłożonym efektem wcześniejszych szoków.
Ceny kawy w 2026 r. będą się wahać
Czy najgorsze mamy już za sobą? Eksperci są podzieleni. Łukasz Moszyński z Grupy Blix ostrzega, że powrotu do cen sprzed 2024 roku już nie będzie – wyższe koszty na stałe weszły w strukturę marż. Handel będzie próbował łagodzić sytuację promocjami i zmianą gramatury opakowań (tzw. downsizing), ale cena bazowa nie spadnie.
Nadzieję daje początek 2026 roku. Marcin Lenkiewicz zauważa, że ceny kawy na rynkach światowych są niższe rok do roku i wyraźnie poniżej szczytów z 2025 r. Jednak dr Mariusz Dziwulski z PKO BP studzi optymizm.
– Mimo prognoz wzrostu globalnej produkcji, światowy bilans kawy w 2026 r. pozostanie napięty. Według Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych, światowe zapasy kawy na koniec sezonu 2025/26 mogą być niższe o 5% rok do roku. Ceny będą się wahać – prognozuje Dziwulski.
Wszystko zależy teraz od jednego czynnika, nad którym nikt nie ma kontroli: od deszczu i słońca w kilku kluczowych krajach na równiku. Dopóki klimat się nie uspokoi, za poranne przebudzenie będziemy płacić słono.