Nowe reguły gry w fotowoltaice

Nowa przyszłość fotowoltaiki?
Nowa przyszłość fotowoltaiki? fot. Shutterstock
Jeśli do tej pory nie zamontowałeś instalacji fotowoltaicznej w swojej firmie, nie możesz liczyć na preferencyjne warunki rozliczeniowe. Nie oznacza to, że inwestycja nie jest opłacalna.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 5/2022 (80)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Od 1 kwietnia br. w Polsce doszło do dużej zmiany w przepisach dotyczących instalacji fotowoltaicznych. Od 2019 r. do tego momentu przedsiębiorcy mogli korzystać z opustów, czyli systemu, zgodnie z którym mogli odebrać nadmiar energii wyprodukowanej w lato – porze roku, kiedy produkcja energii elektrycznej ze słońca jest najwyższa. W przypadku instalacji do 10 kWp przedsiębiorcy mogli odebrać do 80 proc. takiej nadmiarowej energii, a w wypadku instalacji do 50 kWp do 70 proc. System ten będzie istniał jeszcze przez 15 lat dla tych, którzy już się    w nim rozliczają.

Net billing

Obecnie system ten nazywa się net billing i opiera się na sprzedaży nadwyżki energii na rzecz zakładu elektrycznego po cenie hurtowej. W przypadku większego zapotrzebowania na energię (np. zimą) trzeba będzie ją kupować w cenie detalicznej.

System opiera się także na specyficznym modelu rozliczeń. Otóż pieniądze, które uzyskujemy ze sprzedaży energii w momencie nadprodukcji, nie trafiają do naszej kieszeni, ale znajdują się w depozycie. Z nich pokrywane będą zakupy energii przy pobieraniu jej z sieci. Jeśli mimo to będziemy mieli nadwyżkę, wówczas pieniądze zostaną nam wypłacone. Teoretycznie w takim modelu opłacalne mogłoby być przewymiarowanie instalacji i nadprodukcja energii – dlatego w nowych przepisach wprowadzono ogranicznik. To 20 proc. wartości prądu, który został wprowadzony do sieci. Ponadto do połowy 2024 r. ceny sprzedawanych nadwyżek będą ustalane na podstawie średniej ceny hurtowej z poprzedniego miesiąca. Następnie będzie to średnia data godzinowa.

Czy to się opłaca?

Tak, chociaż mniej, niż dotychczasowy system. Oznacza to, że okres zwrotu z inwestycji będzie po prostu dłuższy. O ile? To oczywiście zależy od wielu czynników – głównie jeśli chodzi o aktualne ceny energii elektrycznej. 

Nowy system ma jednak pewną specyfikę, którą można wykorzystać. Po pierwsze, bardziej opłacalne jest stosowanie magazynów energii. Po drugie zaś, istnieje opcja sprzedania nadwyżki energii na rzecz innych firm, które mogą ją magazynować. Wówczas możemy liczyć na nieco lepsze stawki niż w przypadku rozliczeń z operatorem.

Należy także pamiętać, że ceny energii nieustannie rosną w dwucyfrowym tempie. Nic nie wskazuje na to, by wzrost wysokości rachunków miał się zmienić. Dlatego nawet przy mniej opłacalnym systemie efektywny czas zwrotu z inwestycji się zmniejsza. 

--------------------------

Zwrot ku fotowoltaice

Daniel Raczkiewicz, wiceprezes Energynat Solutions

Wykonawca przed przystąpieniem do budowy instalacji powinien wykonać analizę profili zużycia i produkcji energii w firmie po to, aby produkowana energia generowała jak największe oszczędności. Dobrze zaprojektowana instalacja, pracująca w modelu autokonsumpcji, w której nie występują nadwyżki energii, zwraca się już po czterech latach. Ewentualna nadprodukcja powinna być zmagazynowana i zagospodarowana przy wykorzystaniu np. ogrzewania CWU czy stacji ładowania pojazdów elektrycznych.

Widzimy też ogromny trend ku całkowitej transformacji energetycznej firm i JST, ukierunkowanej na osiągnięcie jak największego stopnia samowystarczalności. W takim modelu mówimy o konieczności opracowania kompleksowej strategii transformacji energetycznej, obejmującej procesy odbywające się w firmie, zaprojektowanie i wybudowanie źródeł OZE, nie tylko w zakresie energii elektrycznej, ale także i ciepła. Strategie takie obejmują również projektowanie „szytych na miarę” modeli uczestnictwa w rynku energii opartych na cenach stałych, indeksach giełdowych czy też umowach PPA.

My Company Polska wydanie 5/2022 (80)

Więcej możesz przeczytać w 5/2022 (80) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY