Reklama

Nie tylko gotówka odchodzi do lamusa. Zbliża się koniec kart płatniczych

płatność kartą
Płatności tradycyjną kartą mogą wkrótce odejść do historii / Fot. Shutterstock/Nikola93
Gotówka w wielu krajach Europy już dziś odgrywa marginalną rolę, a wszystko wskazuje na to, że podobny los czeka tradycyjne karty płatnicze. Mastercard zapowiada wdrożenie rozwiązań, które mają sprawić, że plastikowe karty kredytowe i debetowe staną się zbędne jeszcze przed 2030 r. Na ich miejsce mają wejść płatności biometryczne oraz zaawansowana tokenizacja.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Zmiany zapowiadane przez Mastercard mają całkowicie odmienić sposób, w jaki płacimy za zakupy. Zarówno stacjonarnie, jak i online. Celem jest uproszczenie procesu płatności, zwiększenie bezpieczeństwa transakcji oraz odejście od fizycznych nośników danych, takich jak karty płatnicze.

Według firmy tradycyjne karty coraz gorzej odpowiadają na potrzeby cyfrowej gospodarki. Zastępują je rozwiązania oparte na smartfonach, urządzeniach ubieralnych i danych biometrycznych.

Tokenizacja zamiast numeru karty

Sercem nowego systemu płatniczego jest technologia tokenizacji. Każda transakcja otrzymuje unikalny, jednorazowy kod, tzw. token, który zastępuje rzeczywisty numer karty. Token jest ważny tylko dla konkretnego zakupu i nie może zostać ponownie użyty.

Mastercard podkreśla, że takie rozwiązanie znacząco ogranicza ryzyko kradzieży danych, wycieków informacji oraz oszustw finansowych. Nawet jeśli dane zostaną przechwycone, nie będą one przydatne dla cyberprzestępców.

Biometria zamiast kodu PIN i karty

Równolegle firma inwestuje w uwierzytelnianie biometryczne. W przyszłości płatności będą zatwierdzane za pomocą odcisku palca, skanu twarzy lub identyfikacji dłoni, bez konieczności wyjmowania karty czy wpisywania kodu PIN.

Takie rozwiązania są już testowane we współpracy z bankami, sieciami handlowymi i dostawcami technologii. Docelowo mają one całkowicie wyeliminować potrzebę posiadania fizycznej karty płatniczej.

2030 r. jako punkt graniczny

Mastercard zakłada, że do 2030 r. tokenizacja i biometria staną się rynkowym standardem. Jeśli plan się powiedzie, plastikowe karty, czyli przez dekady nieodłączny element portfela, mogą przejść do historii, podobnie jak gotówka.

W niektórych krajach ten proces już trwa. W Danii banknot o nominale 1000 koron przestał być środkiem płatniczym w 2025 r., a w Szwecji gotówka jest dziś rzadkością.

Kontrowersje i ryzyko cyfrowego wykluczenia

Cyfrowa rewolucja płatnicza budzi jednak poważne wątpliwości. Eksperci i aktywiści zwracają uwagę na ryzyko wykluczenia osób starszych, niepełnosprawnych oraz tych, którzy nie mają dostępu do nowoczesnych technologii.

– Kiedy nie można używać gotówki, osoby bez narzędzi cyfrowych są faktycznie wykluczane z życia społecznego – mówił w ubiegłym roku Björn Eriksson, szwedzki aktywista zaangażowany w obronę gotówki jako tradycyjnego środka płatniczego.

Dodatkowo pojawiają się pytania o odporność systemów cyfrowych na awarie prądu, ataki cybernetyczne czy działania wojny hybrydowej. Przykład Szwecji często przywoływany jest jako dowód, że niemal całkowite odejście od gotówki niesie także zagrożenia.

Jakie wnioski?

Płatności przyszłości mają być szybsze, bezpieczniejsze i w pełni cyfrowe. Jednak zanim karty płatnicze całkowicie znikną, konieczne będzie znalezienie równowagi między innowacją a dostępnością, tak aby cyfrowa rewolucja nie pogłębiała społecznych podziałów.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama