Reklama

Kontrole PIP w 2025 roku. Mniej wizyt inspektorów, ale nadal sporo uchybień u pracodawców

kontrola PIP
Od stycznia do września 2025 roku inspektorzy PIP przeprowadzili przeszło 43 tys. kontroli / Fot. Shutterstock
Od stycznia do września 2025 r. Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła wyraźnie mniej kontroli niż rok wcześniej. Jak wynika z danych PIP, w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy ubiegłego roku inspektorzy zrealizowali ponad 43 tys. kontroli, czyli o ok. 3,5 tys. mniej niż w analogicznym okresie 2024 r., kiedy było ich 46,5 tys.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Kontrole PIP w 2025 roku

W okresie od stycznia do września 2025 roku Państwowa Inspekcja Pracy zrealizowała około 43 tys. kontroli. W efekcie ujawnionych nieprawidłowości wydano 170,6 tys. decyzji wobec pracodawców. Zdecydowana większość – 165,8 tys. – dotyczyła naruszeń przepisów BHP. Dla porównania, rok wcześniej liczba wszystkich decyzji wynosiła 186,8 tys., z czego 182,4 tys. odnosiło się do bezpieczeństwa i higieny pracy.

W trakcie kontroli prowadzonych w trzech kwartałach minionego roku inspektorzy stwierdzili również ponad 35,8 tys. wykroczeń przeciwko prawom pracowników. W związku z tym nałożono 12 tys. mandatów karnych, których łączna wartość sięgnęła 16,5 mln zł.

Co będzie sprawdzać PIP?

W 2026 roku PIP planuje prowadzić mniej kontroli, ale mają być one bardziej precyzyjne. W tym roku PIP planuje przeprowadzić ok. 50 tys. kontroli. Nadal będzie sprawdzać przestrzeganie przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, wyłapywać nieprawidłowości dotyczące w zakresie świadczeń wypłacanych pracownikom oraz kontrolować legalność zatrudnienia i wykonywania pracy przez cudzoziemców. 

Inspekcja pracy chce większych uprawnień

Przypomnijmy, że w rządzie nadal toczy się dyskusja dotycząca reformy PIP. Szczególnie dużo emocji budzi aspekt przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty. W rozmowie w TOK FM główny inspektor pracy Marcin Stanecki mówił o tym, że kluczowe będą jednak inne uprawnienia. 

- Mamy mieć analizę ryzyka, czyli takie narzędzie, które ma już dzisiaj ZUS, który chwali się 93 proc. skutecznością swoich kontroli. Oznacza to, że na dziesięć przypadków ponad dziewięć kończy się trafną kontrolą, czyli znalezieniem nieprawidłowości - tłumaczył główny inspektor pracy. - My też chcemy mieć takie narzędzia analityczne, żeby trafiać tam, gdzie są patologie i nadużycia - opowiadał gość TOK FM. - [Chcemy też] żeby ci pracodawcy, których jest większość i którzy ciężko pracują na swój sukces, są uczciwi, mogli odetchnąć z ulgą, a inspektora pracy spotkali tylko wtedy, kiedy będą potrzebowali jego pomocy - dodawał.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama