Reklama

Jak „grupówki” napędzają branżę ubezpieczeń

Jak „grupówki” napędzają branżę ubezpieczeń
grafika: midjourney
Ubezpieczenia grupowe przeszły sporą ewolucję – od „jednej, schematycznej polisy dla wszystkich” do podejścia bardziej modułowego i dopasowanego do różnych etapów życia. Firmy coraz częściej myślą o pakiecie jako o kompleksowej propozycji, budując tym samym własną przewagę konkurencyjną.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 3/2026 (126)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Ostatnie lata w sposób szczególny pokazały, że ochrona zdrowia i życia to nadrzędne wartości, o które warto dbać. Ubezpieczenie na życie jest jednym z najpewniejszych sposobów zabezpieczenia przed negatywnymi konsekwencjami finansowymi różnych zdarzeń, takich jak poważna choroba, wypadek, niepełnosprawność czy śmierć. Tego typu polisy oferują ponadto możliwość sfinansowania określonych świadczeń medycznych, zaś w długoterminowej perspektywie pomagają oszczędzać, m.in. na emeryturę lub studia czy mieszkanie dla dzieci. – Ochrona życia i zdrowia to najważniejsze wartości, z którymi wiążą się nasze główne zmartwienia. Ponad 85 proc. Polaków obawia się poważnej choroby bliskich, a ponad 80 proc., że może im wówczas zabraknąć pieniędzy na leczenie. Niemal 85 proc. obawia się też śmierci bliskiej osoby. Nic więc dziwnego, że ubezpieczenia na życie stale zyskują na popularności – mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń. I dodaje: – Co istotne, coraz więcej osób dostrzega w ubezpieczeniach na życie bezpieczną formę inwestowania nadwyżek w domowych budżetach oraz długofalowego oszczędzania, które będzie wsparciem na emeryturze.

Kluczowe wskaźniki

Dane za 2025 r. wskazują na stabilny i zrównoważony rozwój rynku ubezpieczeń w Polsce, a szczególnie ciekawym obszarem okazał się rynek ubezpieczeń na życie. Jak wynika z informacji publikowanych przez Polską Izbę Ubezpieczeń, na koniec 2025 r. liczba aktywnych umów ubezpieczenia na życie wyniosła 25,5 mln polis, z czego ponad połowę - a dokładnie 14,3 mln - stanowiły ubezpieczenia grupowe. W porównaniu do 2024 r. liczba osób objętych ochroną w tej formule wzrosła o 21 proc., a składka przypisana brutto wzrosła o 5,3 proc.

Więcej statystyk? Aż 76 proc. firm w Europie Środkowej wskazuje „grupówki” jako warunek utrzymania talentów (źródło: Employee Benefits Trends 2024, Willis Towers Watson), a młodsze pokolenia - jak pokazuje „Global Benefits Attitudes Survey” - chcą realnego wpływu na zakres swojej ochrony.

Z tych liczb bezsprzecznie wynika, że nieustannie rośnie popularność ubezpieczeń grupowych, zwiększa się także ich znaczenie w strukturze rynku. „Grupówki” są już nie tyle najpowszechniejszą formą ubezpieczeń na życie w Polsce, ile wręcz głównym motorem wzrostu całego sektora.

Trudno się dziwić popularności takiego rozwiązania. Ich pozycja wynika głównie z faktu, że tego typu umowy są zawierane przez pracodawców, a ubezpieczenie na życie jest w całości opłacane lub w części dotowane przez pracodawcę. Ponadto proces przyjęcia osoby do ubezpieczenia jest uproszczony, a wysokość składki często nie jest różnicowana ze względu na wiek czy stan zdrowia ubezpieczonego. I w końcu – co jest ogromną korzyścią dla ubezpieczonego – w wielu przypadkach jest tak, że po ustaniu stosunku pracy z danym pracodawcą ubezpieczenie grupowe można kontynuować na korzystnych warunkach.

– Ubezpieczenia grupowe od lat należą do najważniejszych elementów pozapłacowych systemów wynagradzania. Na rynku pracy są jednym z najbardziej rozpoznawalnych benefitów, a w wielu organizacjach funkcjonują wręcz jako standard. Z perspektywy rynku ubezpieczeniowego widać jednak wyraźnie, że ich rola stopniowo się zmienia – z dodatku o charakterze wizerunkowym w kierunku realnego narzędzia wspierającego bezpieczeństwo finansowe i zdrowie pracowników – przekonuje Katarzyna Kozon, dyrektor klienta korporacyjnego, Region Warszawski, Allianz Polska.

Na własnych zasadach

Jednak liczby nie byłyby tak spektakularne, gdyby nie ewolucja całego segmentu. „Grupówki” przestały być „pudełkowym” rozwiązaniem, dostępnym w takim samym kształcie dla każdego pracownika. Ubezpieczyciele i przedsiębiorstwa dostrzegają, że nasze potrzeby są różne, a w większości przypadków wolimy działać na w pełni własnych zasadach, co widać na przykładzie zawieranych umów. Pracownik może już sam zdecydować o zakresie ubezpieczenia i wysokości potencjalnego świadczenia, a więc także o wysokości składki, którą jest skłonny opłacać lub do niej dopłacać. To on decyduje, czy chce objąć ubezpieczeniem wyłącznie siebie, czy także swojego małżonka, partnera bądź dorosłe dzieci. Coraz powszechniejsze stają się dodatkowe, wcześniej niedostępne moduły, jak chociażby ochrona w przypadku zachorowania na nowotwór czy chorobę kardiologiczną.

Jak wskazują eksperci Allianz Polska, współczesna opieka medyczna dla firm musi wykraczać poza samą możliwość umówienia wizyty, a trendem dominującym w 2026 r. będzie proaktywne zarządzanie zdrowiem. – Pracownicy oczekują dziś twardego bezpieczeństwa finansowego, a nie tylko symbolicznych świadczeń. Profesjonalna ochrona to taka, która pozwala elastycznie dopasować sumy ubezpieczenia do życiowych zobowiązań, np. kredytów czy leasingów. Ponadto oferuje realne wsparcie w przypadku chorób cywilizacyjnych – w tym dostęp do drugiej opinii medycznej i wsparcia w procesie leczenia, co jest kluczowe w dobie rosnącej liczby zachorowań na nowotwory czy schorzenia kardiologiczne - komentuje Mariusz Kubicki, dyrektor klienta korporacyjnego w Regionie Katowickim, Allianz Polska.

– Sama możliwość wyboru zakresu ubezpieczenia to już za mało. Jeśli proces zawarcia umowy czy zgłoszenia świadczenia jest skomplikowany, nawet najlepiej zaprojektowany zakres nie przełoży się na realne poczucie bezpieczeństwa. Dlatego równie ważne jak zakres jest doświadczenie użytkownika: proste procesy i platforma online, która pozwala załatwić sprawy sprawnie i bez nadmiaru formalności. Połączenie elastycznego zakresu z prostą obsługą tworzy kompleksowość rozumianą nie jako większa liczba paragrafów, lecz spójny system ochrony życia i zdrowia oraz zabezpieczenie finansów własnych i bliskich. Firmy konkurują dziś o ludzi także poczuciem bezpieczeństwa. Rolą nowoczesnego ubezpieczenia grupowego jest to bezpieczeństwo realnie porządkować – dodaje Katarzyna Rusak, dyrektorka Departamentu Sprzedaży Ubezpieczeń Grupowych w Vienna Life.

Dodatek mający znaczenie

Z badania zrealizowanego przez Instytut Keralla Research na zlecenie VanityStyle wynika, że ubezpieczenie na życie to najpopularniejszy benefit pozapłacowy w sektorze MSP – zapewnia je już 35 proc. badanych pracodawców, w tym co drugi zatrudniający od 50 do 249 pracowników. Ubezpieczenia na życie stają się strategicznym narzędziem w sektorze MSP, szczególnie w obliczu rosnącej konkurencji o pracowników. To stosunkowo niedrogi benefit, który buduje lojalność zespołu, ale również wzmacnia wizerunek firmy jako odpowiedzialnego i troskliwego pracodawcy.

– Coraz częściej praca oznacza pewnego rodzaju partnerstwo, w którym – poza standardowym wynagrodzeniem – na jakość i efektywność w dążeniu do wspólnie obranych celów przekłada się poczucie bezpieczeństwa, możliwość rozwoju i samorealizacji, a także szeroko rozumiana motywacja. Stąd ważna rola odpowiednio dobranych benefitów, przy czym w kwestii bezpieczeństwa ważne zastosowanie mają ubezpieczenia grupowe – wskazuje Anna Kwiatkowska, starsza menedżerka ds. rozwoju produktów w Nationale-Nederlanden.

Czasy nie są łatwe

Dlaczego ubezpieczenie na życie to kluczowy instrument finansowy?

Raport „Ubezpieczenia na życie. Finansowe wsparcie w najtrudniejszych chwilach w życiu” wskazuje jednoznacznie, że kondycja zdrowotna polskiego społeczeństwa nie jest najlepsza. Według GUS w 2022 r. w Polsce zmarło 448 tys. osób. To średnio 9 tys. osób na tydzień. Umieralność spadła w porównaniu do okresu pandemii – w 2021 r. liczba ta wyniosła 520 tys. Dane OECD pokazują, że w 2023 r. w Unii Europejskiej średnia długość życia mężczyzny wyniosła 78,9 lat, a w Polsce 74,8 lat, zaś kobiet odpowiednio 84,2 i 82,4 lat. Średnia długość życia zarówno w Polsce, jak i w Europie się wydłuża. Istotnym wskaźnikiem jest też czas, w jakim pozostaniemy w zdrowiu. GUS ostrzega, że przeciętnie tylko przez połowę swojej emerytury nie będziemy chorować.

Raport PIU wskazuje, że jedna czwarta mężczyzn nie dożyje emerytury (65 lat), zaś połowa do 75. roku życia. Z kolei do 75. roku życia nie dożyje jedna czwarta kobiet. Emerytury (60 lat) doczeka 93 proc. z nich. Połowa kobiet przeżyje do 83. roku życia, a jedna czwarta do ponad 90 lat.

Z analizy PIU wynika, że do 50. roku życia najczęstszą przyczyną zgonów są czynniki zewnętrzne, takie jak wypadki, samobójstwa oraz skutki przestępstw, natomiast później – choroby układu krążenia. Ich udział w łącznej liczbie zgonów rośnie wraz z wiekiem (od 21 proc. w grupie 50-59 lat do 54 proc. w grupie 90 lat i więcej). Ponadto eksperci wymienili trzy najczęstsze przyczyny zgonów niezależnych od wieku: poza chorobami układu krążenia są to nowotwory i choroby układu oddechowego. Dla kobiet od 30. roku życia to właśnie nowotwory złośliwe są najczęstszą przyczyną zgonów. W grupie 30-39 lat odpowiadają aż za jedną czwartą zgonów.

Ponadto w ostatnich latach znacznie pogorszyło się również zdrowie psychiczne Polaków.

– W obecnej sytuacji demograficznej Polski i Europy kluczowe wydaje się motywowanie konsumentów do długoterminowego oszczędzania związanego z ubezpieczeniami na życie. Tym bardziej że rozwój rynku tych ubezpieczeń prowadzi do budowy długoterminowych zobowiązań ubezpieczeniowych, które mogą być inwestowane w aktywa o długiej perspektywie. A to będzie sprzyjać rozwojowi gospodarczemu, transformacji energetycznej i wzrostowi konkurencyjności Polski i Europy – wskazuje Jan Grzegorz Prądzyński.

– Polski rynek ubezpieczeń na życie z zainteresowaniem obserwuje inicjatywy takie jak Innovate Poland. Choć skala naszego rynku jest nieporównywalna z francuskim, gdzie ubezpieczyciele dysponują aktywami rzędu 3 bln euro, a same inwestycje w ramach planu Tibiego sięgnęły 10 mld euro, to również w Polsce widzimy realną przestrzeń do rozmowy o tym, jak włączyć długoterminowy kapitał ubezpieczeniowy w rozwój innowacji. Naszym naturalnym kierunkiem są inwestycje długoterminowe, które pozwalają pokrywać zobowiązania wobec klientów. Zaangażowanie w finansowanie cyfrowej gospodarki, transformacji energetycznej czy infrastruktury jest dla branży atrakcyjne i spójne z jej misją, przy jednoczesnym utrzymaniu bezpieczeństwa portfeli inwestycyjnych – co pozostaje priorytetem zarówno dla ubezpieczycieli, jak i regulatora. Aby jednak mobilizacja kapitału na innowacje mogła realnie przyspieszyć, potrzebujemy przede wszystkim zwiększenia bazy długoterminowych oszczędności Polaków. Dlatego od lat wskazujemy na potrzebę stworzenia stabilnych zachęt podatkowych dla oszczędzających na cele emerytalne, bo to nie tylko wzmocni bezpieczeństwo finansowe przyszłych emerytów, ale także istotnie powiększy pulę aktywów, z której część mogłaby zasilić innowacyjne inwestycje – podsumowuje Piotr Wrzesiński, wiceprezes PIU.

My Company Polska wydanie 3/2026 (126)

Więcej możesz przeczytać w 3/2026 (126) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama