Banki utknęły w pilotażach? „Polska ma tendencję do bardzo ostrożnego adoptowania technologii”
Polski sektor finansowy od lat uchodzi za jeden z najbardziej cyfrowych w Europie. Bankowość mobilna, szybkie płatności i współpraca z fintechami stały się jego znakiem rozpoznawczym. Ale w świecie sztucznej inteligencji i agentów AI sama gotowość do testowania nowych rozwiązań może już nie wystarczyć.
Szymon Wąsowski z Google Cloud Poland zwraca uwagę, że największym ryzykiem nie jest dziś brak technologii, lecz zbyt wolne przechodzenie od eksperymentu do pełnego wdrożenia.
Wieczny pilotaż jako polska bariera
– Mam nadzieję, że nie – odpowiada Wąsowski pytany o to, czy sektor finansowy może zakopać się w „wiecznym pilotażu”. Po chwili dodaje jednak, że problem wykracza poza same banki.
– My jako Polska mamy taką tendencję do bardzo ostrożnego adoptowania technologii i w porównaniu do Zachodu niestety można powiedzieć, że utykamy w tej fazie pilotażu, zanim będziemy przekonani, że rozwiązanie jest wygrzane, że przynosi wartość – mówi.
Według niego zachodnie firmy są bardziej skłonne do eksperymentowania i akceptowania ryzyka. W Polsce wiele organizacji chce mieć zwrot z inwestycji zagwarantowany już na samym początku projektu. To szczególnie trudne przy sztucznej inteligencji, której wdrażanie nie zawsze przypomina klasyczne projekty IT.
– Podchodzimy czasami do wdrożeń sztucznej inteligencji jak do wdrożeń klasycznych systemów: wymagania biznesowe, zamknięty zakres, a w dużych instytucjach przeważnie postępowanie ofertowe, które ma bardzo sztywne ramy – tłumaczy Wąsowski.
Dla startupów i mniejszych firm może to być bariera, bo nie zawsze są w stanie spełnić formalne wymagania dużych instytucji finansowych.
Ostrożność może stać się przewagą
Co ciekawe, ta sama ostrożność, która dziś spowalnia wdrożenia, może w pewnym sensie pomóc polskim firmom. Zachodnie organizacje mają już za sobą pierwszą falę zachwytu sztuczną inteligencją, a także pierwsze błędy, rozczarowania i „choroby wieku dziecięcego”.
– My jesteśmy trochę do tyłu, ale cały hype, te wszystkie pierwsze porażki i choroby wieku dziecięcego, które firmy zachodnie już przerobiły i przetrawiły, my już nie musimy w tym uczestniczyć – mówi Wąsowski.
Jego zdaniem Polska może dziś wejść w AI bardziej dojrzale — korzystając z gotowych doświadczeń, sprawdzonych modeli i rozwiązań, które nie są już tylko obietnicą.
– Możemy wykorzystując ten moment wejść z gotowymi rozwiązaniami i z doświadczeniami firm zachodnich – dodaje.
Google Cloud jako pomost między startupami i bankami
W rozmowie pojawił się także wątek roli Google Cloud w przełamywaniu technologicznej ostrożności polskich firm. Wąsowski podkreśla, że Google chce być nie tylko dostawcą infrastruktury, ale też akceleratorem innowacji.
– My staramy się być takim akceleratorem tej innowacyjności i nieść kaganek oświaty, ale też być dla startupów platformą, która rozpropagowuje rozwiązania – mówi.
Chodzi o łączenie dwóch światów: dużych, regulowanych instytucji oraz mniejszych firm technologicznych, które szybciej budują nowe produkty. Google Cloud ma ułatwiać startupom dotarcie do dużych klientów, a dużym organizacjom pomagać w zrozumieniu, jak konkretne rozwiązania można przełożyć na wartość biznesową.
– Staramy się promować często mniejsze firmy, często startupowe rozwiązania i pokazywać, tłumaczyć to na wartość dla dużych organizacji – podkreśla Wąsowski.
W tym kontekście ważną rolę odgrywają programy takie jak Google for Startups, które pomagają młodym firmom skalować działalność i zdobywać klientów korporacyjnych.
Od asystenta AI do cyfrowej ekipy
Jednym z wątków rozmowy była agentowa sztuczna inteligencja. Jeszcze niedawno firmy zachwycały się osobistymi asystentami AI, które odpowiadały na pytania, pisały teksty czy podsumowywały dokumenty. Teraz nadchodzi kolejny etap: AI zaczyna wchodzić w konkretne procesy biznesowe.
– Najpierw wszyscy się zachłysnęliśmy tym moim osobistym agentem czy asystentem, któremu zadaję pytania i on mi odpowiada. Super, fajnie. Poprawiliśmy sobie moją własną prywatną produktywność i wydajność pracy – mówi Wąsowski.
Teraz, jak dodaje, firmy przechodzą do znacznie poważniejszych zastosowań.
– Wchodzimy już w poważne rozwiązania biznesowe, czyli przekładamy sztuczną inteligencję na procesy biznesowe – tłumaczy.
Zmiana polega na przejściu „od instrukcji do intencji”. Człowiek nie będzie już mówił systemowi krok po kroku, co ma zrobić. Będzie określał cel, a agent — albo zespół agentów — sam dobierze sposób działania.
– Już nie mówimy: zrób to i tamto, tylko mówimy: mam taki cel, a agent albo farma, zespół agentów, czyli taka cyfrowa ekipa nasza, będzie realizowała cel – mówi Wąsowski.
W bankowości może to oznaczać zupełnie nowy model obsługi klienta.
– Mam nadzieję, że dążymy do takiego prostego świata, gdzie powiem: przelej 50 zł mojemu dziecku i wszystko zadzieje się samo – dodaje.
O tym wszystkim Szymon Wąsowski z Google Cloud Poland opowiada w rozmowie z My Company Polska podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie. Warto obejrzeć całą rozmowę.