1 euro to 1 dolar. Tego nie widzieliśmy od 2002 r.

Euro potaniało. Co to znaczy dla ekonomii? / Fot.
Euro potaniało. Co to znaczy dla ekonomii? / Fot. Markus Winkler, Unsplash.com
Kiedy gospodarka amerykańska popadła w załamanie podczas światowego kryzysu finansowego w 2008 r., jedno euro było warte ok. 1,6 razy więcej niż dolar amerykański. Teraz jest zgoła inaczej.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Europa jest zdecydowanie bardziej narażona na rosyjską wojnę na Ukrainie, a dodatkowo opieszałość Europejskiego Banku Centralnego (EBC) w podnoszeniu stóp procentowych doprowadziła do parytetu, czyli stosunku 1:1 do dolara. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce w 2002 r., we wczesnych latach istnienia tej waluty. Dla jasności, euro weszło w życie 1 stycznia 1999 r.

Sprawdź: Kopanie kryptowalut

Ale dlaczego europejska waluta zalicza ostatnio takie spadki? Europa zmaga się nie tylko z inflacją wywołaną kolosalnym dodrukiem pieniądza, lecz także cierpi z powodu wojny, która wywołała kryzys energetyczny i może doprowadzić do potencjalnie długiej i głębokiej recesji. To stawia EBC w trudnej sytuacji, ponieważ bank chce zarówno powstrzymać inflację, jak i złagodzićć spowolnienie gospodarcze. To duże wyzwanie, zwłaszcza że dąży do podniesienia kosztów finansowania zewnętrznego po raz pierwszy od 2011 r. 

Jednocześnie amerykański FED znacznie szybciej podnosi stopy procentowe niż 19-narodowa strefa euro. To sprawia, że rentowność amerykańskich obligacji skarbowych jest wyższa niż obliacji europejskich, co skłania inwestorów do dolara i oddala od euro. 

Europa i Rosja atakują się wzajemnie sankcjami, co odbija się na wycenie euro, natomiast nie ma aż takiego wpływu na wycenę dolara. W rezultacie mamy parytet. 

Słabsze euro to problem dla biznesu 

Od lat decydenci w wielu krajach z zadowoleniem przyjmują słabsze waluty jako środek stymulujący wzrost gospodarczy, ponieważ zwiększa to konkurencyjność ich eksportu. Ale teraz, gdy inflacja w strefie euro jest rekordowa, słabość waluty nie jest pożądana, ponieważ sprzyja wzrostom cen - nagle import towarów staje się o wiele droższy i firm na to nie stać. 

W czerwcu ceny konsumpcyjne w strefie euro wzrosły o 8,6% w porównaniu z rokiem poprzednim. Słabe euro jest obecnie ryzykiem dla celu banku centralnego, jakim jest przywrócenie inflacji do poziomu 2% w najbliższych miesiącach. Bardzo możliwe, że jest to cel nierealny do osiągnięcia, zwłaszcza że trudno obecnie mieć zaufanie do banków centralnych, które jeszcze w zeszłym roku przekonywały nas wszystkich, że inflacja jest tymczasowa.

Zobacz: Pracownicy sezonowi

Warto dodać, że euro jest obecnie uważane za jedną z kluczowych walut na świecie dla transakcji i rezerw. Jeśli ta waluta będzie dalej spadać - analitycy prognozują nawet 1 euro za 0,90 dolara, jeśli Rosja będzie eskalować kryzys gazowy - Europa będzie miała jeszcze większe problemy gospodarcze. 

Obecnie słabe euro ma oczywiście również pewne korzyści. Przede wszystkim przynosi ulgę amerykańskim podróżnikom o Europy, zmniejszając koszty ich podróży i pobytu. Dodatkowo Amerykanie mogą kupować produkty z Europy, płacąc za nie mniej. Z drugiej strony europejscy eksporterzy też mają powody do zadowolenia, ale tylko jeśli będą w stanie przyjmować dolary i je przetrzymać do momentu, gdy euro odzyska siłę - wtedy po prostu więcej zarobią na eksporcie. 

EBC musi podnieść stopy procentowe, ale czy może? 

Jeśli euro miałoby odzyskać wartość, EBC musiałoby zwiększyć stopy procentowe aby zawęzić róznicę z innymi światowymi rynkami. Do tej pory amerykański FED przeprowadził już podwyżkę stóp o 150 punktów bazowych w ciągu zaledwie trzech miesięcy, podczas gdy EBC nie odważyło jeszcze na żaden ruch i dalej utrzymuje swoją główną stopę ujemną. 

Bank centralny Europy już zasygnalizował początek cyklu podwyżek - w tym potencjalny wzrost o 50 punktów bazowych we wrześniu - ale rodzą się wątpliwości, czy będzie to zmiana możliwa do utrzymania. 

Podwyżka stóp jest dla EBC znacznie trudniejsza niż dla FED, ponieważ koszty pożyczek bardziej zadłużonych krajów strefy euro mogą wymknąć się spod kontroli, jeśli inwestorzy zaczną kwestionować ich zdolność do utrzymania zadłużenia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY