W służbie nauki i biznesu

Innovatorium
Innovatorium, fot. materiały prasowe
Współpraca na linii nauka–biznes układa się coraz lepiej, choć nasz kraj wciąż stoi przed licznymi wyzwaniami – to wniosek z największego spotkania nauki i biznesu w Polsce, które odbyło się na początku czerwca w Poznaniu. Innovatorium Łukasiewicza ściągnęło do Poznania blisko 1200 uczestników, w tym 450 przedstawicieli biznesu reprezentujących 250 firm zarówno największych spółek, jak i małych oraz średnich przedsiębiorstw.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 7/2022 (82)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Sieć Badawcza Łukasiewicz to zwiastun zmian w polskiej gospodarce, jakie muszą nadejść, jeśli chcemy utrzymać się w globalnym peletonie rozwoju. Wykorzystanie potencjału nauki w przedsięwzięciach biznesowych to nie eksces, ale norma już niemal w każdej branży – takie słowa skierował w liście do uczestników Innovatorium premier Mateusz Morawiecki.

Jeszcze jakiś czas temu nauka miała ogromne problemy, by efektywnie rozmawiać z biznesem – przedsiębiorstwa nie miały łatwej drogi dotarcia do konkretnych zespołów posiadających kompetencje do rozwiązania ich problemów technologicznych. Fundusze inwestycyjne oczekiwały szybkich zwrotów, natomiast naukowcy nie potrafili komercjalizować wyników swoich projektów. Uczestnicy Innovatorium Łukasiewicza zgodnie przyznali, że sytuacja zmienia się na lepsze, a współpraca na linii nauka–biznes układa się coraz lepiej. – Reprezentuję obszar technologii kwantowych. W Polsce prowadzi się mnóstwo interesujących badań w tym zakresie, a coraz więcej naukowców zaczyna sobie zdawać sprawę, że pojawiają się kolejne możliwości komercjalizacji innowacji. Naukowcy już nie boją się zakładać firm, natomiast inwestorzy stają się odważniejsi w swoich decyzjach – zauważa prof. Konrad Banaszek, dyrektor Quantum Optical Technologies. – Startupy deeptechowe to w naszym kraju coś nowego, więc nic dziwnego, że nauka i biznes dopiero uczą się ze sobą rozmawiać. Czołowi polscy innowatorzy nie bogacili się na nowych technologiach, bo przecież przez wiele lat zajęci byliśmy podnoszeniem się po kryzysie gospodarczym. Uważam, że jeśli chodzi o nowe technologie, jesteśmy krajem wysoko rozwiniętym, jednak wciąż brakuje nam doświadczenia biznesowego dotyczącego tego, jak zaopiekować się innowacyjnymi projektami, by one nie uciekały za granicę – uzupełnia Olga Malinkiewicz z Saule Technologies.

Korzyści z powstania Sieci Badawczej Łukasiewicz dostrzegają również naukowcy instytutów zrzeszonych w tej jednej z największych organizacji badawczych w Europie. – Dzięki powstaniu trzy lata temu Sieci Badawczej Łukasiewicz naukowcom łatwiej zdobywać zaufanie biznesu. Stajemy się coraz większą organizacją, jesteśmy multidyscyplinarni, poszczególne instytuty wchodzące w skład Łukasiewicza łączą swoje kompetencje i oferują kompleksowe rozwiązania ułatwiające osiągnięcie sukcesu – mówi dr inż. Ewa Zawadzka, laureatka nagrody Naukowiec Roku Sieci Badawczej Łukasiewicz. – Takie wydarzenia jak Innovatorium są świetną okazją do poznania nowych osób i rozmowy na temat realizacji wspólnych projektów. Wymiana poglądów jest nauce niezwykle potrzebna, a podczas paneli eksperckich można było usłyszeć mnóstwo ciekawych tez – dodaje dr hab. Łukasz Drewniak, członek zarządu RDLS, czyli spółki, której głównym celem jest wdrażanie wynalazków z zakresu bioremediacji i biodegradacji.

Okazji do dyskusji nie brakowało. Podczas 33 paneli i sesji matchmakingowych przedstawiciele takich firm jak PESA Bydgoszcz, KGHM, Grupa Orlen, Atlas czy Saule Technologies rozmawiali z naukowcami o tym, jak robić biznes i łączyć siły w ramach konsorcjów projektowych, które skutecznie powalczą o unijne środki. Na stole jest 95 mld zł euro, które Komisja Europejska przeznaczyła dla przedsiębiorców i naukowców na projekty badawczo-rozwojowe.

Łukasiewicz to nauka aplikacyjna, a więc ta, która odpowiada na konkretne wyzwania społeczno-gospodarcze, a tych z pewnością nie brakuje, biorąc pod uwagę obecną sytuację geopolityczną Europy. O tym, jak wesprzeć Ukrainę i jak wykorzystać potencjał tamtejszych naukowców, rozmawiali uczestnicy panelu „Współpraca polsko-ukraińska w obszarze B+R”, który poprowadził Grzegorz Sadowski, redaktor naczelny „My Company Polska”. – Przedsiębiorcy na szczęście rozumieją, że Ukraina nie może być odcięta od żadnej działalności – ani handlowej, ani biznesowej – stwierdziła podczas debaty Magdalena Jabłońska z Fundacji Przedsiębiorczości Technologicznej. – Jako Łukasiewicz-Instytut Lotnictwa od wielu lat współpracowaliśmy z Ukrainą. Współpraca układała się bardzo dynamicznie, dlatego postanowiliśmy jej nie zawieszać, a wręcz ją przyspieszyliśmy. Podpisaliśmy kilka umów, które były negocjowane jeszcze przed wojną – dodawał Paweł Stężycki, dyrektor sieci Łukasiewicz-Instytut Lotnictwa.

– Wojna paradoksalnie przyniosła nam również wiele pozytywnych aspektów. Po pierwsze, naród bardzo się zjednoczył. Po drugie, Ukraina wreszcie została dostrzeżona na arenie międzynarodowej. I w końcu – świat zrozumiał, że walczymy wyłącznie o swoją wolność – konstatował natomiast Ihor Pavlishevskyy ze Stowarzyszenia Absolwentów Politechniki Lwowskiej.

Odpowiedzieć na wyzwania

Sieć Badawcza Łukasiewicz jest obecna w 12 miastach w Polsce. Tworzy ją 26 instytutów i 7 tys. pracowników, z których ponad połowa to naukowcy i inżynierowie. Łączny budżet projektów, w które zaangażowane są instytuty Łukasiewicza wynosi 7,5 mld zł.

Imponująca jest też liczba problemów technologicznych, z którymi przedsiębiorcy zwrócili się do naukowców Łukasiewicza w ramach autorskiego mechanizmu rzucania wyzwań, funkcjonującego zaledwie od listopada 2019 r.

W ciągu trzech lat 670 firm rzuciło Łukasiewiczowi ponad 1500 wyzwań. Jak to działa? W ciągu 15 dni roboczych od przyjęcia zgłoszenia pracownicy Łukasiewicza bezpłatnie dostarczają propozycję rozwiązania odpowiadającą na potrzeby przedsiębiorców, przedstawiają zespół ekspertów i zaplecze aparaturowe do prowadzenia prac B+R. – Oczywiście nasza uniwersalność i szerokie grono ekspertów nie oznacza, że wszystko nam się udaje, bo firmy czasem dowiadują się, że rozwiązanie problemu jest wyjątkowo skomplikowane, a podmiot rzucający nam wyzwanie po prostu nie dysponuje odpowiednimi środkami finansowymi. Nawet mniejsze firmy nabierają coraz większej śmiałości, dlatego wierzę, że współpraca na linii nauka–biznes będzie układać się znacznie efektywniej – mówi Piotr Dardziński.

Prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz podsumowuje, że takie inicjatywy jak Innovatorium będą rozwijane z jeszcze większym rozmachem. – Zamierzamy nadal inwestować fundusze w ludzi, dzięki czemu będziemy prowadzić więcej projektów. Ponadto bardzo byśmy chcieli – co jest motywem przewodnim Innovatorium – żeby skuteczniej wykorzystać program Horyzont Europa, będący programem europejskim, którego budżet wynosi 95 mld euro. Jesteśmy na to gotowi! – zapowiada Dardziński.

My Company Polska wydanie 7/2022 (82)

Więcej możesz przeczytać w 7/2022 (82) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY