Skala obniżania ryzyka

Skala obniżania ryzyka
Mimo iż efektywność e-papierosów jako narzędzia do rzucenia palenia nie została jeszcze w pełni udowodniona, coraz więcej opracowań naukowych i statystyk pokazuje, że tak się dzieje.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 12/2020 (63)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

 

Mniejszą szkodliwość e-papierosów potwierdzili ostatnio austriaccy naukowcy – dr Alfred Uhl z Prywatnego Uniwersytetu Zygmunta Freuda w Wiedniu i Bernhard-Michael Mayer z Uniwersytetu w Grazu. Konkretne liczby wymienia np. raport brytyjskiej Izby Gmin, powołując się m.in. na dane Public Health England, instytucji zdrowia publicznego w Wielkiej Brytanii oraz Royal College of Physicians (Królewskiego Kolegium Lekarskiego), według których e-papierosy są potencjalnie mniej szkodliwe aż o 95 proc. w porównaniu z  tradycyjnymi papierosami ze względu na brak najbardziej toksycznych substancji smolistych. W Polsce na te badania powoływał się prof. Sergiusz Nawrocki, onkolog i radioterapeuta z Katedry Onkologii Collegium Medicum Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz Katedry Onkologii i Radioterapii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego podczas wykładu „Prewencja nowotworów: alternatywne produkty tytoniowe – redukcja szkód czy wilk w owczej skórze?” wygłoszonego w sierpniu 2020 r.

Naukowcy opracowali nawet pojęcie tzw. skali obniżania ryzyka (risk continuum), która przedstawia poziom ekspozycji konkretnych produktów na toksyny. Według tej skali potencjalnie najmniej szkodliwa jest tzw. nikotynowa terapia zastępcza (NRT), czyli np. gumy do żucia czy plastry antynikotynowe, na drugim miejscu są tzw. modern oral products, czyli np. tytoń do żucia w saszetkach (w Polsce dostępny relatywnie od niedawna, np. pod nazwą EPOK), potem e-papierosy, za nimi tzw. traditional oral products, czyli np. sproszkowany tytoń, podgrzewacze tytoniu, a na końcu tradycyjne papierosy oraz cygara.

Z kolei według instytucji zdrowia publicznego Public Health France 700 tys. francuskich palaczy rzuciło nałóg poprzez wapowanie w latach 2010–2017. I mimo że efektywność e-papierosów jako narzędzia do rzucenia palenia nie została jeszcze w pełni udowodniona, coraz więcej opracowań naukowych i statystyk pokazuje, że tak się dzieje. 

Prof. Bertrand Dautzenberg z Uniwersytetu Pierre-et-Marie-Curie, przyznał, że korzystanie z e-papierosów jest dużo, dużo lepsze niż palenie zwykłych papierosów.

Według Alana Boobisa, przewodniczącego COT, ocena dotycząca e-papierosów potwierdza w dużej mierze dotychczasowe ustalenia naukowców, wśród nich dr. Nicka Hopkinsona z Imperial College w Londynie. – Większość osób, które wapują, to albo palacze próbujący rzucić tradycyjne palenie, albo ci, którzy już porzucili nałóg. Osoby palące, które całkowicie przestawią się na wapowanie, uzyskają znaczne korzyści zdrowotne. Jednak żaden poważny autorytet nie sugeruje, że jest ono całkowicie nieszkodliwe, więc najlepiej zaprzestać także wapowania, ale na pewno nie za cenę powrotu do palenia tradycyjnego tytoniu – mówi dr Hopkinson. Trzeba jednak zwracać szczególną uwagę na to, po jakie „zamienniki” dla tradycyjnych wyrobów sięgamy, w szczególności na to, czy są one poddawane regularnym badaniom i analizom.

 

My Company Polska wydanie 12/2020 (63)

Więcej możesz przeczytać w 12/2020 (63) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY