Rzęsy od bokserów

Noble Lashes
Noble Lashes, fot. materiały prasowe
Dwaj bracia, z zamiłowania bokserzy, stworzyli w rodzinnym Olkuszu firmę specjalizującą się w sztucznych rzęsach. Z produktów dostarczanych przez ich markę skorzystało już milion kobiet.

Dzisiaj marka Noble Lashes zatrudnia 100 osób. Jest obecna na 30 rynkach zagranicznych. Posiada własną filię we Włoszech i buduje nowoczesne centrum logistyczne w Anglii. – Stawiając pierwsze kroki w tym biznesie, nie znałem różnicy między maskarą a eyelinerem. W zdobywaniu wiedzy i doświadczenia pomagały nam od początku kobiety – mówi Paweł Wojciechowski, CEO Noble Lashes. Obecnie w ofercie sklepu znajduje się tysiąc produktów. Wśród nich sztuczne rzęsy, kleje, cleanery, removery, pęsety, pianki i lampy do przedłużania rzęs. Bestsellerami pozostają rzęsy „Russian” oraz kleje „Noble”. Na popularności zyskują liftingi oraz henna pudrowa. – Artykułów w naszym asortymencie wciąż przybywa. W rekordowym sezonie tylko przez rok dodaliśmy do oferty 137 nowych produktów – dodaje Wojciechowski.       

Pomysł na dochodowy biznes pojawił się spontanicznie. W 2009 r. przyjaciółka prowadząca w Olkuszu salon urody poprosiła dwóch przedsiębiorczych braci o pomoc w hurtowym zakupie sztucznych rzęs, które wówczas trudno było zdobyć. Zabieg przedłużania rzęs dopiero zyskiwał na popularności, zresztą wydawał się drogi, kosztował 600 zł, czyli dwa razy więcej niż obecnie. Dzisiaj przedłużanie rzęs jest bardziej powszechne. Zabieg trwa dwie godziny. Efekt utrzymuje się zwykle trzy–cztery tygodnie. 

W praktyce z przedłużenia rzęs korzystają tylko kobiety, choć istnieje oferta dla mężczyzn. Zabiegi wykonywane są też niemal wyłącznie przez kobiety, po części dlatego, że w tym fachu sprawdzają się drobne, kobiece dłonie. Asortyment Noble Lashes trafia do profesjonalistek i salonów kosmetycznych, rzadko do klientów indywidualnych. Przychód polskiej firmy Noble Lashes przed pandemią sięgał 35 mln zł rocznie. Niestety, pandemia miała negatywny wpływ na całą branżę beauty, również na ich rynkową niszę.           

Pójść za ciosem

Biznes w branży rzęs i brwi nie był pierwszą próbą zbudowania przez braci Wojciechowskich firmy odnoszącej sukcesy w sektorze e-commerce. Wcześniej próbowali handlować spinkami oraz odzieżą damską. Sprzedaż sztucznych rzęs przez pierwsze dwa lata traktowali tylko jako dodatkową działalność. Nie wypłacali sobie wynagrodzeń. Paweł Wojciechowski pracował wówczas w międzynarodowej korporacji. W raczkujący biznes inwestował oszczędności. Koledzy z bokserskich treningów zdziwili się, gdy usłyszeli o sztucznych rzęsach. Namawiali do zajęcia się odzieżą sportową, konkretnie strojami dla fighterów. – To byłby pewnie biznes bardziej zgodny z naszymi zainteresowaniami. Nam jednak nie zależało na biznesie, który będzie bliski pasji, ale na takim, który przyniesie zyski – wyjaśniają twórcy Noble Lashes. Obaj zgodnie uważają, że każdego biznesu można nauczyć się od zera. Nie musi on wynikać z hobby. 

Dobry pomysł to jednak nie wszystko. – Uważam, że w biznesie często przeceniana jest rola pomysłu – ocenia Karol Wojciechowski, CEO Noble Lashes. – Pomysł jest oczywiście bardzo ważny, jednak znacznie ważniejsza jest realizacja konkretnego zadania. W biznesie liczy się żelazna konsekwencja, surowa dyscyplina, odpowiednia systematyczność. Tych cech nauczył mnie sport – twierdzi Wojciechowski. – Wiele osób mylnie uważa, że boks to tylko naga siła, chodzi o to, aby jednym mocnym ciosem znokautować rywala. Tymczasem to przede wszystkim wytrwałość i upór, walka bokserska bywa rozłożona na wiele rund. Niezwykle istotny jest duch rywalizacji. Trzeba chcieć wygrywać – uzupełnia biznesmen. 

Obaj bracia mają świetne warunki fizyczne do boksowania oraz gry w koszykówkę, którą również uwielbiają: każdy z nich mierzy nieco ponad dwa metry. Podkreślają, że chociaż w ich zgodnej współpracy czasem zdarzają się konflikty, nigdy nie rozwiązują sporów na ringu z pomocą pięści. 

Polski producent 

Większość produktów w ofercie Noble Lashes sprowadzana jest z Korei Południowej. Część produktów pochodzi z Chin. Do obu tych krajów bracia Wojciechowscy latają regularnie, aby podtrzymywać dobre relacje handlowe. Niedawno rodzima marka ruszyła z własną produkcją w Polsce. Dziś może pochwalić się serią sygnowaną znakiem: Polish Premium Quality. Produkty z tej serii są projektowane i wytwarzane w naszym kraju. – Cały proces, od początkowego pomysłu do zapakowania produktu, przebiega na...

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

My Company Polska wydanie 10/2021 (73)

Więcej możesz przeczytać w 10/2021 (73) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY