Rekordowe inwestycje w branży EdTech. Jak startupy korzystają z nowych trendów

Kamil Cupiał, Strategist & Lean Marketing Consulta Kamil Cupiał, Strategist & Lean Marketing Consultant w Project: People, fot. materiały prasowe
W ubiegłym roku poziom inwestycji w technologie edukacyjne osiągnął rekordowy poziom 41 miliardów dolarów - to aż 10 razy więcej niż w 2014 roku. Zdaniem ekspertów wartość całego rynku e-learningowego osiągnie poziom 325 miliardów dolarów już w 2025 roku, a według Statista.com średni przychód w branży edukacji online wzrósł o przeszło 900 proc. w porównaniu do roku 2000.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Patrząc na takie dane, można pokusić się o stwierdzenie, że prawdopodobnie nie będzie lepszego momentu, by rozpocząć biznesową przygodę z branżą edutech. Zmiana sposobu postrzegania wiedzy (i jej wartości), nauczycieli i samego uczenia - oto, co jest udziałem całej ludzkości w ostatnich latach. Technologia, która wpływa na to, jak funkcjonujemy, jak zdobywamy i przetwarzamy nowe informacje, a nawet w jaki sposób je zapamiętujemy, stanowi klucz do zrozumienia potencjału biznesowego, który tkwi obecnie w cyfrowych produktach edukacyjnych.

Jakie trendy kształtują technologie edukacyjne?

Jeszcze kilka lat temu nikt nie mógł przypuszczać, że 100 proc. edukacji przeniesie się ze szkół do domów uczniów, a szkolne klasy zastąpi laptop i połączenie do Internetu. Nikt nie sądził, że to w ogóle możliwe, a jeśli nawet, to okaże się to równie (lub bardziej) efektywne, co tradycyjny model nauki.

Podobnie wyglądała sytuacja w przypadku kursów komercyjnych (pozostających poza systemem edukacji formalnej). Ceny szkoleń stacjonarnych były kilkukrotnie wyższe od swoich cyfrowych odpowiedników. Pomimo tego, że - jak zauważają twórcy takich kursów - nierzadko kursy online odznaczały się większą zawartością merytoryczną.

Jednym ze źródeł tej zmiany - poza oczywistymi skutkami pandemii, która sprawiła, że jako ludzkość po prostu “nie mieliśmy innego wyjścia” - jest sama demokratyzacja technologii i wzrost świadomości cyfrowej społeczeństwa. W tej chwili na świecie własnego smartfona ma ponad 3,6 miliarda ludzi, a połączenie z Internetem ma ich przeszło 5 miliardów! 

Przyjrzyjmy się więc trendom, które można zaobserwować wśród najbardziej skutecznych biznesowo kursów, aplikacji, platform i wszystkich innych edukacyjnych produktów cyfrowych.

Oto najbardziej opłacalne kierunki studiów

Connectedness, collaboration and co-creation 

W przeciągu ostatnich dekad nasze umysły ewoluowały z trybu “zbierania” informacji do trybu ich analizowania. Według szacunków różnych naukowców, mieszkaniec XXI wieku w 24h musi przetworzyć więcej bodźców, niż robił to człowiek w przeciągu całego swojego życia jeszcze 1000 lat temu (a 1000 lat w cyklu ewolucyjnym to przecież jak mrugnięcie okiem!). Dlatego nie mamy już czasu “kuć na blachę”. Musimy projektować sposób przekazywania wiedzy tak, by był maksymalnie interaktywny, możliwy do zwizualizowania i zaangażowania jak największej liczby zmysłów. A do tego świetnie się sprawdzają podejścia projektowe, oparte o interdyscyplinarną współpracę.

Wykorzystują to np. współczesne szkoły programowania, które w ramach swoich zdalnych wymuszają na kursantach współpracę pomiędzy sobą, która skutkuje stworzeniem portfolio możliwego do wykorzystania po zakończeniu kursu, na etapie szukania pierwszej pracy jako programista. A wykreowana wokół kursu społeczność to niepowtarzalna okazja do niekończących się dyskusji, “zderzania” własnych idei i pomysłów z perspektywą innych osób. To także motywuje i inspiruje do dalszej pracy.

Innym przykładem może być Brainly. Cała ich strategia i model biznesowy opiera się na założeniach będących sprytną, rynkową odpowiedzią na trend Connectedness, collaboration and co-creation. 

Anywhere, anytime learning

Ograniczony czas kursantów w różnych porach dnia to wyzwanie dla tradycyjnych szkół (i ich sztywnych planów lekcji). Dlatego produkty cyfrowe oferują taki podział materiału, który sprzyja krótkim (a częstym) sesjom treningowym. Zaczynając od odpowiednio zaprojektowanych modułów w kursach umożliwiających np. 5-minutową lekcję, po rozwiązania bardziej zaawansowane, jak wyszukiwanie tutora dokładnie w tej chwili, w której uczeń go potrzebuje (takie rozwiązanie stosuje np. platforma do nauki języków obcych Tutlo, na której nie ma potrzeby planowania godzin nauki z góry - uczymy się wtedy, kiedy mamy wolną chwilę).

Customizacja

Potęga edukacyjnych produktów cyfrowych tkwi także w sposobie dopasowywania materiału szkoleniowego do potrzeb użytkownika. Mamy tutaj wpływ zarówno na kolejność serwowania kolejnych lekcji, jak i formę jej przedstawienia. Ten trend wykorzystuje np. Duolingo, najpopularniejsza aplikacja do nauki języków obcych. 

Video-based learning

Żyjemy w czasach “wizualnych” - jesteśmy przyzwyczajeni do przyswajania informacji z obrazów. Stąd nie powinno nikogo dziwić, że coraz popularniejsze są formaty oparte właśnie o wideo. Wideo interaktywne, wideobooki, wideo-calle z nauczycielem. Filmy coraz bardziej wypierają z tego rynku treści pisane.

Tutaj ciekawą inspiracją może być portfolio kursów KursyLean. Kiedy pracowaliśmy razem z nimi nad badaniami rynku, analizą ich grupy docelowej, mogliśmy niemal namacalnie przekonać się o biznesowej potędze “video-based learning” i zdecydowanie jest to kierunek, który z czystym sumieniem rekomendujemy innym EduTechowym organizacjom. Choć oczywiście należy go dopasować do specyficznej sytuacji każdej organizacji.

STEAM

STEAM to skrót od Science, Technology, Engineering, Arts and Mathematics. To element szerszego trendu związanego z tzw. generalizmem (jako odpowiedzą na dążenie do wąskiej specjalizacji). W przypadku technologii edukacyjnych, STEAM przejawia się poprzez podejście projektowe (nie przedmiotowe). To znaczy: nie uczymy się chemii, biologii, fizyki. Uczymy się tego, jak skonstruowany jest świat, jakie zjawiska w nim zachodzą i o jakich powiązaniach pomiędzy nimi możemy mówić (oraz jak je wykorzystać).

Poznaj 25 prostych pomysłów na biznes

Wiedza jako “ropa naftowa XXI wieku”

Żyjemy w erze informacji. Nasze społeczeństwo stało się tak skomplikowaną strukturą, że NIE DA SIĘ w nim funkcjonować, jeśli nie będziemy zdobywać nowej wiedzy i nowych umiejętności. Edutech przestał być niszową ciekawostką, a stał się codziennością. Nową normalnością. 

Przecież cały czas wszystko się zmienia: od systemów informatycznych, po sposób kupowania biletów w tramwaju. Widać to szczególnie wyraźnie na rynku pracy. Nowe techniki, narzędzia, metody, oprogramowanie - każdy z nas musi ciągle się uczyć, by utrzymać swoją konkurencyjność. By wciąż być atrakcyjnym dla swojego pracodawcy.

 Dlatego edukacja nabiera nowego znaczenia. Już nie zamyka się tylko na szkole. Już nie dotyczy wyłącznie dzieci. Edukujemy się wszyscy, cały czas. I, jak widać to po danych rynkowych, jesteśmy gotowi za to płacić. Bo wiemy, że inwestycja się opłaci.

I tutaj do gry wchodzą cyfrowe produkty edukacyjne, które przeżywają rozkwit tak gwałtowny, że jeśli nie ma wśród nich propozycji od Ciebie… może warto to zmienić? 

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY