Raport Elektromobilność. Transport teraz i po pandemii

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
Obecnie ludzie coraz częściej decydują się na rower czy elektryczną hulajnogę. W przyszłości mamy przestawić się na pojazdy elektryczne z bateriami czy te zasilane wodorem, a także na bardziej nowatorskie środki transportu. Dużo się zmieni.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 2/2021 (65)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Na świecie powstaje wiele ciekawych rozwiązań, które mają odegrać dużą rolę w elektromobilności. Są również takie, które działają już teraz. Przykład? Wypożyczalnie rowerów miejskich i samochodów. – Niewielu z nas stać obecnie na zakup auta elektrycznego, ale wypożyczenie go w konkretnym celu, np. wykonania zakupów, jest już jak najbardziej realne – mówi Kuba Dudek, partner zarządzający w funduszu inwestycyjnym SpeedUp Group. – Według mnie powinniśmy dążyć do modelu hybrydowego. Wyobrażam sobie, że ze stacji ładowania, w jakie przekształcą się obecne stojaki na rowery miejskie, będą mogły docelowo korzystać różne środki transportu: skutery, rowery i hulajnogi. I to zarówno prywatne, jak i te dostępne do wypożyczenia – dodaje. Liczba tych stacji musiałaby się oczywiście zwiększać, by pokryć dane miasto gęstą siatką punktów. – Możliwe, że będą musiały zostać rozlokowane również w prywatnych budynkach i na terenach centrów handlowych czy biurowców tak jak obecnie parkingi dla aut – zaznacza Kuba Dudek. 

Zobacz: SpaceX

Popularność car-sharingu w Polsce rośnie mimo chwilowego spowolnienia spowodowanego pandemią. – To wygodne rozwiązanie szczególnie dla osób młodych, które zamiast kupować samochód, wolą wynajmować auto lub jednoślady dokładnie wtedy, gdy ich potrzebują. Z kolei dla osób, które korzystają z car-sharingu sporadycznie jest to dobra alternatywa dla taksówki – zauważa Marzena Koczut, członek Rady Nadzorczej, delegowany do czasowego pełnienia obowiązków członka zarządu Banku Ochrony Środowiska S.A. (BOŚ Bank). Wypożyczanie może być odpowiedzią na problem korków i zanieczyszczenia środowiska. – Gdyby idea korzystania z aut na minuty faktycznie przyjęła się na dużą skalę, a mieszkańcy pod jej wpływem zaczęli rezygnować z własnych samochodów, w miastach byłoby mniej tłoczno i ciszej – tłumaczy ekspertka. 

Transport po Covid-19

Kuba Dudek przewiduje, że transport po COVID-19 zmieni się w kierunku większej indywidualizacji. – Do tej pory, przed pandemią, w celu ograniczenia emisji ekolodzy zachęcali – i nadal to robią – do transportu zbiorowego. Obecnie, przez ryzyko zarażenia, sama przepustowość systemu transportu zbiorowego została dość ograniczona – twierdzi. – Część z nas, do tej pory podróżująca autobusami, tramwajami czy koleją przeniosła się do transportu indywidualnego, czyli samochodowego (własne i wypożyczane pojazdy lub taksówki), rowerowego lub hulajnogowego. Moim zdaniem większość z osób, która spróbowały indywidualnych, dostępnych form transportu już przy nich pozostanie. 

Z jednej strony, mogłoby to nas cofać w działaniach związanych z troską o środowisko, bo ludzie będą korzystać z indywidualnych środków transportu. Z drugiej, są to przede wszystkim rozwiązania wpisujące się w elektromobilność, takie jak rowery miejskie czy hulajnogi, które są przyjazne dla otoczenia. 

Marzena Koczut z BOŚ Banku zauważa jednak, że transport publiczny ciągle pozostaje najbardziej ekologiczną formą transportu, ponieważ w jego przypadku suma emisji rozdzielana jest na wszystkich pasażerów. – Jeszcze w ubiegłym roku aż 63,6 proc. Polaków  gotowych było zrezygnować z poruszania się prywatnymi pojazdami. Obecnie transport publiczny przeżywa jednak trudne chwile – uważa ekspertka. W czasie pandemii wiele osób z obaw o własne zdrowie zdecydowało się na podróżowanie rowerami lub samochodami. – Powrót do transportu publicznego będzie następował stopniowo, przez dłuższy czas – twierdzi Marzena Koczut.

Wydaje się też, że po pandemii nastąpi okres dynamicznych zmian i innowacji, by uczynić transport przyjaźniejszym i dostępniejszym. Zdaniem przedstawicielki BOŚ Banku przewoźnicy, organizatorzy transportu publicznego i firmy technologiczne powinny pracować nad rozwiązaniami, które wspomogą zarządzanie zapotrzebowaniem, flotą i płynnością ruchu oraz tzw. transportem na żądanie. – Naukowcy udoskonalają już pojazdy oparte na ogniwach paliwowych – mówi. – O tym, czy w przyszłości przeważą pojazdy elektryczne z bateriami czy te zasilane wodorem, zdecyduje rachunek ekonomiczny – podsumowuje. 

----------------------------------------

AUTOBUSY ANTYWIRUSOWE

Polskie rozwiązanie wywodzące się z branży spożywczej, które pozwala na skuteczne i trwałe zabezpieczenie antywirusowe i antybakteryjne powierzchni z wykorzystaniem nanocząsteczek dwutlenku tytanu, trafiło już do Wielkiej Brytanii, Belgii czy Luksemburga. TitanSolid, bo tak nazywa się wspomniane rozwiązanie, jest na razie jedyną taką technologią na świecie. Tworzy powłoki fotokatalityczne, aktywujące swoje naturalne właściwości dezynfekcyjne pod wpływem światła naturalnego i sztucznego.

Pod wpływem światła, które trafia na powierzchnię, uruchamia się występujący naturalnie w przyrodzie proces utleniania, w trakcie którego wirusy, bakterie, grzyby i inne drobnoustroje zmieniane są w dwutlenek węgla, wodę i proste jony nieorganiczne. To sprawia, że powierzchnie pokryte nanocząsteczkami TitanSolid pozostają sterylne. Co ważne, sama aplikacja preparatu i zachodząca następnie samodezynfekcja są w pełni bezpieczne dla zdrowia i środowiska. Pierwsze wykorzystanie rozwiązania miało miejsce w spółdzielni mleczarskiej Spomlek w 2017 r. W ostatnich miesiącach rozwiązanie to znajduje jednak zastosowanie w bardzo wielu branżach. Preparat trafia do obiektów użyteczności publicznej, środków transportu, biur, oddziałów bankowych, placówek kulturalnych i innych miejsc.

----------------------------------------

HYPERLOOP, CZYLI POCIĄGI JAK SAMOLOTY

Hyperloop to środek transportu, który ma łączyć zalety pociągów i samolotów. Pierwotnie idea zakładała, że powstanie system próżniowych tuneli, w których będą poruszać się na poduszkach magnetycznych szczelne kapsuły przewożące pasażerów w bezpieczny i szybki sposób. Dzięki brakowi oporu powietrza i tarcia kapsuły mają osiągać prędkość nawet do 1200 km/godz. Pomysł tego typu jako pierwszy zaprezentował Elon Musk, prezes firm Tesla Motors i SpaceX, a od tamtej porty opracowuje tego typu system transportu w Stanach Zjednoczonych. Pierwsze udane testy ma już za sobą. Jednocześnie wiele innych firm rozwija go wraz z naukowcami na całym świecie. W Polsce również mamy odpowiednią firmę tego typu – Nevomo (dawniej Hyper Poland). 

Rodzimy projekt zakłada stworzenie kolei magnetycznej, która może być wprowadzona na istniejące tory kolejowe. Prędkość poruszania ciągle może być duża – nawet ponad 1000 km/godz. Na pierwszym etapie firma chce jednak wprowadzić bezpieczniejsze rozwiązania i koleje poruszające się z prędkością ok. 300 km/godz. Zanim jednak doczekamy się pierwszych wdrożeń, minie jeszcze co najmniej kilka lat. 

My Company Polska wydanie 2/2021 (65)

Więcej możesz przeczytać w 2/2021 (65) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY