Reklama

Polski patent na archiwizację danych. Startup Tachyotec stworzył szklaną taśmę, która przetrwa wieki

Ilość generowanych przez nas danych rośnie w lawinowym tempie – średnio o 25 proc. rocznie.
Ilość generowanych przez nas danych rośnie w lawinowym tempie – średnio o 25 proc. rocznie. / fot. Shutterstock / Roman Samborskyi
Polscy inżynierowie opracowali technologię, która może zapobiec nadchodzącemu kryzysowi cyfrowej pamięci, oferując niemal niezniszczalny nośnik danych. Projekt firmy Tachyotec, wspierany przez PARP, wprowadza szklane taśmy, które są trwalsze i bardziej ekologiczne niż wszystko, czym dysponowaliśmy do tej pory.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Cyfrowy świat tonie w informacjach

Ilość generowanych przez nas danych rośnie w lawinowym tempie – średnio o 25 proc. rocznie. Niestety, pojemność centrów danych powiększa się dwa razy wolniej, co tworzy niebezpieczną lukę. Według prognoz, w 2026 roku będziemy wytwarzać ok. 270 zetabajtów danych, a zaledwie trzy lata później ta liczba może wzrosnąć do niemal 528 zetabajtów.

Eksperci ostrzegają, że jeśli nie znajdziemy nowych sposobów na magazynowanie zasobów, do końca dekady możemy bezpowrotnie utracić nawet 96 proc. cyfrowych informacji. Brak miejsca to nie tylko problem techniczny, ale realna bariera dla rozwoju sztucznej inteligencji, która potrzebuje ogromnych zasobów pamięci do nauki i działania. Co więcej, utrzymanie dzisiejszych serwerowni pochłania gigantyczne ilości prądu – przewiduje się, że do 2030 roku centra danych mogą zużywać nawet 4 proc. światowej energii.

Szklana rewolucja z Polski

Odpowiedzią na te wyzwania jest innowacja polskiego startupu Tachyotec. Firma opracowała technologię GTO (Glass Tape Storage), czyli zapis danych na elastycznej taśmie szklanej. W przeciwieństwie do tradycyjnych taśm magnetycznych, które trzeba wymieniać co kilkanaście lat, szklany nośnik jest praktycznie wieczny.

Dzięki zastosowaniu lasera femtosekundowego, dane są zapisywane bezpośrednio w strukturze szkła. Taka taśma jest odporna na ekstremalne temperatury (nawet do 700 stopni Celsjusza) i nie niszczeje z upływem czasu. To eliminuje konieczność kosztownych i energochłonnych migracji danych, co czyni tę metodę idealną dla tzw. „cold storage”, czyli archiwów, do których zagląda się rzadko, ale które muszą być bezpieczne przez pokolenia.

– GTO nie zastępuje całkowicie LTO, lecz stanowi komplementarną technologię premium dla sektorów o największych wolumenach danych i wymaganiach długoterminowych. Jednakże, w dłuższej perspektywie GTO może stać się nowym standardem archiwizacji w skali globalnej, redefiniując pojęcie cold storage. Opracowaliśmy nośnik pamięci w standardowym dziś formacie, dzięki czemu nie trzeba zmieniać całej infrastruktury archiwizacyjnej. Wystarczy wymienić urządzenia do zapisu i odczytu, a zamiast taśm magnetycznych będzie można używać taśm szklanych. Tak wysoka łatwość implementacji drastycznie obniża bariery wejścia i przyspiesza adopcję technologii na globalnym rynku. My budujemy technologię, która pozwala przechowywać dane tak, jakby miały przetrwać pokolenia, a nie tylko cykle życia sprzętu – wyjaśnia Sebastian Paszko, CBDO w Tachyotec.

Wsparcie, które przyspiesza innowacje

Stworzenie tak zaawansowanej technologii w branży deep tech, wymaga nie tylko czasu, ale i ogromnych nakładów na badania. Tachyotec otrzymał wsparcie z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) w ramach programu „Startup Booster Poland”, finansowanego z Funduszy Europejskich (FENG).

Dzięki tym środkom polskie rozwiązanie przeszło rygorystyczne testy w prestiżowym Instytucie Fraunhofera w Berlinie, gdzie potwierdzono skuteczność zapisu na szkle. Pozwoliło to na budowę inżynieryjnego prototypu kartridża, który pasuje do istniejących systemów przechowywania danych, co jest kluczowe dla globalnego sukcesu rynkowego.

– Współpraca z PARP znacznie przyczyniła się do rozwoju firmy. W deeptechu największym wyzwaniem nie jest sam pomysł, tylko tempo jego realizacji. Akceleratory dały nam dostęp do kompetencji, partnerów i infrastruktury, które pozwalają skrócić ten proces nawet o kilka lat. Dzięki dotacji sfinansowaliśmy testy w Instytucie Fraunhofera w Berlinie, gdzie potwierdziliśmy skuteczność zapisu danych na szkle. Pozwoliło to stworzyć prototyp inżynieryjny naszego kartridża i potwierdzić w praktyce założenia technologiczne. Udział w programie otworzył nam też drzwi do rozmów z inwestorami. Naszym celem jest stać się standardem w archiwizacji danych wymagających najwyższej trwałości – podsumowuje Sebastian Paszko.

Obecnie firma skupia się na budowie urządzeń do odczytu i zapisu, chroniąc swoje rozwiązanie szerokim portfelem patentów globalnych. Jeśli szklana taśma wejdzie do powszechnego użytku, Polska może stać się kluczowym graczem na rynku wartym miliardy dolarów, zapewniając cyfrowe bezpieczeństwo w erze AI.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama