Macherzy, rzemieślnicy i stolarze

Twórcy marki Splot
Twórcy marki Splot, fot. mat. prasowe
Polski biznes meblarsko-wnętrzarski wyrasta z etapu produkowania jak najtaniej i na eksport pod cudzą marką. Mamy wspaniałych projektantów, własny styl i chęć, by się wyróżnić. Nad Wisłą na dizajnie można zarobić niezłe pieniądze. Ten biznes jest naprawdę piękny.

Z tego tekstu dowiesz się m.in.:

- Czym są kilimy
- Co pchnęło Przemysława Cepaka do założenia własnej marki zajmującej się kilimami
- Jak wygląda model biznesowy marki Splot

Cały artykuł znajdziesz w miesięczniku My Company Polska lub po zalogowaniu z aktywnym dostępem do wszystkich treści na portalu mycompanypolska.pl

---

Czym się teraz będziesz zajmował? Klimą? Zwariowałeś?! – kiedy Przemysław Cepak porzucił karierę w międzynarodowych korporacjach na rzecz tworzenia kilimów, jego matka – delikatnie rzecz ujmując – nie była zachwycona. – Pamiętaj, że pochodzę z poznańskiego, to teren byłego zaboru pruskiego, a kilimy to bardzo wschodnie rzeczy. Kiedy jej wytłumaczyłem, że nie będę ogarniał technik klimatyzacyjnych, ale polską tkaninę dekoracyjną, jeszcze bardziej się przeraziła – uśmiecha się Przemysław. W jego domu nawet nie robiło się pierogów – zgroza! – wyłącznie pyry, kawał mięsa i biała kiełbasa.

Fortunny Splot okoliczności

Pochodzenie zobowiązuje. – Od zawsze wpajano mi, że by godnie żyć, trzeba związać się z dużą, solidną firmą. Należy przepracować wiele lat i zbierać oszczędności – tłumaczy Cepak. Babcia wielokrotnie pytała go, czy ma odłożone pieniądze na emeryturę. 

Po trochu dla świętego spokoju, a po trochu z braku lepszego pomysłu na życie, Przemysław rozpoczął więc karierę korporacyjną – pracował m.in. dla marki Pull&Bear, gdzie zarządzał sklepami w tej części Europy. Zdążył pomieszkać w kilku krajach – m.in. Szwajcarii i Austrii (Wiednia do dziś nienawidzi) – a przez pół roku zajmował się merchandisingiem i jego sprzedażą B2C w jednym z czołowych klubów piłkarskiej ekstraklasy. Jak mówi, w organizacji były dziwne układy, wyleciał stamtąd z hukiem. – W ogóle się tym nie przejąłem. Miałem odłożone pieniądze, więc najpierw pojechałem na wakacje do Grecji. Tam, leżąc w słońcu, zorientowałem się, jak ważny jest dla mnie work-life balance. Jakieś tam doświadczenie miałem, to był najlepszy moment na rozpoczęcie własnego biznesu – dodaje. Poza tym studiował przecież kulturoznawstwo i historię sztuki, jak mógłby nie zajmować się rzemiosłem artystycznym?!

Kilimy mają w Polsce długą tradycję. Najpierw sprowadzano je ze Wschodu do szlacheckich dworów, później udomowiono i wytwarzano na miejscu. Fascynowali się nimi i tworzyli je tacy artyści jak Stanisław Wyspiański czy Zofia Stryjeńska. W dwudziestoleciu międzywojennym ozdabiały zarówno publiczne gmachy, jak i modernistyczne wille. Po wojnie powstawały w warsztatach Cepelii na rynek krajowy i na eksport, później to szlachetne rzemiosło o mało co nie zniknęło. – Kilimy fascynowały mnie od dawna, ich produkcja stanowiła też dla mnie pewnego rodzaju wyzwanie, a ja lubię wyzwania. Chciałem nie tylko...

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

My Company Polska wydanie 3/2022 (78)

Więcej możesz przeczytać w 3/2022 (78) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY