Kapitał, który napędza wzrost
z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 3/2026 (126)
Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!
Banki prześcigają się w strategiach rozwoju akcji kredytowej dla firm. A wiadomo, że kiedy rośnie podaż, konkurencja staje się coraz ostrzejsza. Popyt na finansowanie z kolei powoli, ale stabilnie rośnie. Dlaczego – i to pytanie lekko prowokacyjne – dobrze działające i rentowne przedsiębiorstwo miałoby przyjść po kapitał do ARP? Przecież do was idzie się dopiero wtedy, gdy banki zamykają drzwi, a przedsiębiorstwo walczy o przetrwanie…
Żeby to wyjaśnić, musimy się cofnąć o 35 lat, kiedy powołano Agencję Rozwoju Przemysłu – instytucję, która miała wspierać firmy w wolnorynkowej transformacji. Nie ulega wątpliwości, że, zwłaszcza w latach 90., byliśmy dla wielu przedsiębiorstw ostatnią deską ratunku. Zresztą i dziś angażujemy się w projekty restrukturyzacyjne, ale to tylko jeden obszarów naszej działalności. ARP zmieniała i zmienia się razem z potrzebami polskiego biznesu. Dziś coraz większą rolę widzimy w finansowaniu firm z sektora MSP z różnych branż, które świetnie prosperują i potrzebują dodatkowych środków na rozwój. Nasza oferta finansowania jest uzupełnieniem rynku bankowego. Udostępniamy m.in. dłużne finansowanie inwestycyjne i obrotowe z długim okresem spłat. Mamy produkty z gwarancjami, w tym InvestEU dla MSP, które obniżają poziom wymaganych zabezpieczeń rzeczowych, mamy leasing czy faktoring. Oferta jest szeroka – spośród wielu rozwiązań nasi eksperci pomagają przedsiębiorcom wybrać najlepsze do realizacji ich konkretnych planów.
Ale nie za darmo?
Nasze finansowanie oczywiście kosztuje, ale są to koszty w granicach rynkowych standardów. Przy czym zawsze zwracamy uwagę przedsiębiorców, żeby na warunki finansowania patrzyli w całym okresie umowy – marża i prowizje to jedno, ale jest szereg dodatkowych kosztów związanych np. z koniecznością przenoszenia bankowości transakcyjnej do innej instytucji (prowadzenie rachunków bankowych, zapewnianie określonego poziomu obrotów), opłaty za wydawanie zaświadczeń, monitoring i inspekcje, aneksy. Wiele z nich przedsiębiorcy odczuwają dopiero w trakcie spłaty. Nasza tabela opłat mieści się na jednej stronie – jest prosta i przejrzysta.
Wspomniałeś też o finansowaniu obrotowym. Zatory płatnicze to przewlekła choroba polskiego biznesu. Często jedna duża opóźniona płatność oznacza ogromne kłopoty, a banki w trudniejszych momentach często ograniczają finansowanie. Czym w praktyce różni się oferta i reakcja ARP od rynku bankowego?
Działamy dwutorowo. Z jednej strony oferujemy produkty, które odpowiadają bezpośrednio na ten problem, czyli długoterminowe – bo nawet pięcioletnie - finansowanie obrotowe. Standard bankowy to dwa-trzy lata, chociaż prawda jest taka, że w zdecydowanej większości przedsiębiorcy korzystają z odnawianych co rok limitów w rachunku bieżącym. To nie są komfortowe warunki, jeśli patrzymy na płynność w dłuższym horyzoncie czasowym. Naszą pożyczkę możemy w ramach jednego produktu łączyć z faktoringiem dostarczanym przez KUKE Finance. To instrument hybrydowy zapewniający krótkoterminowe finansowanie należności oraz pożyczkę na finansowanie bieżącej działalności na długi czas. To podwójne i stabilne wzmocnienie płynności. Z drugiej strony podchodzimy do każdego klienta indywidualnie, dopasowując warunki umowy i harmonogram spłaty do specyfiki jego biznesu. I to nie jest slogan, mamy klientów w sektorach tak sezonowych, że kapitał spłacają nam tylko przez trzy-cztery miesiące w roku. Nie reagujemy gwałtownie w trudniejszych momentach. Szukamy rozwiązania, które pozwoli firmie przejść przez czasowe trudności i dalej się rozwijać. W biznesie dynamika jest ogromna, trudno więc oczekiwać, że gdy udziela się finansowania inwestycyjnego na 15 lat, przez ten czas będzie zawsze kolorowo. Doskonale zdajemy sobie z tego sprawę.
Zielona transformacja to już nie jest kwestia wyboru, ale przyszłości biznesu. Bez zielonej energii i raportowania ESG polskie firmy zaraz zaczną wypadać z łańcuchów dostaw koncernów. Postawienie na własne źródła OZE czy też termomodernizacja wiąże się z koniecznością poniesienia olbrzymich wydatków. Mało którą firmę stać dziś na kompleksowe inwestycje. Czy są dziś instrumenty celowe, które pozwalają sfinansować tę zmianę, nie blokując dalszego rozwoju?
Podstawą finansowania zielonej transformacji pozostają pożyczki oraz leasing. Kluczowego znaczenia nabiera elastyczność i dostępność. Na rynku pojawiają się rozwiązania, które wykorzystują siłę publicznych gwarancji. Najlepszym przykładem jest europejski program InvestEU, o którym już wspominałem. Takie mechanizmy znacząco zwiększają dostępność kapitału, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw. Gwarancja może pokrywać do 80 proc. wartości finansowania, co jest kluczowe dla firm, które nie dysponują odpowiednim majątkiem pod zabezpieczenia lub chcą go wykorzystać w innych celach. Jeśli projekty są zielone, możemy zaproponować jeszcze korzystniejsze warunki cenowe. Środki można przeznaczyć na termomodernizację zakładu, wymianę maszyn i linii technologicznych na oszczędniejsze i efektywniejsze.
A co ze środkami z funduszy unijnych? Uruchomienie KPO i innych programów świetnie wygląda w nagłówkach, ale realia są bardziej brutalne. Przedsiębiorca musi najpierw wyłożyć własne miliony, by po miesiącach dostać refundację. To dla wielu firm oznacza brak dotacji, brak inwestycji, brak rozwoju lub przynajmniej nerwowe oczekiwanie na przelew. Czy ARP potrafi „pokryć” lukę i czy robi to w skali, która realnie zmienia sytuację firm?
Fakty są takie, że około 620 mld zł dostępnych w ramach perspektywy unijnej na lata 2021-2027 oraz Krajowego Planu Odbudowy to niepowtarzalna szansa na skokowy rozwój polskich firm. Barierą jest konieczność sfinansowania całej inwestycji, a potem nawet wielomiesięczne oczekiwanie na dotację. Tak te programy są skonstruowane. Na rynku faktycznie istniała luka, która wielu firmom uniemożliwiała korzystanie z tych funduszy. Uzupełniliśmy ją, uruchomiając pożyczkę rozwojową pod dotacje. Działa ona jak finansowy pomost, który pozwala na sfinansowanie do 90% kosztów inwestycji, w tym prefinansowanie kosztów kwalifikowanych, zanim przedsiębiorca otrzyma dotację. Środki z dotacji automatycznie spłacają część pożyczki i możemy je przedsiębiorcy ponownie udostępnić już jako finansowanie obrotowe. To w teorii drobna, a w praktyce ogromna różnica w stosunku do tego, co oferuje rynek. Każdy przedsiębiorca, który realizował inwestycje, dobrze wie, jak często bywają niedoszacowane, jak często trzeba je kończyć z własnych środków lub – nawet jeśli są ukończone – brakuje środków na jej operacyjne uruchomienie, w tym zatrudnienie czy przeszkolenie pracowników. Firma może się więc znaleźć w sytuacji, w której ma już finansowanie, które musi spłacać, i ma inwestycję, która jeszcze nie generuje przychodów. Nietrudno się domyślić, że to nie jest najlepszy moment na staranie się o kolejne finansowanie. Słynne „jakoś to będzie” rzadko kiedy działa. Tym rozwiązaniem wychodzimy naprzeciw realnym potrzebom klientów. Cały ten mechanizm działa w ramach jednej umowy. To przykład naszego podejścia do projektowania rozwiązań finansowych dla firm.
Więcej możesz przeczytać w 3/2026 (126) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.