Grzeszny pieniądz

Grzeszne inwestycje
Grzeszne inwestycje, fot. materiały prasowe
Spodziewasz się katastrofy klimatycznej, zakładasz, że wybuchnie wojna, dojdzie do hiperinflacji, a ludzie pogrążą się w uzależnieniu od hazardu? Jeśli tak, nie masz też problemu, by inwestować w spółki z „indeksu grzechu”. Historia pokazuje, że da się na nich zarobić.

Zmiany klimatu wpływają coraz mocniej na nasze życie. Rośnie świadomość zagrożenia i konieczności ograniczenia konsumpcji, która przybrała niewiarygodne rozmiary. Kwitnie rynek zielonych obligacji, giełdowe spółki na wyścigi wprowadzają do swoich statutów rygory ESG (środowisko, społeczeństwo i ład korporacyjny). Większość firm stara się przekonać konsumentów i inwestorów, że działa etycznie, z poszanowaniem środowiska, korzysta ze zrównoważonych źródeł pozyskiwania surowców, stawia na odnawialne źródła energii. Zielony jest kolorem nowej rewolucji. Można się spodziewać, że spółki społecznie odpowiedzialne zyskają nowych, odpowiedzialnych konsumentów i przychylność inwestorów, którzy nie chcą wspierać niczego, co przyczynia się do zmiany klimatu i degradacji środowiska. Lubimy o sobie myśleć jak o osobach świadomych i troszczących się o innych. Ale to nieprawda.

W 2015 r. Bogna Janik i i Marcin Bartkowiak z uniwersytetu w Poznaniu opublikowali pracę, w której dowiedli, że „indeks grzechu” (SIN Index) zachowuje się lepiej (pod względem zyskowności i ryzyka) niż indeks spółek zrównoważonych, a spółki zaliczane do grona grzesznych (wywodzą się z branż tytoniowej, hazardowej i alkoholowej) dostarczają wyższych zwrotów przy niższym poziomie ryzyka.

Branża odporna na wojnę

„Twoja misja jest naszą misją” – takie hasło wita wizytujących internetową witrynę Lockheed Martin, największego producenta broni na świecie, w tym myśliwców F-35, które pod koniec ub.r. zdecydowała się kupić Finlandia. W 2021 r. przychody najgroźniejszego konglomeratu na świecie sięgnęły 67 mld dol. Dla akcjonariuszy był to dobry rok – Lockheed wydał 7 mld dol. na wypłatę dywidend (kwartalnych) i skup własnych akcji, a ich cena sięgnęła 387 dol. Lockheed Martin zadebiutował na giełdzie w 1977 r. z ceną 79 centów za akcję. W 45 lat ich notowania wzrosły prawie 500-krotnie. W tym samym czasie indeks S&P 500 wzrósł „zaledwie” 46-krotnie (z 98 pkt. do 4550 pkt).

Akcje producentów broni nie wchodzą w skład SIN Index, ale nie powinny być pomijane w rozważaniach o stworzeniu portfela odpornego na gospodarczą katastrofę. Geopolityka jest jednym z elementów, który może zaważyć na przyszłej koniunkturze (w chwili pisania tego tekstu trwa impas wokół Ukrainy, a po drugiej stronie świata nad Tajwanem przeleciała eskadra chińskich myśliwców). Inwestorzy o tym wiedzą. Żaden z nich nie przyzna się przed sąsiadem, że stawia na akcje producentów broni, bo teoretycznie nikt nie chce zarabiać na nieszczęściu innych, ale notowania nie kłamią. W styczniu 2022 r. indeks S&P stracił 5,5 proc. W tym czasie akcje Lockheed Martin wzrosły o 9,5 proc., Boeinga spadły o 0,5 proc. (Boeing prawie połowę przychodów osiąga z „przemysłu obronnego”), a Northrop Grumman (ten od bombowców Stealth) stracił 4,4 proc., ale nie dlatego, że inwestorzy przestali wierzyć w wojnę. Wyniki koncernu za czwarty kwartał wypadły poniżej oczekiwań.

Raytheon Technologies (najogólniej rzecz ujmując – specjaliści od wojen gwiezdnych, w tym systemów obrony przed pociskami hypersonicznymi) zyskał w styczniu kolejnych 4,8 proc. W ciągu 52 lat notowania jego akcji wzrosły z 11 centów do 91 dol. (ponad 800-krotnie).

Czas spokoju czy niepokoju – mocarstwa nigdy nie będą oszczędzać na zbrojeniach. W końcu to dzięki tym wydatkom są mocarstwami. Historia potwierdza, że akcje spółek „przemysłu obronnego” sprawdziły się w charakterze defensywnej, długoterminowej inwestycji.

Grzechy w dobrym stylu

Na tle „przemysłu obronnego” osiągnięcia branży grzechu wypadają blado. Przez ostatnich pięć lat SIN Index wzrósł wprawdzie o 92 proc., ale w tym samym czasie S&P zyskał 98 proc. (stan na 1 lutego 2022 r.). Przez ostatnich 12 miesięcy „indeks grzechu” zyskał 5,3 proc., a S&P 19,3 proc. W takim razie może wykazał się odpornością w styczniu, gdy na rynkach zagościła przecena? Również nie....

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

My Company Polska wydanie 3/2022 (78)

Więcej możesz przeczytać w 3/2022 (78) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY