Reklama

Zima zaskoczyła Polaków. Po węgiel stoją w kolejkach nawet tydzień

węgiel
Kolejki na składach opału wydłużają się wraz z nasileniem mrozów i rosnącym popytem na węgiel. / Fot. Shutterstock/RobertArt
Silne mrozy i śnieżna zima sprawiły, że zapasy opału w wielu polskich domach topnieją szybciej, niż zakładano. Na składach węgla ustawiają się kolejki, a na dostawy trzeba czekać nawet tydzień. Choć ceny węgla pozostają stabilne, wyraźnie drożeją pellet i brykiet, które są dziś towarem deficytowym.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Niskie temperatury, które utrzymują się od początku stycznia, spowodowały wzrost zapotrzebowania na węgiel i inne paliwa stałe. Wielu właścicieli domów ogrzewanych piecami nie przewidziało tak intensywnego sezonu grzewczego i kupowało opał jesienią w ograniczonych ilościach. Teraz zapasy szybko się kończą, a składy notują rekordowy ruch.

— Większość osób zaopatrywała się w październiku i listopadzie. Jedni kupowali po dwie tony, inni tylko 500 kg, w zależności od możliwości finansowych — mówi w rozmowie z „Faktem” Anna ze składu węgla Złomek II w Koszalinie. Jak dodaje, na początku stycznia, wraz z nadejściem mrozów, liczba klientów znacząco wzrosła, a przez dwa dni węgla na placu nawet zabrakło z powodu świątecznych przestojów w dostawach.

Węgiel na worki zamiast na tony

Zmienia się także sposób zakupów. Coraz więcej osób wybiera węgiel workowany, zamiast kupować całe tony luzem. Powodem są przede wszystkim koszty jednorazowego zakupu.

— Klienci wolą wziąć cztery worki na tydzień niż wydać od razu ponad 1,7 tys. zł za tonę. U nas 25-kilogramowy worek węgla typu orzech kosztuje 43,50 zł — wyjaśnia właścicielka składu z Koszalina. Ostatni transport o wadze 24 ton został sprzedany właśnie w takiej formie.

Podobna sytuacja panuje w innych miastach. — Przy obecnym obłożeniu zamówień dostawy realizujemy z tygodniowym wyprzedzeniem. Klienci zamawiają po kilka worków z dowozem, a kolejka systematycznie się wydłuża — mówi Lucyna Czelińska, właścicielka składu opału w Bydgoszczy.

Pellet i brykiet coraz droższe

Choć ceny węgla pozostają względnie stabilne, to użytkownicy kotłów na pellet i brykiet muszą liczyć się z wyraźnymi podwyżkami. Pellet jest obecnie trudno dostępny, a jego cena od wakacji wzrosła o 300–400 zł za tonę. Paleta ważąca 975 kg kosztuje dziś od 1,8 do 2 tys. zł.

Również brykiet, chętnie wykorzystywany do kominków jako dodatkowe źródło ciepła, podrożał. Paleta o wadze 960 kg kosztuje obecnie około 1,44 tys. zł, podczas gdy pod koniec lata ceny wynosiły około 1,3 tys. zł.

Rosnący popyt i presja na logistykę

Eksperci rynku opału zwracają uwagę, że nagły wzrost popytu przy ograniczonej dostępności surowca i problemach logistycznych może w kolejnych tygodniach utrzymać presję cenową, zwłaszcza w segmencie biomasy. Dla gospodarstw domowych oznacza to konieczność częstszych, ale mniejszych zakupów oraz dłuższe oczekiwanie na dostawę paliwa.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama