Reklama

Zarabianie na AI to wciąż rzadkość. Kluczem jest technologia połączona z odpowiedzialnością [WYWIAD]

Krzysztof Kujawski, prezes zarządu Humanverse
Krzysztof Kujawski, prezes zarządu Humanverse. / fot. mat. pras.
Zamiast budować scenografię i wysyłać ekipy w odległe lokacje, Humanverse przenosi produkcję reklamową do zintegrowanego systemu AI. Krzysztof Kujawski tłumaczy, jak wyeliminowanie barier logistycznych pozwala domykać kampanie enterprise w kilka dni i dlaczego zysk w tej branży zależy od szczelności procesów i zgodności z AI Act.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Pod koniec zeszłego roku na świecie działało ponad 212 000 firm określających się jako działające w obszarze AI. Każda z nich mówi, że robi coś wyjątkowego. Co Humanverse robi inaczej?

Krzysztof Kujawski, prezes zarządu Humanverse: Podmiotów jest dużo, ale realnie tylko niewielka część z nich zarabia już na AI. My jesteśmy AI-native, zarabiamy na produkcji reklamowej z wykorzystaniem AI, dla dużych marek.

W dwa lata zbudowaliśmy firmę generującą realny zysk z projektów produkcji reklamowej AI, w segmencie enterprise. To nie jest proof of concept – to działający biznes. Zrealizowaliśmy kampanie dla największych graczy m.in. UniCredit, Castorama, Douglas czy Adamed. Stworzyliśmy pierwszą cyfrową influencerkę w Polsce i pracujemy nad zwiększeniem skali działania. Dla firm to oznacza efektywniejsze planowanie i szybszą realizację dużych kampanii.

Jakiego rzędu oszczędności czasowe, finansowe generuje produkcja reklamowa z AI?

AI to jest rewolucja w elastycznym i efektywnym finansowo oraz czasowo planowaniu produkcji reklamowej. AI można wykorzystać do zrobienia filmu reklamowego np. w Warszawie sprzed 100 lat, przenieść się w czasie, zmieniać dowolnie lokacje czy pogodę.

W efekcie możemy szybciej reagować, planować, ale także zmieniać kreacje reklamowe w odpowiedzi na ruchy konkurencji, zmiany otoczenia rynkowego czy sezonowe spadki sprzedaży. Taka elastyczność kiedyś była niewyobrażalna, zupełnie poza zasięgiem. Jeśli dane ujęcia zostały zrealizowane np. w Nowym Jorku i zmontowane to duże zmiany wymagałby nowego budżetu i rozpoczynania kampanii praktycznie od początku. A przede wszystkim to logistyczne wyzwanie, które zajęłoby tygodnie, jeśli nie miesiące,

Jeden z naszych dużych klientów - sieć retailowa - w piątek wysłał nam brief, a spot miał wejść na antenę już we wtorek. Klient miał wykupione media, ale w krótkim czasie zmieniła się sytuacja rynkowa i potrzebował szybko wypuścić nową promocję. W ciągu kilku dni przygotowaliśmy gotowy, ciekawy materiał do emisji. Produkcja została domknięta w kilka dni, bez kompromisu na jakości.

Podsumowując dzięki AI mamy możliwość działania na niespotykaną dotychczas skalę, szybko i z efektami tworzenia kreatywnych światów, które nie były wcześniej możliwe czy lokacji, które były niedostępne lub zbyt kosztowne. Pamiętajmy jednak, że reklama z wykorzystaniem AI to nadal ogromne przedsięwzięcie wymagające konkretnej strategii, reżyserii, montażu, dźwięku, konceptu wykorzystującego określone narzędzia oraz znajomości regulacji, w tym AI Act. Nad tym pracuje sztab ludzi, zmieniają się jednak technologie.

Rynek narzędzi AI rośnie w tempie, za którym trudno jest nadążyć. Co możecie zaoferować, czego tam nie ma?

Właśnie to jest sedno problemu i trochę odpowiedź na pytanie. Ten rynek jest ogromny, rozdrobniony i coraz trudniejszy do ogarnięcia nawet dla specjalistów. Firmy mają dziesiątki subskrypcji pozwalających na korzystanie z wielu narzędzi, kilka zespołów próbujących spinać to w całość, i wciąż brakuje im spójnego procesu.

My nie jesteśmy kolejnym narzędziem. Jesteśmy firmą, która spina te wszystkie elementy i buduje z nich działający system produkcyjny – dopasowany do konkretnego klienta, z gwarancją jakości i odpowiedzialnością za wynik. To zupełnie inne podejście niż kupienie dostępu do modelu i samodzielne generowanie filmów, wizualizacji.

Robimy produkcje reklamowe na dużą skalę, ale jednocześnie idziemy coraz mocniej w rozwój własnych technologii.

Humanverse jest kojarzone jako firma projektowa – przychodzi brief, realizujecie produkcję. Teraz mówisz o nowym kierunku. Co konkretnie się zmienia?

Zmienia się to, gdzie leży wartość. Dotychczas skupialiśmy się na usługach, dziś coraz mocniej idziemy w stronę własnych rozwiązań. Za konkretnymi realizacjami reklamowymi stoją - technologia i procesy: silniki, modele, know-how w produkcji dla enterprise.

Chcemy nasze rozwiązania udostępniać szerzej i stopniowo będziemy w ten sposób dywersyfikować naszą działalność. Stąd między innymi partnerstwo z FOTC.

FOTC to oficjalny partner Google Cloud i ElevenLabs – trochę zaskakujące połączenie. Co macie ze sobą wspólnego?

FOTC ma infrastrukturę chmurową, dostęp do zaawansowanych technologii głosowych, my robimy produkcję reklamową.

Chcemy, by rynek dzięki tej współpracy dostał taki one stop shop – infrastrukturę, know-how i produkcję AI pod jednym dachem - z którego firmy będą korzystać. Razem możemy zbudować coś, czego żadne z nas nie zbuduje osobno. Na razie nie możemy ujawnić więcej szczegółów.

AI Act zaczyna w pełni obowiązywać w sierpniu tego roku. Część branży traktuje to jak zagrożenie, część jak szansę. Jak ty to widzisz?

Zdecydowanie jak szansę, ale tylko dla tych, którzy się przygotowali. Od sierpnia wchodzi między innymi obowiązek ujawniania treści sztucznie wygenerowanych w komunikacji z konsumentami. Deepfake’i, syntetyczne wizerunki, AI-generated content w reklamie – to wszystko będzie musiało być oznaczone. Zmieniają się zasady gry dla całej branży.

Firmy, które dziś traktują AI Act jak RODO 2.0, czyli regulacje, które jakoś się obejdzie są w błędzie. My od początku budowaliśmy procesy z myślą o zgodności z regulacjami. Dziś to staje się przewagą konkurencyjną.

Wspomniałeś o syntetycznych wizerunkach. To jeden z bardziej gorących tematów ostatnio – widzimy kolejne spory o to, czyja twarz pojawiła się bez zgody.

To, co dzieje się na rynku, można nazwać wprost: gospodarka kradzieży wizerunku. Widzieliśmy przypadki, gdzie twarz influencera pojawiała się w kampanii konkurencji bez żadnej umowy i nikt nie wiedział, jak zareagować, bo nie było narzędzi ani gotowych procedur. Technologia to umożliwia, prawo i etyka tego zabraniają, a luka między nimi jest dziś bardzo szeroka.

AI Act zmierza do tego, żeby tę lukę zasypać. My pracujemy równolegle nad projektem, który ten problem pomożę rozwiązać od strony rynkowej.

Byłeś niedawno na Forum Ekonomiczno-Technologicznym w Zurychu. Jakie tematy dominowały i co z tego wynosisz?

Rozmawialiśmy przede wszystkim o tym, jak AI zmienia rynek reklamowy, o wpływie Europejskiego AI Act na codzienną pracę firm takich jak nasza: AI-native.

Kluczowe wnioski to kwestie suwerenności danych, decyzji, bezpieczeństwa. Szwajcaria, z racji swojej tradycji niezależności, idzie dalej tą drogą w obszarze technologii, tworząc między innymi lokalne centra danych, własny otwarty model językowy Apertus, środowiska regulacyjne sprzyjające innowacji bez uzależniania się od jednego dostawcy. Szwajcarskie startupy, instytucje badawcze i dostawcy infrastruktury zaczynają tworzyć ekosystem, który może wpływać na sposób, w jaki ich biznes, instytucje i obywatele będą korzystać z AI. W Europie widać zbrojenie się na budowanie coraz większej niezależności technologicznej, ale wymaga to czasu. Polska ma swój open sourcowy model – Bielik.

A Humanverse w tym kontekście?

Jesteśmy europejską firmą i europejskie regulacje traktujemy jak fundament, nie jak przeszkodę. AI Act, GDPR, prawa do wizerunku – to wszystko jest naturalną częścią naszego środowiska pracy. Myślę, że za kilka lat okaże się, że właśnie to zaufanie – oparte na zgodności z prawem i transparentności – będzie kluczowym aktywem w relacjach z klientami, obok własnych rozwiązań technologicznych i doradztwa.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama