Reklama

Amunicja to nowa kawa – towar pierwszej potrzeby, który znika z półek. W Skarżysku-Kamiennej rośnie imperium, o którym mało kto słyszał

Amunicja to nowa kawa – towar pierwszej potrzeby, który znika z półek. W Skarżysku-Kamiennej rośnie imperium, o którym mało kto słyszał
fot. mat. pras.
Polish Innovation Labs (dalej PIL), spółka ze Skarżyska-Kamiennej i właściciel marki PFA – Polska Fabryka Amunicji, otrzymała informację o wyborze jej oferty jako najkorzystniejszej w postępowaniu dla Izby Administracji Skarbowej w Poznaniu. Tym samym spółka osiągnęła kolejny kamień milowy - łączny wolumen dostaw dla instytucji administracji publicznej w Polsce przekroczył 2 miliony sztuk amunicji. To potwierdzenie rosnącej skali działalności spółki i jej ugruntowanej pozycji jako stabilnego dostawcy w segmencie zamówień publicznych.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Podczas gdy globalny kapitał ustawia się w kolejce po spółki produkujące amunicję dla wojska – akceptując wyceny sięgające kilkudziesięciu razy przychodów, PIL idzie pod prąd, zarabiając na mniej oczywistym, ale twardo dochodowym rynku uzbrojenia cywilnego i instytucjonalnego. O tym, że jest to słuszny kierunek, dowodzi informacja z 17 lipca 2026 roku o wyborze oferty PIL jako najkorzystniejszej w postępowaniu dla Izby Administracji Skarbowej w Poznaniu.

PIL regularnie wygrywa kolejne postępowania przetargowe, budując jedną z najbardziej konsekwentnych ścieżek wzrostu na rynku zamówień publicznych w branży obronnej. To nie przypadek, a efekt obranej strategii spółki. Kontrakt z IKAS w Poznaniu to już kolejny kontrakt publiczny PIL, po dostawach m.in. dla Krajowej Administracji Skarbowej, Służby Więziennej, Służby Ochrony Kolei czy organizacji samorządowych.

W przetargu polski producent pokonał wyspecjalizowanych dystrybutorów amunicji zagranicznych dostawców. I to nie przypadek: PIL jako wytwórca kontroluje cały łańcuch kosztowy oraz posiada przewagę technologiczną w wytwarzaniu amunicji specjalistycznej jako jedyny producent takiej amunicji w kraju i jeden z nielicznych w Europie.

Wszyscy patrzą na wojsko. Pieniądze są też gdzie indziej

Rynek zbrojeniowy przeżywa hossę bez precedensu. W I kwartale 2026 r. globalne fundusze venture capital wpompowały w start-upy defence-tech blisko 20 mld USD – 3,5 razy więcej niż dwa lata wcześniej – przy wycenach sięgających od kilkunastu do nawet 50-krotności przychodów. Nawet szefowie największych spółek sektora mówią wprost o „bańce”. W tym samym czasie Polska w niespełna dekadę zwiększyła wydatki obronne z niespełna 40 mld zł do ok. 201 mld zł, przekraczając 4,83 proc. PKB – najwięcej w NATO.

PIL i fundusz Rubicon Partners świadomie nie stanęli w tej kolejce. Postawili na segment, który w cieniu wielkich programów zbrojeniowych rośnie strukturalnie, generuje powtarzalną gotówkę i ma wysokie bariery wejścia – rynek amunicji cywilnej i dla służb państwowych.

Rynek, którego prawie nikt nie liczy – a Polacy uzbrajają się rekordowo

W 2025 r. liczba legalnie posiadanej w Polsce broni po raz pierwszy w historii przekroczyła milion sztuk. Wydano rekordowe 50,7 tys. nowych pozwoleń – o 10,6 proc. więcej niż rok wcześniej – a liczba aktywnych pozwoleń (ponad 411 tys.) podwoiła się względem 2015 roku, do czego z pewnością przyczyniła się także inwazja Rosji na Ukrainę.

To przekłada się na twarde liczby. PIL szacuje krajowy rynek amunicji cywilnej na 200–300 mln sztuk rocznie o wartości detalicznej 300–450 mln zł, a cały rynek broni, amunicji i akcesoriów na 600–800 mln zł. Kluczowe: amunicja to materiał eksploatacyjny – strzelec musi ją kupować regularnie, niezależnie od jednorazowych zakupów broni. To zapewnia przewidywalny, powtarzalny strumień przychodów, odporny na cykliczność. Dwa kalibry, w których PIL już produkuje – 9×19 mm Parabellum oraz .223 Remington – odpowiadają za 55–70 proc. całego wolumenu rynku.

Wejście na ten rynek chroni koncesja MSWiA oraz normy jakości i bezpieczeństwa, co ogranicza liczbę krajowych producentów do kilku podmiotów. PIL jest jednym z nich.

Obronność stoi na dwóch nogach – wojsku i odpornym społeczeństwie

Teza, wokół której PIL buduje swój biznes, przestała być kontrowersyjna – stała się kierunkiem polityki europejskiej. Przyjęta w marcu 2025 r. unijna „Strategia Unii Gotowości” (Preparedness Union Strategy) wprost mówi o modelu „całego społeczeństwa” (whole-of-society) i rekomenduje, by obywatele byli w stanie samodzielnie funkcjonować przez pierwsze 72 godziny kryzysu. W maju 2025 r. Rada UE przyjęła instrument SAFE o wartości 150 mld euro na wspólne zakupy obronne. W Finlandii, Szwecji i państwach bałtyckich koncepcja „obrony totalnej”, w której zdolności obronne opierają się także na służbach cywilnych i wyszkolonych, uzbrojonych obywatelach, jest oczywistością od dekad.

Zdolność państwa do obrony nie zależy więc wyłącznie od armii. Zależy od Straży Granicznej, Policji, Służby Więziennej, Krajowej Administracji Skarbowej i od setek tysięcy przeszkolonych strzelców. Wszyscy oni potrzebują amunicji regularnie i na miejscu. Dla krajowego producenta z własnym zakładem oznacza to realną przewagę, której nie ma żaden importer ani pośrednik.

– Dziś kapitał na całym świecie płaci krocie za spółki produkujące amunicję dla wojska, akceptując wyceny oderwane od fundamentów. My świadomie poszliśmy pod prąd. Uzbrojenie cywilne to nie modny trend inwestycyjny, tylko twarda, powtarzalna gotówka i realna potrzeba rynkowa. Amunicja to materiał eksploatacyjny, który setki tysięcy polskich strzelców i funkcjonariuszy służb muszą kupować regularnie, niezależnie od cyklu wielkich programów zbrojeniowych. PIL jest jedną z nielicznych polskich firm, które potrafią to uzbrojenie realnie wyprodukować – za polski kapitał, polskimi rękami, w Polsce. Kolejny wygrany przetarg to nie przypadek, tylko dowód, że postawiliśmy na właściwy rynek – mówi Michał Chabowski, Managing Partner Rubicon Partners.

PIL dysponuje kompetencjami oraz infrastrukturą niezbędną do wielkoseryjnej produkcji i sprzedaży amunicji małokalibrowej. Posiada m.in. cztery linie technologiczne do elaboracji amunicji małokalibrowej o łącznej wydajności 72 mln sztuk rocznie, oraz własne laboratorium balistyczne do kontroli jakości gotowych produktów oraz komponentów (zgodne z międzynarodowymi standardami C.I.P. i SAAMI). Zgodnie z planem rozwoju spółka zwiększa moce do ok. 90 mln sztuk rocznie w 2026 r. i 145+ mln sztuk po 2027 r., uruchamiając stopniowo produkcję w standardzie NATO oraz wybranych komponentów in-house.

Aktualnie PIL prowadzi sprzedaż amunicji małokalibrowej zarówno na rynku prywatnym, jak i publicznym w Polsce i za granicą. Odbiorcami są m.in. strzelnice i specjalistyczne sklepy z bronią, a także instytucje publiczne. Dzięki posiadanej infrastrukturze i technologii spółka może elastycznie przełączyć moce produkcyjne z rynku cywilnego na wojskowy, przygotowując się jednocześnie do udziału w przetargach obronnych.

W portfolio produktowym PIL znajdują się m.in. naboje do amunicji pistoletowej takiej jak 9mm Parabellum, .45ACP, 9mm Makarov oraz amunicji karabinowej .223rem, 7.62x39mm, .308 Win. Ponadto PIL ma możliwość uruchomienia produkcji amunicji wojskowej 9x19 NATO, 5,56x45mm NATO, 7.62x51 NATO oraz 12,7x99mm NATO. Spółka jako jedyna w Polsce oraz jedna z nielicznych w Europie posiada park maszynowy, który pozwala elaborować kilkanaście innych kalibrów pistoletowych i karabinowych takich jak 10mm Auto .40 S&W, .338 Lapua Magnum oraz amunicję specjalistyczną. Daje to PIL elastyczność niedostępną dla dystrybutorów działających wyłącznie na katalogu zagranicznych fabryk.

- Jako spółka aktualnie uczestniczymy w przetargach i zapytaniach ofertowych na dostawę kilkudziesięciu milionów sztuk amunicji 9x19mm oraz 5,56x45 mm dla polskich służb mundurowych oraz innych agencji rządowych. Czekamy na rozstrzygnięcie tych postępowań w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy – mówi Maciej Sabat, Członek Zarządu Polish Innovation Labs.

Obecnie komponenty do produkcji PIL pozyskuje głównie od dostawców z Europy, Azji Zachodniej i USA. Około 80% dostaw realizowanych jest drogą morską, z terminami dostaw od jednego do dwóch miesięcy oraz obowiązkiem płatności w dniu wysyłki. Uniezależnienie się od tego importu to jeden z głównych celów inwestycyjnych spółki – i element budowania bezpieczeństwa łańcucha dostaw dla polskich służb.

- Przygotowujemy się do uruchomienia produkcji wybranych komponentów we własnym zakładzie, co pozwoli PIL na dalszy dynamiczny rozwój i częściowe uniezależnienie się od importu. Inwestycja obejmie m.in. zakup maszyn i urządzeń, które umożliwią także dywersyfikację produkcji w kierunku komponentów dla branż cywilnych niezwiązanych z obronnością – podsumowuje Grzegorz Kubica, Wiceprezes Zarządu Polish Innovation Labs.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama