Reklama

PwC chciało błyszczeć wiedzą o AI. Zostało z fikcyjnymi przypisami

To kolejny w ostatnich miesiącach przypadek, gdy firma z Wielkiej Czwórki publikuje materiał zawierający informacje najprawdopodobniej wygenerowane lub zniekształcone przez AI.
To kolejny w ostatnich miesiącach przypadek, gdy firma z Wielkiej Czwórki publikuje materiał zawierający informacje najprawdopodobniej wygenerowane lub zniekształcone przez AI. / fot. shutterstock
Fałszywe przypisy, nieistniejące badania naukowe i informacje prowadzące do źródeł, które wcale ich nie potwierdzają. Cztery raporty opublikowane przez bliskowschodni oddział PwC miały powstać przy znaczącym udziale sztucznej inteligencji, ale nie przeszły skutecznej kontroli merytorycznej. To kolejna podobna wpadka firmy z tzw. Wielkiej Czwórki.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

PwC opublikował raporty dotyczące sztucznej inteligencji, usług publicznych oraz rynku samochodów elektrycznych i autonomicznych, które zawierały fikcyjne przypisy, błędnie przypisane informacje i dane niemożliwe do zweryfikowania.

Nieprawidłowości wykryli badacze GPTZero, a wyniki ich dochodzenia zweryfikował „Financial Times”. Analizą objęto cztery materiały przygotowane w latach 2024–2026 przez PwC Middle East. Według GPTZero dokumenty wykazują oznaki intensywnego wykorzystania generatywnej AI, bez wystarczającej późniejszej kontroli człowieka.

Nieistniejące badania i przypisy prowadzące donikąd

Problemy dotyczyły przede wszystkim źródeł, na których PwC opierał przedstawiane wnioski. Część linków prowadziła do stron niezawierających informacji wskazanych w raporcie, inne do materiałów, które nie istnieją.

W jednym z dokumentów powołano się na badanie dotyczące jakości powietrza w Rijadzie. GPTZero nie znalazło jednak śladu takiej publikacji ani w wymienionym czasopiśmie naukowym, ani w dorobku badaczy, którym przypisano jej autorstwo. Wszystko wskazuje więc na to, że artykuł został całkowicie wygenerowany przez model AI.

W innym przypadku jako źródło informacji o inicjatywie JPMorgan dotyczącej automatyzacji analizy umów kredytowych wykorzystano wpis nastoletniego autora publikującego na platformie Medium. PwC przedstawił projekt jako przykład sukcesu agentowej sztucznej inteligencji, chociaż rozwiązanie banku zostało opisane już w 2017 r. - pięć lat przed publicznym debiutem ChatGPT i początkiem boomu na generatywną AI.

Ślad prowadził wprost do ChatGPT

Wątpliwości wzbudziła także konstrukcja samych przypisów. Ta sama informacja o tym, że błąd człowieka odpowiada za 90 proc. wypadków drogowych, pojawiała się w jednym z raportów kilkukrotnie - raz z jednym źródłem, innym razem bez przypisu, a następnie z dwoma kolejnymi źródłami.

Paul Esau, badacz GPTZero, ocenił, że taki chaotyczny sposób dokumentowania twierdzeń jest charakterystyczny dla tekstu generowanego automatycznie. Jak wskazał, człowiek raczej nie opatrywałby tego samego faktu trzema różnymi zestawami przypisów na przestrzeni dwóch stron.

Jeszcze bardziej jednoznaczny ślad znalazł się w adresie URL jednego z materiałów dotyczących zagrożeń cybernetycznych dla sektora energetycznego. Link zawierał parametr „utm_source=chatgpt.com”, sugerujący, że źródło zostało znalezione lub wstawione za pośrednictwem ChatGPT.

PwC poprawia cytowania, ale nie wyjaśnia przyczyn

PwC Middle East poinformował „Financial Times”, że poważnie traktuje dokładność publikowanych analiz i aktualizuje ograniczoną liczbę wskazanych przypisów.

Firma zapewniła również, że posiada procedury kontroli jakości dotyczące badań i tworzenia treści, których przestrzegać powinni wszyscy pracownicy. Nie odpowiedziała jednak, w jaki sposób tak liczne błędy znalazły się w raportach i dlaczego nie zostały wychwycone przed publikacją.

Sprawa jest dla PwC szczególnie kłopotliwa, ponieważ firma intensywnie rozwija usługi związane z wdrażaniem sztucznej inteligencji. Doradza przedsiębiorstwom m.in. w zakresie zarządzania ryzykiem, jakości danych i odpowiedzialnego korzystania z nowych technologii.

Na stronach PwC firma podkreśla, że skuteczne wykorzystanie AI wymaga dokładnych danych, właściwego nadzoru oraz mechanizmów zapobiegających błędnym i stronniczym wynikom.

Nie tylko PwC. Wielka Czwórka ma problem z AI

To kolejny w ostatnich miesiącach przypadek, gdy firma z Wielkiej Czwórki publikuje materiał zawierający informacje najprawdopodobniej wygenerowane lub zniekształcone przez AI.

W maju 2026 r. EY Canada wycofał raport dotyczący oszustw w programach lojalnościowych. Dokument zawierał nieprawdziwe dane, błędne przypisy oraz odwołanie do raportu McKinsey, który nie istniał. Analiza GPTZero wskazywała, że znaczna część cytowań została wymyślona lub nie potwierdzała tez przedstawionych w tekście.

Miesiąc później KPMG usunął ze swoich stron raport poświęcony agentowej sztucznej inteligencji. Dokument przypisywał wdrożenia AI m.in. bankowi UBS, brytyjskiej publicznej służbie zdrowia NHS oraz operatorom transportu publicznego. Część wymienionych instytucji zaprzeczyła jednak, że opisywane projekty w ogóle istniały.

Według GPTZero spośród 45 przypisów umieszczonych w raporcie KPMG jedynie pięć prawidłowo prowadziło do rzeczywistych źródeł potwierdzających przedstawione informacje.

AI przyspiesza produkcję raportów. Ryzyko ponoszą marki

Firmy doradcze w ostatnich latach opublikowały setki raportów, analiz i materiałów eksperckich poświęconych AI. Publikacje mają budować ich pozycję jako partnerów zdolnych przeprowadzić klientów przez technologiczną transformację.

Jednocześnie konsultanci są zachęcani do wykorzystywania narzędzi generatywnych we własnej pracy, aby szybciej przygotowywać analizy, prezentacje i materiały marketingowe. Problem pojawia się wówczas, gdy automatyzacji tworzenia treści nie towarzyszy równie skuteczna automatyzacja sprawdzania faktów i źródeł.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama