Volodymyr Turchak. Poza biznesem

Volodymyr Turchak
Volodymyr Turchak, fot. materiały prasowe
W Polsce z sukcesem rozwinął startup myREST, udziela się również w innych biznesach. Dlaczego Adele jest jedną z tych osób, które najbardziej chciałby poznać?
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 12/2022 (87)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Serial, który szczególnie cię zainteresował?

Dorastałem, oglądając „House MD” i „Dextera” (miałem wtedy 5–6 lat). Z tegorocznej fali seriali szczególnie spodobał mi się „WeCrashed: Upadek startupu”. Choć nie lubię seriali o startupach, ponieważ zazwyczaj w każdym z nich brakuje etapu, kiedy zespół ciężko pracuje, w „We- Crashed” jest choć trochę pokazane, że ścieżka od „Wow, pierwsze 10 tys. dol. revenue” do „1,5 mld kapitalizacji” jest długa i bardzo trudna. No i na plus oczywiście imponująca obsada z Anne Hathaway i Jaredem Leto w rolach głównych.

To dobry serial, by się zrelaksować, jednak wiedzę startupową polecam czerpać z innych źródeł.

Człowiek spoza świata biznesu, którego chciałbyś poznać?

Mam dwie takie osoby. Pierwszą z nich jest Daniel Kahneman. To jeden z autorów, który naprawdę zmieniał mój światopogląd z każdą kolejną przeczytaną książką. Jestem wielbicielem ekonomii behawioralnej – stąd wzięło się moje zainteresowanie marketingiem. Do prof. Kahnemana mam pytania dotyczące kierunku, w którym teraz pójdzie świat i jak obecna recesja wpłynie na nasze zachowanie.

Drugą osobą, którą chciałbym poznać jest Adele, bo muszę się z nią dogadać w sprawie organizacji oświadczyn podczas jej koncertu dla mojej przyszłej dziewczyny. „Skyfall” jest jedną z moich ulubionych płyt, natomiast „Set Fire To The Rain” to mój hymn ostatnich miesięcy.

Najtrudniejszy moment w dotychczasowej karierze startupowej?

Trzeba pamiętać, że prowadzenie startupu to nie tylko szybki wzrost, wystąpienia na TechCrunchach czy chwalenie się zebranymi rundami finansowymi. myREST nadal jest w pełnej własności założycieli. Owszem, mamy umowę z gigantami na rynku gastronomicznym, ale korzystnie skonstruowaną, co wymagało czasu i cierpliwości.

Zawsze można dostać dofinansowanie – w obecnych czasach, to naprawdę nie jest problem. Największym wyzwaniem jest utrzymanie „ognia” i zapału kluczowych członków zespołu. Nie wspominając już o „Death Valley”, kiedy nie masz żadnych dochodów z projektów, tylko koszty – i nawet najbliżsi ludzie mówią, że warto pomyśleć o nowym etapie. A ty, nie słuchając nikogo, odpalasz kampanię za kampanią, żeby udowodnić wszystkim, że ten product-market fit da się osiągnąć. I w końcu go odnajdujesz!

Warto też dodać, że jeszcze trudniej jest prowadzić biznes ze w 100 proc. załogą founderską pochodzącą z Ukrainy w czasie wojny, kiedy masz dostęp do internetu tylko co dwie godziny... Ja to osobiście nazywam „wymuszonym pomodoro”. Ale nawet w takich czasach szukamy możliwości do rozwoju i współpracy.

My Company Polska wydanie 12/2022 (87)

Więcej możesz przeczytać w 12/2022 (87) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY