Ustawa o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności wymaga poprawek

fot. Adobe Stock
fot. Adobe Stock 80
Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Nakłada ona na sklepy prowadzące sprzedaż produktów spożywczych obowiązek zawarcia umowy z organizacją pozarządową. Placówki handlowe będą nieodpłatnie przekazywać artykuły spe

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

 

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Nakłada ona na sklepy prowadzące sprzedaż produktów spożywczych obowiązek zawarcia umowy z organizacją pozarządową. Placówki handlowe będą nieodpłatnie przekazywać artykuły spełniające wymogi prawa żywnościowego. 

 – W naszej ocenie idea ustawy jest niewątpliwie słuszna, ponieważ według szacunków w Polsce co roku marnuje się około 9 mln ton żywności. W przeliczeniu na statystycznego Polaka daje to 235 kg zmarnowanego jedzenia rocznie, podczas gdy, według danych GUS za 2018 rok, 2 mln Polaków to osoby doświadczające biedy – mówi Wojciech Kruszewski, prezes Polskiej Sieci Handlowej Lewiatan.

Dodaje jednak, że ustawa w przyjętym kształcie tylko w niewielkim stopniu rozwiąże kwestię marnowania żywności, gdyż obejmuje jedynie sektor handlu, w którym ów problem jest najmniej znaczący, a nie dotyczy ona produkcji, przetwórstwa, gastronomii i, przede wszystkim, konsumentów. Według danych organizacji EU Fusion działającej dla Komisji Europejskiej, głównymi źródłami marnotrawstwa żywności są gospodarstwa domowe (53 proc.), przetwórstwo (19 proc.), gastronomia (12 proc.), produkcja (11 proc.), handel (5 proc.).

Przez pierwsze dwa lata obowiązywania ustawy zapisy ustawy dotyczyć będą placówek handlowych o powierzchni sprzedaży przewyższającej 400 mkw. W późniejszym okresie obejmie ona również mniejsze sklepy, o powierzchni ponad 250 mkw. W ocenie prezesa sieci Lewiatan będzie to duże obciążenie administracyjne nałożone na małych i średnich przedsiębiorców. 

– Ustawa powinna obejmować placówki handlowe o znacznie większej powierzchni sprzedażowej, ponieważ tam psuje się najwięcej żywności, ponieważ generują wysoki obrót towarów. W małych sklepach, z uwagi na zdecydowanie niższą skalę prowadzenia działalności, problem marnowania produktów jest marginalny – komentuje Wojciech Kruszewski. 

Wskazuje także na pewne nieścisłości w zapisach ustawy dotyczących braku sprecyzowania warunków umów, jakie będą musieli zawrzeć przedsiębiorcy z organizacjami odbierającymi żywność. 

– Obawiam się, że brak konkretnych regulacji w tym zakresie może spowodować, że przedsiębiorcy będą zmuszani do ich zawierania nawet na niekorzystnych warunkach, by uniknąć kary. Dotyczy to zwłaszcza mniejszych miejscowości i obszarów wiejskich, gdzie tego typu organizacji jest zwyczajnie mniej – wskazuje prezes Lewiatana. Dodaje również, że w ustawie nie został zapisany sposób przekazywania żywności organizacjom.

– Z ustawy nie wynika, czy organizacja zajmująca się zbiórką żywności odbierze tego typu towary bezpośrednio od sklepu, czy też sklep będzie zobligowany do ich dostarczenia. Jest to istotne zwłaszcza na wsiach, gdzie koszt transportu produktów z mniejszych sklepów może wielokrotnie przewyższać wartość samych towarów – dodaje prezes Lewiatana.

Przedsiębiorca, który we wskazanym w ustawie czasie nie zawrze umowy z organizacją przyjmującą żywność, podlega karze w wysokości 5 tysięcy złotych. To także budzi wątpliwości prezesa Kruszewskiego, ponieważ przewidziana w prawie sankcja jest wartościowo taka sama zarówno dla gigantów handlowych, jak i mniejszych punktów prowadzonych przez drobnych przedsiębiorców. Z kolei, za każdy kilogram zmarnowanej a nieprzekazanej żywności, na właściciela sklepu zostanie nałożona kara w wysokości 10 groszy. – Przedsiębiorcy na mocy ustawy zostali zobligowani do prowadzenia ewidencji i niejako samodzielnego naliczania sobie kary. To w mojej ocenie jest mało skutecznym rozwiązaniem – komentuje.

ZOBACZ RÓWNIEŻ