Konkurencja stawia szybkie huby przy trasach, oni widzą lukę w centrach miast. Tomasz Kloc, ECOFACTOR
ECOFACTOR produkuje stacje ładowania, zarządza nimi i ma własną platformę do obsługi całego procesu ładowania. Firma ma też przedstawicielstwa w Rumunii i Czechach, a Polskę traktuje jako punkt wyjścia do ekspansji na rynek europejski. Przygląda się również mniejszym miejscowościom, w których rośnie zainteresowanie autami elektrycznymi. W rozmowie z Tomaszem Klocem zapytaliśmy:
- Czym się zajmujecie i na czym polega wasza przewaga konkurencyjna?
- Czy rynek elektromobilności w Polsce jest podobny do ukraińskiego?
- Czy w Polsce jest miejsce dla kolejnego nowego gracza w branży?
- Gdzie dopatrujecie się największej szansy, jeśli chodzi o polski rynek?
- Polski rynek jest dla was poligonem doświadczalnym?
- Przybliżacie mniejsze miejscowości do elektromobilności?
Tomasz Kloc zwraca uwagę, że najbardziej doświadczeni operatorzy budują dziś przede wszystkim szybkie ładowarki przy głównych trasach.
– Widzimy dzisiaj również pewną strategię wyścigu o moc. To znaczy dzisiaj bardziej dojrzali CPO [operatorzy stacji ładowania – przyp. red.] koncentrują się na stawianiu hubów na dużych mocach przy trasach szybkiego ruchu. Nasza strategia to jest taki miks. To znaczy, (...) mamy pewne oszczędności wynikające z kosztów, jakie taki operator ponosi, ale również widzimy pewną lukę, którą chcemy wypełnić, a mianowicie ładowarki AC, czyli ładowarki niskiej mocy prądem przemiennym, które ładują taki samochód w długim czasie, szczególnie w centrach miast.