Co hamuje kierowców przed zakupem elektryka? Agnieszka Czajka, OLX Group/OTOMOTO
W porównaniu z ubiegłoroczną edycją raportu obawy dotyczące ceny, zasięgu i ładowania wyraźnie osłabły. Kierowców wciąż niepokoi jednak, w jakim stanie będzie bateria po kilku latach jazdy. To pytanie zyska na znaczeniu, gdy na rynek wtórny trafi więcej używanych elektryków. W rozmowie z Agnieszką Czajką zapytaliśmy:
- W których obszarach nastąpiła największa zmiana w nastawieniu polskich kierowców według najnowszej edycji raportu Faktor E?
- Gdyby wskazać najważniejszą przeszkodę na drodze do zakupu elektryka, byłyby to wysokie koszty, słaba infrastruktura czy lęk przed rozładowaniem baterii w trasie?
- Co dzisiaj stanowi największy magnes dla kupujących?
- Biorąc pod uwagę specyfikę polskiego rynku samochodów z drugiej ręki, jakie wątpliwości najczęściej towarzyszą kierowcom rozważającym kupno używanego elektryka?
- W jaki sposób chińska motoryzacja może zmienić rynek samochodów używanych?
– Co byłoby największą barierą do zakupu samochodu elektrycznego? Myślę, że nie byłaby to ani infrastruktura, ani lęk przed rozładowaniem baterii. My to pytanie zadaliśmy naszym respondentom. Przypomnę tylko, że to było ponad 5 tysięcy kierowców z dziesięciu krajów europejskich, i odpowiedź jest jedna, odmieniana przez wszystkie przypadki: zaufanie do żywotności baterii. To znaczy, gdy używamy samochodu, jeździmy nim przez 7 do 10 lat, to informacja o tym, jak technologia baterii wygląda teraz, nie daje nam poczucia bezpieczeństwa, co będzie z tą baterią za 5 czy 10 lat. I tego zaufania do tej technologii szukają dziś kierowcy – mówi Agnieszka Czajka.