Reklama

AI wybierze produkt i za niego zapłaci. Co trzeci młody Polak jest na to gotowy

Dla handlu zmiana może być równie istotna jak pojawienie się wyszukiwarek internetowych.
Dla handlu zmiana może być równie istotna jak pojawienie się wyszukiwarek internetowych. / fot. Shutterstock
Polscy nastolatkowie już korzystają ze sztucznej inteligencji jak z wyszukiwarki produktów i promocji. Kolejnym krokiem będzie przekazanie jej całego procesu zakupowego – od porównania ofert po płatność. Z badania Mastercard wynika, że zgodziłoby się na to 30 proc. młodych konsumentów. Problem zaczyna się jednak tam, gdzie kończy się kontrola człowieka.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

AI przestaje być tylko narzędziem, które odpowiada na pytania i podpowiada, jaki produkt wybrać. Coraz szybciej zmierza w stronę roli samodzielnego kupującego: będzie porównywać oferty, negocjować warunki, składać zamówienia i płacić w imieniu użytkownika.

Według raportu Mastercard „Krótka historia przyszłości zakupów i płatności” do 2030 r. około 300 mln kupujących online może regularnie korzystać z takich agentów. Byłoby to ponad 10 proc. globalnej liczby klientów internetowych – nie, jak błędnie sugeruje polski tytuł informacji prasowej, co dziesiąta osoba na świecie.

Zmiana może nastąpić szybciej, niż spodziewa się handel. Szczególnie w Polsce, gdzie młodzi konsumenci już intensywnie wykorzystują AI na etapie poprzedzającym zakup.

AI staje się wyszukiwarką produktów

W ciągu ostatnich 12 miesięcy 85 proc. badanych polskich nastolatków korzystało ze sztucznej inteligencji, szukając informacji o produktach. Wśród rodziców odsetek ten wyniósł 72 proc. Co najmniej raz w miesiącu robiło to odpowiednio 64 i 47 proc. respondentów.

Badanie zostało przeprowadzone przez Opinium w czerwcu i lipcu 2026 r. Objęło 13 tys. par rodzic–nastolatek, czyli łącznie 26 tys. osób z 13 europejskich rynków oraz Izraela.

Na tle pozostałych badanych krajów Polska należy do grupy rynków, na których młodzież najczęściej wykorzystuje AI do wyszukiwania produktów. Podobne wyniki odnotowano w Niemczech, Włoszech i Hiszpanii. Najrzadziej robią to młodzi konsumenci w Szwecji, Francji i Holandii.

Sztuczna inteligencja coraz częściej zastępuje także porównywarki cenowe. Już 17 proc. polskich nastolatków przynajmniej raz w tygodniu korzysta z niej, aby znaleźć najniższą cenę lub rabat. Wśród rodziców jest to tylko 8 proc.

Co trzeci nastolatek pozwoli AI sfinalizować zakup

Na razie konsumenci wykorzystują modele takie jak ChatGPT, Claude czy Gemini przede wszystkim do szukania i porównywania produktów. Granica zaczyna się jednak przesuwać.

Aż 60 proc. polskich nastolatków uważa, że sztuczna inteligencja zmieni sposób, w jaki ich pokolenie dokonuje zakupów. 35 proc. przewiduje, że w ciągu kilku lat stanie się ona jednym z głównych kanałów zakupowych.

Jeszcze ważniejszy jest poziom gotowości do przekazania technologii realnej decyzyjności. 30 proc. młodych respondentów byłoby skłonnych korzystać z asystenta, który nie tylko rekomenduje produkty, ale także sam wybiera konkretną ofertę i finalizuje transakcję według wcześniej ustalonych zasad. Wśród rodziców zgodziłoby się na to 18 proc. badanych.

To właśnie różnica między zwykłym chatbotem a agentem AI. Chatbot podpowiada użytkownikowi, co może zrobić. Agent otrzymuje cel – na przykład „kup najtańsze bilety do Rzymu, z bagażem i możliwością zmiany terminu” – a następnie samodzielnie wykonuje kolejne kroki.

Konsumenci chcą pomocy, ale nie chcą oddać kontroli

Entuzjazm szybko maleje, gdy AI ma otrzymać prawo do wydawania pieniędzy bez dodatkowego potwierdzenia. Tylko 6 proc. badanych rodziców zgodziłoby się, by agent dokonał zakupu całkowicie samodzielnie. 33 proc. uzależniłoby zgodę od wartości transakcji, a 61 proc. nie pozwoliłoby na to w żadnym przypadku.

Największe obawy dotyczą utraty kontroli nad tym, co kupuje system – wskazało ją 43 proc. rodziców – oraz ryzyka oszustwa lub włamania, którego obawia się 41 proc.

Podobną barierę pokazują badania konkurencyjnej organizacji płatniczej. Według Visa około dwóch trzecich konsumentów korzystałoby z agentów zakupowych, aby oszczędzać czas i znajdować lepsze ceny. Jednocześnie niemal dziewięciu na dziesięciu chce wiedzieć, na jakiej podstawie agent podejmuje decyzje, a około połowa przestałaby z niego korzystać, gdyby straciła możliwość kontroli.

– Od 60 lat Mastercard umożliwia proste i bezpieczne płatności. Dziś stoimy u progu być może największej zmiany w handlu od czasu wynalezienia pieniądza. Sztuczna inteligencja już pomaga konsumentom wybierać, co kupić, a wkrótce będzie mogła także dokonywać zakupów w ich imieniu – mówi Marta Życińska, dyrektorka generalna polskiego oddziału Mastercard Europe.

Płatność będzie wymagała cyfrowego pełnomocnictwa

Agent AI nie może po prostu otrzymać numeru karty i swobodnie korzystać z pieniędzy właściciela. Powstający system handlu agentowego ma opierać się na ograniczonych uprawnieniach: użytkownik powinien określić, co agent może kupić, za jaką kwotę, u jakich sprzedawców i czy przed płatnością potrzebna jest dodatkowa akceptacja.

Kluczowe stają się cztery kwestie: potwierdzenie tożsamości agenta, zapis intencji konsumenta, zakres udzielonego pełnomocnictwa oraz odpowiedzialność za błędną lub nieautoryzowaną transakcję.

Mastercard, Visa i Ant International rozpoczęły już prace nad wspólnym standardem Know-Your-Agent. Ma on pozwalać bankom, portfelom cyfrowym, platformom AI i sklepom rozpoznawać wiarygodnych agentów działających w różnych systemach płatniczych. Jak informuje Reuters, rozwiązanie ma ułatwić sprawdzenie, czy dany agent rzeczywiście reprezentuje użytkownika i posiada zgodę na wykonanie transakcji.

Pierwsze kraje idą jeszcze dalej. Indyjska organizacja zarządzająca systemem płatności UPI pracuje nad centralnym rejestrem agentów AI. Początkowo mają one realizować niewielkie, powtarzalne zakupy, np. artykułów spożywczych. W przyszłości mogłyby kupować produkt po osiągnięciu wskazanej ceny, regulować rachunki, a nawet wykonywać określone operacje inwestycyjne. Nadal nierozwiązane pozostaje pytanie, kto odpowiada za błędną decyzję algorytmu – użytkownik, twórca agenta, bank czy sprzedawca. 

Polska już testuje zakupy wykonywane przez AI

Handel agentowy nie jest wyłącznie prognozą na kolejną dekadę. Według Mastercard w maju 2026 r. przeprowadzono pierwsze w Polsce uwierzytelnione transakcje z udziałem agenta AI. W testach rozwiązania Mastercard Agent Pay uczestniczyły mBank, Bank Pekao oraz UniCredit Polska.

Technologia ma pozwalać na powiązanie konkretnej płatności z ustaloną wcześniej intencją użytkownika. Agent nie dostaje więc nieograniczonego dostępu do rachunku, lecz cyfrowe pełnomocnictwo dotyczące konkretnego celu i limitu wydatków.

Pełne upowszechnienie takich rozwiązań będzie jednak zależało nie od tego, czy agent potrafi technicznie dokonać zakupu, ale czy bank, sklep i klient będą mogli odtworzyć cały proces decyzyjny: kto zlecił transakcję, jakie warunki ustalił, dlaczego system wybrał konkretny produkt i kto ma prawo ją anulować.

Sklepy będą sprzedawać również maszynom

Dla handlu zmiana może być równie istotna jak pojawienie się wyszukiwarek internetowych. Dotychczas sklepy walczyły o uwagę klienta poprzez reklamę, pozycjonowanie, atrakcyjną stronę i programy lojalnościowe. Agent AI nie musi oglądać reklamy ani przeglądać kilkudziesięciu podstron. Może w kilka sekund porównać cenę, skład, dostępność, opinie, termin dostawy i warunki zwrotu.

Sprzedawcy będą więc musieli przygotowywać informacje o produktach nie tylko dla ludzi, ale również dla maszyn. Opisy, certyfikaty, promocje, regulaminy i stany magazynowe powinny być aktualne, uporządkowane i możliwe do automatycznego zweryfikowania.

Zmieni to także relację między marką a klientem. Jeśli o wyborze produktu zdecyduje agent, część firm może stracić bezpośredni kontakt z konsumentem. Zamiast przekonywać człowieka emocjonalną reklamą, marki będą musiały udowodnić algorytmowi, że najlepiej spełniają warunki określone przez użytkownika.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama