Polska gospodarka ma rosnąć najszybciej w regionie, ale ta branża dostanie po kieszeni najmocniej
Raport CEE Sectorial Heatmap 2026 pokazuje perspektywy przedsiębiorstw coraz częściej decydują nie tylko warunki panujące w kraju, w którym firma działa, ale przede wszystkim sytuacja w konkretnych sektorach i globalne otoczenie gospodarcze.
Ekonomiści podkreślają, że jednym z najmocniejszych segmentów gospodarki Europy Środkowo-Wschodniej jest dziś sektor ICT. Korzysta on z postępującej cyfryzacji, inwestycji publicznych i wysokiego zapotrzebowania na usługi technologiczne. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja przemysłów chemicznego i metalurgicznego, które należą do najbardziej narażonych na presję kosztową i konkurencję zagraniczną. Skąd biorą się tak duże różnice?
Jak globalne napięcia geopolityczne, zmiany w handlu międzynarodowym, ceny surowców i transformacja technologiczna przekładają się na sytuację poszczególnych branż w regionie?
Rosnące koszty blokady cieśniny Ormuz
Jednym z czynników, który w ostatnich miesiącach szczególnie mocno wpływa na warunki prowadzenia działalności w regionie, są zakłócenia w żegludze przez cieśninę Ormuz. Ich skutki wykraczają daleko poza rynek ropy naftowej. Ograniczenia w transporcie przekładają się również na wzrost cen i problemy z dostępnością gazu ziemnego, nawozów, aluminium oraz produktów petrochemicznych, podnosząc jednocześnie koszty działalności przedsiębiorstw. Najsilniej odczuwają to sektory energochłonne i przemysłowe, w tym chemiczny oraz metalurgiczny, które jednocześnie mierzą się z presją konkurencyjną z zagranicy.
Czym jest „China Shock 2.0”?
Na kondycję poszczególnych sektorów w Europie Środkowo-Wschodniej wpływa także zjawisko, które ekonomiści określają jako „China Shock 2.0”. W obliczu słabego popytu krajowego chińscy producenci agresywnie zwiększają swoją obecność na rynkach eksportowych, szczególnie w Europie.
Jak podaje firma Coface, import towarów z Chin do Europy Środkowo-Wschodniej w lipcu 2026 r. wzrósł w regionie o ponad 25% w porównaniu z lipcem 2025 r. Duże znaczenie ma także przekierowywanie na nasz kontynent części chińskiego eksportu z rynku amerykańskiego w związkuz rosnącymi barierami handlowymi.
– „China Shock 2.0” szczególnie mocno dotyka lokalnych producentów z branży motoryzacyjnej, chemicznej i metalurgicznej, którzy muszą konkurować z tańszymi produktami, mierząc się jednocześnie z presją na marże. Rosnąca obecność chińskich towarów pokazuje, że zmiany w globalnych przepływach handlowych mogą bezpośrednio wpływać na pozycję konkurencyjną przedsiębiorstw w regionie – mówi Jarosław Jaworski, Dyrektor Generalny Coface w Regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
Cyfryzacja napędza sektor ICT
Nie wszystkie globalne zmiany oznaczają jednak dodatkową presję dla przedsiębiorstw. Jednym z sektorów, który korzysta na postępującej transformacji gospodarki, jest ICT. Rosnące zapotrzebowanie na rozwiązania technologiczne, rozwój cyfryzacji oraz inwestycje publiczne wspierają firmy działające w tym obszarze. Ich pozycję dodatkowo wzmacnia dostęp do wysoko wykwalifikowanych pracowników. Sektor ICT pozostaje dzięki temu jednym z najbardziej perspektywicznych segmentów gospodarki Europy Środkowo-Wschodniej i ważnym czynnikiem napędzającym wzrost konkurencyjności regionu. W tym przypadku zmiany technologiczne, które dla części przedsiębiorstw oznaczają konieczność kosztownego dostosowania się do nowych warunków, stają się impulsem do dalszego rozwoju.
Źródła odporności gospodarczej regionu
Na sytuację poszczególnych sektorów wpływają również środki z europejskich programów inwestycyjnych. Pieniądze pochodzące z unijnego Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF) oraz programu SAFE zapewniają znaczące wsparcie dla projektów z obszarów budownictwa, ochrony zdrowia, cyfryzacji i infrastruktury. Ich celem jest nie tylko zwiększenie skali inwestycji, ale także złagodzenie skutków niepewności geopolitycznej i podtrzymanie aktywności gospodarczej. Dla przedsiębiorstw oznacza to większe możliwości pozyskania kapitału, a także szansę na wzrost liczby zamówień i rozwój mocy produkcyjnych. Z wymienionych programów mogą korzystać przede wszystkim firmy działające w sektorach przemysłowych, które jednocześnie mierzą się z wysokimi kosztami i silną konkurencją zagraniczną.
Różnice między sektorami istotniejsze niż te między państwami
Ekonomiści wskazują, że w najbliższym czasie to właśnie sytuacja poszczególnych branż będzie w coraz większym stopniu decydowała o perspektywach danego przedsiębiorstwa.
– Różnice pomiędzy sektorami są dziś większe niż różnice pomiędzy poszczególnymi krajami. Przyszły sukces będzie zależał w mniejszym stopniu od ogólnego tempa wzrostu gospodarczego, a w większym od tego, jak skutecznie poszczególne branże dostosują się do zmieniających się struktur kosztowych, transformacji technologicznej oraz rosnącej konkurencji na rynkach globalnych – mówi dr Mateusz Dadej, Główny Ekonomista Coface w Polsce i Regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
– Nie oznacza to jednak, że rolę lokalnych uwarunkowań można pomijać. Dobrym przykładem jest handel detaliczny, którego sytuacja wyraźnie różni się w zależności od kraju. W niektórych państwach warunki prowadzenia działalności pozostają korzystne, podczas gdy w innych ryzyko jest podwyższone. O kondycji firm handlowych decydują m.in. lokalna sytuacja gospodarcza, polityka fiskalna oraz poziom zaufania konsumentów – dodaje ekspert.
Polska na tle regionu
Jak prognozuje firma Coface, tempo wzrostu gospodarczego w regionie nieznacznie spowolni – z 2,1% w 2025 roku spadnie do 2,0% w 2026 – by w 2027 roku przyspieszyć do 2,3%. Polska ma jednak pozostać jedną z najszybciej rozwijających się dużych gospodarek Unii Europejskiej, z wzrostem PKB na poziomie 3,6% w 2026 roku i 3,7% w 2027 roku. Wzrost w naszym kraju będziewspierany przez odporną konsumpcję prywatną oraz inwestycje finansowane ze środków Unii Europejskiej.
Dobre perspektywy dla całej gospodarki nie oznaczają jednak równych warunków dla każdej z branż. Najkorzystniej przedstawia się sytuacja sektora ICT, pod presją pozostanie natomiast sektor budowlany, który mierzy się z opóźnieniami w wykorzystaniu środków unijnych, słabszym popytem i rosnącą liczbą niewypłacalności. Perspektywy branży powinny jednak poprawić się wraz zprzyspieszeniem wydatków finansowanych z funduszy UE oraz wzrostem inwestycji w infrastrukturę o podwójnym, cywilno-wojskowym zastosowaniu.
– Największym wyzwaniem dla firm nie jest dziś brak informacji, lecz umiejętność wyłonienia tych, które mają kluczowe znaczenie. W sytuacji, gdy ryzyka zmieniają się coraz szybciej w różnych sektorach i na różnych rynkach, wiarygodne dane oraz prognozy dotyczące przyszłości są niezbędne do podejmowania świadomych decyzji i budowania odporności biznesowej – podsumowuje Jarosław Jaworski.