Reklama

Pod Wrocławiem powstanie fabryka technologicznego giganta? Ma zatrudniać 40 tys. pracowników

chłodnie
Widok z lotu ptaka na chłodnie typu tower dla serwerów opartych na sztucznej inteligencji / Fot. shutterstock / eric1207cvb
W Miękini, na terenie przygotowanym wcześniej pod inwestycję Intela, ma pojawić się fabryka tajwańskiej firmy Foxconn. Jeśli dojdzie do jej budowy Wrocław zyska dodatkowe 40 tys. miejsc pracy. Budowa zakładu produkcyjnego ma pochłonąć setki milionów euro.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Polska wciąż pozostaje w centrum zainteresowania globalnych graczy w dziedzinie nowych technologii. Fabrykę swoich procesorów planował w Polsce Intel, jednak z powodów opóźnień we wdrożeniach AI amerykański gigant musiał wycofać się z inwestycji. Obecnie tą lokalizacją, wcześniej zarezerwowaną dla Intela, interesuje się tajwańska korporacja Foxconn oraz inne tajwańskie firmy technologiczne. 

Fabryka serwerów za kilkaset milionów euro ma powstać pod Wrocławiem

Jak donosi Business Insider reprezentanci przedsiębiorstwa planują umieszczenie w Polsce fabryki produkującej serwery w związku z zapotrzebowaniem na rozwiązania AI, realizację technologii wokół elektromobilności oraz sprzętu i software'u dla smart city. 

Pod uwagę brane są trzy potencjalne lokalizacje a jedną z nich jest właśnie teren pod Wrocławiem. Jak donosi Business Insider eksperci z Tajwanu chcą stworzyć w Polsce kilka fabryk tworzących sprzęt dla znanych międzynarodowych podmiotów. Foxconn jest jednym z nich. 

Przeciąganie liny, czyli potencjalne zagrożenia inwestycji

Rząd zaprezentował Tajwańczykom trzy potencjalne miejsca na wzniesienie fabryk. Inwestor ma wybrać to, które najbardziej przypadnie mu do gustu. Według relacji osób zaangażowanych w proces inwestycyjny - Tajwańczycy oczekują od naszych polityków jasnego wskazania najlepszej lokalizacji. Jednak z takim wyborem wiąże się spora odpowiedzialność i strona rządowa woli, żeby to przedstawiciele producentów sami podjęli decyzję, co do umiejscowienia inwestycji.

 “To właśnie z przeciąganiem liny w tej sprawie nasi informatorzy wiążą największe ryzyka dla powodzenia przedsięwzięcia” - czytamy na łamach Business Insidera.

Za realizację przedsięwzięcia ma odpowiadać TEEMA (Tajwańskie Stowarzyszenie Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego), w którym rotacyjne przewodnictwo sprawuje obecnie Foxconn. To właśnie projekt tego technologicznego giganta, skupiony na tworzeniu serwerów sztucznej inteligencji (AI), ma stanowić fundament i największy element planowanego parku.

40 tys. miejsc pracy w ciągu dekady

Skala przedsięwzięcia jest ogromna. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że początkowe nakłady finansowe wyniosą minimum kilkaset milionów euro. Jeszcze większe wrażenie robią plany kadrowe – w ciągu najbliższej dekady inwestor może stworzyć nawet 40 tysięcy nowych miejsc pracy. Aby uświadomić sobie rozmach tej inicjatywy, wystarczy zestawić ją z niedoszłą inwestycją Intela. Tamten projekt był rozpisany na sześć etapów, z których każdy miał generować 2 tysiące wakatów, co docelowo dałoby 12 tysięcy etatów.

Początek szerszej ekspansji Tajwanu nad Wisłą

Decyzja o ulokowaniu kapitału w Polsce nie jest przypadkowa. Jak przekonują informatorzy zbliżeni do sprawy, ruch Tajwańczyków ma podłoże stricte polityczne i wpisuje się w ich szerszą strategię budowania silnych sojuszy oraz zacieśniania relacji gospodarczych w Europie. Strona polska patrzy na to z ogromnym optymizmem, licząc, że to dopiero zwiastun szerszej ekspansji biznesu z Tajwanu nad Wisłą - relacjonuje Business Insider.

Ściągnięcie tak potężnego gracza nie obędzie się jednak bez państwowych subwencji. Jak zauważają nasze źródła, projekt z pewnością na nowo wywoła dyskusję o systemie pomocy publicznej w Polsce, który obecnie kuleje. Ministerstwo Rozwoju wciąż nie przedstawiło zreformowanych zasad Polskiej Strefy Inwestycji ani nowych programów wsparcia. Dotychczasowa pula grantów uległa wyczerpaniu, a obowiązujący system zwolnień z podatku CIT nie stanowi już wystarczającego magnesu na globalnych graczy. Z kolei dedykowany program wsparcia dla branży półprzewodnikowej, nadzorowany przez Ministerstwo Cyfryzacji, obwarowany jest wymogami, których ta konkretna inwestycja może po prostu nie spełnić - wynika z komentarza eksperta, który udzielił wywiadu Business Insiderowi.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama