Nie żyje właściciel OnlyFans. Miliarder Leonid Radvinsky miał 43 lata
Informację o śmierci miliardera przekazała firma Fenix International, będąca właścicielem platformy. Radvinsky odszedł w spokoju, a jego rodzina poprosiła o uszanowanie prywatności w tym trudnym czasie.
Człowiek, który zbudował cyfrowe imperium
Leonid Radvinsky nie był założycielem OnlyFans, ale to on uczynił z serwisu globalną potęgę. W 2018 roku odkupił większościowy pakiet udziałów od brytyjskiego duetu ojca i syna – Guya i Tima Stokelych. Pod jego rządami platforma stała się jednym z największych, choć jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych sukcesów technologicznych ostatnich lat.
Model biznesowy OnlyFans, oparty na bezpośredniej relacji między twórcą a fanem, zmienił zasady gry w branży rozrywkowej. Twórcy otrzymują 80% przychodów, podczas gdy platforma pobiera 20% prowizji. Choć serwis kojarzony jest głównie z treściami dla dorosłych, Radvinsky starał się przyciągać również gwiazdy sportu i muzyki, takie jak tenisista Nick Kyrgios czy piosenkarka Kate Nash.
Rekordowe zyski i miliardowe dywidendy
Mimo że OnlyFans ma swoją siedzibę w Wielkiej Brytanii, większość jego zysków generowana jest na rynku amerykańskim. Radvinsky, prowadzący niezwykle skryte życie na Florydzie, regularnie pobierał jedne z najwyższych dywidend wypłacanych przez prywatne firmy w UK. Tylko w ubiegłym roku na jego konto trafiło z tego tytułu rekordowe 701 milionów dolarów.
Od momentu powstania w 2016 roku, platforma wypłaciła swoim twórcom łącznie ponad 25 miliardów dolarów. Skala biznesu jest ogromna – w ubiegłym roku „fani” wydali w serwisie łącznie 7,2 miliarda dolarów, opłacając subskrypcje, dając napiwki oraz zamawiając treści na specjalne życzenie.
Co dalej z OnlyFans?
Śmierć głównego udziałowca stawia pytania o przyszłość giganta streamingu. Już wcześniej pojawiały się doniesienia o możliwej sprzedaży większościowego pakietu udziałów za miliardy dolarów lub o planach wejścia na giełdę, co ostatecznie nie doszło do skutku w 2022 roku.
Wiadomo jednak, że od 2024 roku udziały Radvinsky’ego w firmie są zabezpieczone w specjalnym funduszu powierniczym (trust), co ma zapewnić stabilność operacyjną przedsiębiorstwa po jego odejściu.
Radvinsky pozostawia po sobie platformę, która nie tylko uczyniła go jednym z najbogatszych ludzi w branży technologicznej, ale przede wszystkim na stałe zmieniła sposób, w jaki twórcy monetyzują swoje treści w internecie.