Komfort jest zły
z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 3/2026 (126)
Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!
Bo to nie komfort uszczęśliwia, lecz raczej zdolność do jego znoszenia i przekształcania go w działanie. To sprawczość, zdolność ruszenia z miejsca, zrobienia czegoś samemu buduje nasze szczęście i odporność. I choć już wielki ateński dramaturg Ajschylos mówił, że cierpienie jest nauczycielem, to dziś robimy wszystko, by te trudy złagodzić. Nieprzyjemne ma być przejęte przez grzecznych i posłusznych agentów AI. Trudności znikną, przeciążenie odejdzie w zapomnienie.
I nie chodzi o kult cierpienia. Człowiek nie rozwija się w warunkach permanentnej traumy, lecz radząc sobie z codziennymi wyzwaniami. Gdzieś w świecie pomiędzy komfortem a katastrofą istnieje cały obszar twórczego napięcia. I właśnie tam rodzi się poczucie: „potrafię”, czyli nasze sprawcze złoto.
Kolejną chorobą współczesności jest iluzja porównań, taki nasz codzienny paradoks Tocqueville’a. W skrócie: im bardziej człowiek idzie do przodu, tym bardziej zauważa, jak wiele mu jeszcze brakuje. Oczekiwania rosną szybciej niż realny poziom życia i to prowadzi do rozczarowania. Żyjemy w epoce
abstrakcyjnych ambicji. Każdy ma „się rozwijać”, „robić więcej”, „wchodzić na wyższy poziom”. Poczytajcie posty na LinkedInie. To właśnie ten objaw choroby klasy średniej, której ciągle mało.
Problem w tym, że jeśli nie przynosi nam radości codzienna poranna kawa, to nie przyniesie nam jej złoty jacht. Elementarna zdolność czerpania przyjemności z rzeczy małych jest lepsza od ekstrawagancji luksusu. I przyszłość będzie należała do ludzi, którzy nie oddadzą maszynom, AI i wygodzie tego, co najcenniejsze – zdolności działania, znoszenia frustracji i uczenia się na błędach.
Więcej możesz przeczytać w 3/2026 (126) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.