Hakerzy podglądają Polaków przez kamery. W sieci pojawiły się nagrania
W połowie lutego NASK poinformował o niepokojącym zjawisku pojawiającym się w sieci. W internecie zaczęły krążyć oferty sprzedaży dostępu do przejętych kamer IP z różnych części świata – także z Polski.
Według ekspertów z zespołu Dyżurnet.pl cyberprzestępcy uzyskują wgląd w prywatne i firmowe systemy monitoringu, a następnie udostępniają nagrania w sieci lub sprzedają dostęp do transmisji.
Jak wskazał Maciej Kępka z Dyżurnet.pl, wśród przejętych materiałów znajdują się m.in. nagrania przedstawiające m.in. śpiące dzieci w domach prywatnych, osoby starsze w mieszkaniach, a także pacjentów w placówkach medycznych. Zdarza się również, że intruzi wykorzystują głośniki w kamerach, aby przestraszyć użytkowników – krzyczą do nich lub emitują niepokojące dźwięki.
Co istotne, przejęcie urządzeń często nie wymaga zaawansowanych metod hakerskich. W wielu przypadkach wystarczy wykorzystanie domyślnych loginów i haseł pozostawionych przez użytkowników.
Materiały z polskich kamer pojawiają się w sieci
W ostatnich miesiącach nagrania z przejętych kamer publikowali także prorosyjscy haktywiści działający w serwisie Telegram. Grupa ta była wcześniej odpowiedzialna m.in. za ataki na polską infrastrukturę wodociągową.
Wśród materiałów pojawiło się nagranie z pomieszczenia przemysłowego, w którym pracownicy obsługują maszyny przypominające prasy krawędziowe. Na innych zrzutach ekranu widać kamery z budynków administracji publicznej.
Cyberprzestępcy opublikowali również nagrania z obiektów przypominających prywatne domy lub niewielkie hostele. Kamery były skierowane m.in. na łóżka w pokojach, co pokazuje skalę naruszenia prywatności.

Bar, salon fryzjerski i infrastruktura
Na kolejnych nagraniach – które haktywiści opisali jako pochodzące z Polski – widać m.in.:
-
bar lub restaurację z klientami i obsługą, z widoczną wodą mineralną polskiej marki
-
salon fryzjerski z produktami polskich marek,
-
salę bankietową,
-
obiekt przypominający zaporę wodną lub infrastrukturę techniczną.
Eksperci podkreślają jednak, że część materiałów może mieć charakter propagandowy. W wielu przypadkach trudno jednoznacznie potwierdzić kraj pochodzenia nagrania.
Sam dostęp do obrazu z kamer nie oznacza jeszcze przejęcia całego systemu informatycznego organizacji. Może jednak stanowić narzędzie do działań informacyjnych lub dezinformacyjnych.

Kamery IP mogą być celem rosyjskiego wywiadu
Z raportu współtworzonego przez ABW i SKW wynika, że kamery IP znajdują się również w zainteresowaniu rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU.
Według Ministerstwa Cyfryzacji przejęty obraz z kamer – zwłaszcza z przejść granicznych czy punktów logistycznych – może służyć do monitorowania ruchu transportów, w tym transportów pomocowych.

Jak zabezpieczyć kamery monitoringu?
Eksperci podkreślają, że wiele incydentów można ograniczyć poprzez stosowanie podstawowych zasad cyberbezpieczeństwa.
Do najważniejszych należą:
-
zmiana domyślnych loginów i haseł,
-
regularne aktualizowanie oprogramowania urządzeń,
-
ograniczenie dostępu do kamer z internetu,
-
korzystanie z VPN przy zdalnym dostępie.
Specjaliści przypominają także o zdrowym rozsądku. Instalowanie kamer w sypialniach czy innych prywatnych przestrzeniach może prowadzić do poważnych naruszeń prywatności w przypadku włamania.
Odpowiednia konfiguracja i cyberhigiena sprawiają, że monitoring rzeczywiście zwiększa bezpieczeństwo – zamiast stawać się narzędziem dla cyberprzestępców.

Cyberataki biją rekordy. Co czwarty Polak wciąż ignoruje podstawowe ryzyko
Ponad połowa cyberataków wymierzona jest w sektory kluczowe dla funkcjonowania państw Unii Europejskiej, a jednocześnie świadomość użytkowników wciąż pozostaje niewystarczająca. Z badań wynika, że 23 proc. Polaków w ogóle nie zwraca uwagi na kraj pochodzenia wykorzystywanego oprogramowania i usług online. W realiach rosnących zagrożeń cyfrowych to poważna luka w systemie bezpieczeństwa.
Cyberatak może sparaliżować firmy szybciej niż blackout. Wywiad z Grzegorzem Latosińskim
Cyberataki na energetykę, presja ze strony państwowych aktorów, dezinformacja i realne ryzyko dla biznesu – to już nie futurystyczne scenariusze, lecz codzienność firm działających w Polsce. Grzegorz Latosiński, dyrektor zarządzający Palo Alto Networks w Polsce, tłumaczy w rozmowie z My Company Polska jak wygląda dziś cyfrowa odporność infrastruktury krytycznej, dlaczego nawet krótkie zakłócenia mogą być kosztowne dla przedsiębiorstw oraz czemu cyberbezpieczeństwo coraz częściej staje się tematem na poziomie zarządów, a nie wyłącznie działów IT.
Atak hakerski storpedował wybory w partii Szymona Hołowni? Ekspert nie ma wątpliwości
Wewnętrzne wybory w partii Polska 2050, w których głosowano na Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz oraz Paulinę Hennig-Kloskę, zostały unieważnione. Oficjalnie powodem jest podejrzenie cyberataku. Jednak nowe informacje wskazują, że do systemu mogły masowo wejść osoby z zewnątrz po tym, jak poseł Marek Uss opublikował publiczny link do głosowania. Sprawa rodzi pytania o poziom zabezpieczeń cyfrowych w ugrupowaniu Szymona Hołowni.