Patent na skuteczne rekrutacje? "Decyzję o inwestycji od funduszu otrzymaliśmy po 15 min rozmowy"

Dominik Olszewski,
Dominik Olszewski, fot. mat. prasowe
Pierwsi płacący klienci i gotowe wnioski. - Nasze wspólne działania z Nordea Bank poprawiły ich wskaźnik time-to-hire o ponad 30 proc., jednocześnie pozytywnie wpływając na wskaźnik poziomu kompetencji nowo zatrudnionych osób - mówi w rozmowie z portalem mycompanypolska.pl Dominik Olszewski, co-founder firmy Teamsharq.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Macie już pierwsze osiągnięcia na koncie?

Produkt jest w fazie działającego MVP i pierwszych płacących klientów (m.in. Nordea Bank, STX Next, Commerzbank). Rozwiązanie testują już kolejne firmy.

Nasze wspólne działania z Nordea Bank poprawiły ich wskaźnik time-to-hire o ponad 30%, jednocześnie pozytywnie wpływając na wskaźnik poziomu kompetencji nowo zatrudnionych osób. W skrócie - dla badanych przypadków firma zatrudniła osoby z wyższymi kompetencjami technicznymi, niż wcześniej na te same stanowiska.

Jak wyglądały początki waszej działalności?

Zaczynaliśmy w obszarze edukacji, organizując specjalistyczne szkolenia dla branży IT.  Początkowo naszym celem było właśnie opracowanie platformy dla technicznych kursów kohortowych, którą oferowalibyśmy firmom na użytek wewnętrzny. Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy te firmy zaczęły do nas wracać z pytaniem, czy mogą użyć naszego rozwiązania do rekrutacji technicznej. Wtedy też zrozumieliśmy, że o ile edukacja i podnoszenie kompetencji pracowników jest dla organizacji czymś nice-to-have, o tyle rekrutacja jest dla nich procesem kluczowym i tu nawet niewielkie udoskonalenie może przynieść potencjalnym klientom olbrzymie korzyści. Paul Graham napisał kiedyś, że startupom zwykle zajmuje chwilę zanim zrozumieją, na czym polega ich biznes. Myślę, że można powiedzieć, że w naszym przypadku było podobnie.

Początek to jedno, a wykonanie... Długa i ciężka sprawa

Być może dzięki temu, że to nie jest nasze pierwsze wspólne przedsięwzięcie, od samego początku wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Trzeba być gotowym na pracę po 200-300h miesięcznie. Trzeba też przygotować na to swoich bliskich. Jest to trudne. Z drugiej strony w końcu nadchodzi ten moment, gdy klient wysyła Ci wiadomość, że w jego firmie biją się o konta do twojego rozwiązania i od przyszłego miesiąca biorą więcej. Proces tworzenia wartości jest niesamowitym doświadczeniem.

Masz jakieś ciekawe doświadczenia, którymi możesz podzielić się z początkującymi startupowcami?

Ogólnie rzecz ujmując - przygotujcie się na maraton, nie na sprint. To co wiecie i to co wydaje wam się, że wiecie teraz może okazać się nieprawdą. Pivot to naturalny element procesu w budowaniu wartości. Jeśli macie możliwość - budujcie ze swoimi przyszłymi klientami. Nie bójcie się pytać. Ludzie nie gryzą. Jeśli sami nie jesteście osobami technicznymi, a budujecie startup oparty o software, bez takich osób w zespole nie polecicie. Nawet jeśli będziecie zlecać pracę do zewnętrznego software house'u, ktoś musi ją odbierać i weryfikować. Pojęcie długu technologicznego dotyczy jedynie tych startupów, którym wyszło, więc nie martwcie się o niego. Lepsze jest wrogiem dobrego. Nastawcie się na to, że droga będzie wyboista i głównie odnosić będziecie porażki, ale jednocześnie potrzebujecie tylko jednego sukcesu. I najważniejsze - jeśli startup ma sprzedaż, wszystkie inne problemy da się rozwiązać.

W wielkim skrócie Teamsharq pozwala na "zdalne" rekrutowanie ludzi w branży IT. Takie firmy, jak Twoja pokazują chyba, że do dawnego modelu pracy raczej nie ma powrotu...

To jak od lat wygląda rynek IT zostało zdefiniowane w latach 80 i 90 ubiegłego wieku. Klasyczny podział na firmy produktowe i outsourcingowe. Niewiele osób wie, że dziś ponad połowę wszystkich pracowników Google stanowią indywidualni kontraktorzy i freelancerzy. Nikogo też specjalnie nie dziwi, że specjaliści IT pracują zdalnie jednocześnie nawet w kilku różnych miejscach, bo skoro wywiązują się wszędzie ze swoich obowiązków i mają na to ochotę i siły, to czemu mieliby tego nie robić? Świat się zmienia, a w następstwie pandemii rynek IT stał się prawdziwie globalny. To rodzi też nowe wyzwania i możliwości w procesie rekrutacji. 

Jakiś czas temu przeprowadziliśmy serię rozmów z ponad 30 tech leadami z różnych firm, od niewielkich software house'ów, po podmioty notowane na GPW i Nasdaq. Pytaliśmy o współczesne wyzwania w rekrutacji technicznej. Oczywiście dziś każda firma przeprowadza rozmowy rekrutacyjne zdalnie, niemniej jednak problemem dla małych firm i tych stricte outsourcingowych jest głównie brak kandydatów, natomiast dla firm produktowych wyzwaniem jest przede wszystkim liczba godzin, które rekruterzy techniczni muszą poświęcić na prowadzenie rozmów technicznych by zapełnić jeden wakat. Ta waha się w przedziale nawet 40-50h/stanowisko.

Oczywiście jest jeszcze druga strona medalu. Sami kandydaci. Obecnie w Polsce doświadczeni programiści otrzymują nawet 32 oferty pracy rocznie (wzrost o około 250 proc. r/r). Nikt nie zaprzeczy, że w IT mamy ewidentnie rynek pracownika. Teraz wejdźmy w buty takich osób. Jeśli nawet chciałyby podejść do wszystkich tych rekrutacji to musiałyby poświęcić kilkaset godzin na przejście każdego pełnego procesu rekrutacyjnego. To jest abstrakcja dla kandydatów i realne wyzwanie dla firm. 

Mówię o tym wszystkim dla szerszego kontekstu, by łatwiej było zrozumieć nie tylko co robimy, ale też po co.

Więc co robicie, w pełniejszej wersji?

Na etapie, na którym jesteśmy staramy się wraz z partnerami zbudować możliwie najlepszy proces weryfikacji technicznej na rynku. Założenie jest proste - zamiast weryfikować kandydatów w sposób jaki robi to HackerRank, czy polskie Codility, opieramy całą rekrutację o pełne środowisko programistyczne w chmurze, gdzie nie tylko sprawdzimy, czy ktoś „potrafi w algorytmy”, ale też jak faktycznie pracuje na prawdziwych narzędziach, czy sprawnie się w nich porusza i jak radzi sobie z realnymi zadaniami, z którymi spotka się później w codziennej pracy. Tu chcemy by nasi partnerzy mogli w prosty i, przede wszystkim, maksymalnie wiarygodny sposób zestawiać ze sobą kandydatów i wybierać dzięki temu tych najlepszych.

Co będzie dalej?

Kolejny krok będzie bardziej wymagający, ale to on przede wszystkim ma potencjał zostać tzw. disruptive technology dla całej branży. Jeśli przeanalizujemy ogłoszenia o pracę na stanowiska software developerów to zauważymy, że np. wymagania względem Web Java Developera są bardzo zbliżone do siebie, podobnie jest z innymi technologiami, a skoro coś jest powtarzalne można to uprościć. Platforma, którą budujemy ma docelowo umożliwić „wyciągnięcie” procesu weryfikacji technicznej poza firmę, gdzie partnerzy będą otrzymywać bardzo szczegółowe informacje o umiejętnościach technicznych kandydatów, Kandydaci natomiast zyskają rozwiązanie, które pozwoli im zaaplikować w kilka miejsc jednocześnie i zamiast tracić dziesiątki godzin na wiele rozmów rekrutacyjnych, będą weryfikowani tylko raz. Jeśli miałbym wskazać konkurencję to jest nią na pewno Turing.com, uważamy jednak że zaproponowany przez nas proces weryfikacji technicznej będzie zdecydowanie bardziej wiarygodnie oddawać zakres prawdziwych umiejętności kandydatów.

Póki co działacie w Polsce, ale myślicie o wyjściu za granicę?

Tak, przy czym na ten moment lokalnie pracujemy z globalnymi partnerami. Naturalnym rynkiem dla nas jest rynek globalny.

Macie wsparcie inwestora?

Współpracujemy z funduszem VC, który wsparł nas w fazie pre-seed. Pamiętam, że decyzję o inwestycji otrzymaliśmy po 15 min rozmowy i muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Świetny zespół, który jest dla nas dużym wsparciem. Właśnie rozpoczęliśmy zbieranie kolejnej rundy i pomimo wyzwań związanych z nadchodzącym globalnym spowolnieniem gospodarczym jestem umiarkowanie optymistyczny. Rozwiązania które generują realne oszczędności w portfelach klientów są dziś bardziej w cenie niż te, które mogą hipotetycznie przyczynić się do wzrostu ich przychodów. Mam ciekawą liczbę dla czytelników. 40000 USD. Tyle rocznie dzięki nam i zmianie procesu zaoszczędzi jeden z zespołów naszego partnera.

Jaki jest wasz docelowy plan co do rozwoju startupu?

Odpowiem dość enigmatycznie - jeśli nie gra się o wysokie stawki, to po co w ogóle grać? Niemniej jednak skupiamy się na pracy u podstaw. Aktualnie chcemy przede wszystkim dostarczyć klientom wartość jakiej nie daje im nikt inny. Jeśli to nam się uda i jeśli dobrze podejdziemy do skalowania naszej platformy to na rezultaty nie będzie trzeba długo czekać. Jeśli jednak już musiałbym podać jakieś liczby to dziś chciałbym mieć stu zadowolonych klientów i ułatwić życie tysiącu specjalistom IT. 

 

Teamsharq jest jednym z finalistów konferencji Infoshare 2022. 

Infoshare 2022 – największa konferencja technologiczna w CEE, tworząca ekosystem, w którym nowe technologie łączą się z biznesem. Konferencja odbędzie się w dniach 6-7  października w Gdańsku. Co roku uczestniczą w niej tysiące uczestników. Wśród nich startupy, inwestorzy, przedstawiciele korporacji, programiści i marketerzy. Tegoroczna edycja to 6 scen tematycznych, kilkuset czołowych prelegentów z całego świata, blisko 200 wystąpień i warsztatów. Podczas Infoshare 2022 poznamy również finalistów Startup Contest.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY