Reklama

Jak kobiety przejmują stery na polskim rynku franczyzy

Jak kobiety przejmują stery na polskim rynku franczyzy
fot. Shutterstock
Za sterami tysięcy mikroprzedsiębiorstw i rosnących sieci coraz częściej stają kobiety. Co sprawia, że Polki tak chętnie wybierają model franczyzowy?
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 3/2026 (126)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Ostatnie lata były dla przedsiębiorców prawdziwym testem. Pandemia, galopująca inflacja, kryzys energetyczny i niestabilność przepisów podatkowych skutecznie odstraszały przed otwieraniem własnych, niezależnych firm. W tym samym czasie franczyza udowodniła, że jest bezpieczną przystanią w czasach rynkowych sztormów.

Według najnowszych danych rynek franczyzy stał się jednym z głównych filarów polskiego handlu i usług. W Polsce funkcjonuje obecnie ponad 1,4 tys. formatów franczyzowych, pod szyldami których działa blisko 100 tys. placówek.

Zróżnicowanie branżowe pokazuje, że taki format współpracy sprawdza się na wielu frontach walki o klienta. Z jednej strony niezmiennie króluje gastronomia, z drugiej potężne wzrosty notują branże edukacyjne, usługi beauty & wellness oraz zautomatyzowana branża fitness. Jednak niekwestionowanym liderem od lat pozostaje sektor FMCG (dóbr szybkozbywalnych). Pokazują to twarde wyniki rynkowych gigantów podsumowujące ubiegły rok. Na koniec 2025 r. sama sieć Grupy Żabka liczyła już rekordowe 12 339 sklepów. Z kolei według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego za 2025 r. szeroko pojęty handel i transport odzyskały stabilność inwestycyjną, a zysk netto w tych sektorach wykazało blisko 80 proc. firm.

Sukces franczyzy opiera się na prostym rachunku matematycznym – drastycznym obniżeniu finansowej bariery wejścia. Zbudowanie niezależnego biznesu od zera to dzisiaj inwestycja wręcz elitarna. – Otwarcie małego sklepu spożywczego na własną rękę to wydatek rzędu nawet pół miliona złotych. Trzeba znaleźć odpowiedni lokal, wynegocjować twarde warunki umowy, poszukać i zakontraktować dostawców, przygotować lokalny marketing, a wreszcie wyremontować i zatowarować całą powierzchnię. To ogromne ryzyko na starcie, podczas gdy nasz model franczyzowy pozwala tę potężną barierę finansową całkowicie przełamać i zniwelować – mówi Damian Rybak, dyrektor Departamentu Rozwoju i Wsparcia Franczyzobiorców Żabka Polska.

Co ciekawe, aż 80 proc. franczyzobiorców po pięciu latach od startu wciąż prowadzi swoje firmy. W przypadku tych prowadzonych na własną rękę to tylko 20 proc.

Polki w europejskiej czołówce

Choć biznes detaliczny i handlowy historycznie bywał silnie zdominowany przez mężczyzn, statystyki pokazują zupełnie nowy, wyraźny trend. Polki coraz wyraźniej stawiają na karierę przedsiębiorczą i śmiało sięgają po finansową niezależność. Badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego opublikowane w raporcie „Biznes na wysokich obcasach” rzucają na ten proces nowe światło.

– W Polsce 13 proc. pracujących kobiet to osoby prowadzące własną działalność gospodarczą. To stawia nas bardzo wysoko, bo na trzecim miejscu w Unii Europejskiej, zaraz za Grecją i Włochami. Unijna średnia wynosi w tym zakresie zaledwie 10 proc. Niestety wciąż borykamy się z dużą różnicą między ogólną aktywnością przedsiębiorczą kobiet i mężczyzn, wynoszącą u nas około 10 punktów procentowych na korzyść tych drugich – mówi dr Anna Szymańska, kierowniczka Zespołu Wsparcia Badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Z ogólnopolskich danych wynika, że kobiety prowadzą zaledwie 38 proc. małych firm i mikroprzedsiębiorstw w kraju. Istnieją jednak ekosystemy franczyzowe, w których te proporcje są odwrócone. – Patrząc na dane z całego rynku i wspomniane 38 proc., można by pomyśleć, że kobiety wciąż są w mniejszości. Tymczasem u nas w Żabce ta proporcja jest dokładnie odwrotna – ponad 65 proc. naszych aktywnych franczyzobiorców to panie. Wierzę, że to nie jest przypadek, lecz bezpośrednia konsekwencja świadomie przygotowanego, demokratycznego modelu biznesowego, który pozwala kobietom bezpiecznie rywalizować z mężczyznami i przełamywać lęki – dodaje Damian Rybak.

Sukces tego ekosystemu potwierdzają twarde liczby. Aż 87 proc. trenerów w sieci, a także 58 proc. ambasadorów franczyzy to panie. W minionym 2025 r. kobiety stanowiły również 58 proc. wszystkich nowych kandydatów aplikujących do otwarcia własnego biznesu.

Szklany sufit i strach przed porażką

Pomimo doskonałych statystyk wejście w biznes to dla większości kobiet proces pełen obaw, podsycany przez dekady społecznych stereotypów. Badania z platformy Enpulse dobitnie obnażają bariery, z którymi mierzą się przyszłe szefowe firm.

– Kobiety stojące przed decyzją o własnej firmie mierzą się z potężnymi barierami mentalnymi i lękami. Badania pokazują, że aż 37 proc. z nich obawia się, że zwyczajnie nie poradzi sobie z prowadzeniem przedsiębiorstwa z powodu braku pewności siebie. Co gorsza, aż 60 proc. odczuwa głęboki strach przed porażką. Do tego dochodzą silne obawy finansowe i ryzyko utraty kapitału własnego, na które wskazuje ponad 24 proc. badanych – wylicza Anna Farion, wiceprezeska zarządu Fundacji Qualitas oraz ekspertka Polskiej Akademii Nauk.

Bariery te potęgowane są przez niestabilny system podatkowy i prawne zawiłości. Na to wszystko nakładają się twarde dane ekonomiczne dotyczące rynku pracy na etacie. Według raportów Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) Polska wciąż znajduje się bardzo daleko pod względem luki płacowej na tych samych stanowiskach. To właśnie ten „szklany sufit” na etacie często bywa ostatecznym katalizatorem skłaniającym panie do założenia własnej firmy. Dlatego nowoczesna franczyza odpowiada na te lęki pakietami ochronnymi i niskim kapitałem na wejście.

– Brak kapitału to dla kobiet jedna z największych blokad. Naszą realną odpowiedzią na to jest niski wkład własny rzędu zaledwie 5 tys. zł, za co w zamian przedsiębiorczyni otrzymuje w pełni wyposażony i zatowarowany sklep. Mamy też świadomość lęku przed nieznanym, dlatego uruchomiliśmy program Bezpieczny Start. Pozwala on kandydatce przetestować biznes na żywym organizmie w funkcjonującym sklepie jeszcze przed podpisaniem docelowej umowy
– wyjaśnia Marta Partyka, dyrektorka rozwoju franczyzy Żabka Polska.

Czy kobiecy styl zarządzania to mit?

W debacie publicznej często chwali się empatyczny „kobiecy styl przywództwa”. Najnowsze analizy obalają jednak generalizacje. W biznesie warunki dyktuje rynek, a nie biologia.

– Zbadałyśmy szczegółowo, czy kobiety zarządzają firmami inaczej niż mężczyźni, i odpowiedź brzmi: nie. Brutalne otoczenie konkurencyjne zmusza przedstawicieli obu płci do podobnych strategii. Kluczowymi czynnikami sukcesu, wymienianymi niezależnie od płci, są atmosfera wewnątrz zespołu, dobra kondycja finansowa i wysokie kompetencje pracowników. Płeć nie warunkuje stylu prowadzenia biznesu – zaznacza dr Anna Szymańska.

Kobiety wykazują jednak odmienne potrzeby w zakresie środowiska pracy. Z analiz Enpulse na podstawie ponad 60-proc. wskaźnika zaangażowania wynika, że to właśnie w obszarze relacji kobiety zgłaszają braki.

– Z raportów wynika, że kobiety bezwzględnie wymagają lepszej jakości komunikacji wewnątrz organizacji, pełnej transparentności oraz regularnego feedbacku. Zadowolenie w tym obszarze deklaruje tylko 59 proc. z nich. Jednocześnie wykazują one potężny wskaźnik zaangażowania, przekraczający niekiedy 70 proc. Należy na to uważać menedżersko, bo osoby tak rzucające się w wir pracy są znacznie bardziej podatne na wypalenie zawodowe – ostrzega Anna Farion.

To niezwykłe zaangażowanie widzą także operatorzy systemów franczyzowych.

– Uważam, że kobiety mają predyspozycje do prowadzenia biznesu franczyzowego. Wrażliwość, która bywa postrzegana jako słabość, w rzeczywistości jest ogromną siłą – bo wzmacnia rozumienie klienta i dbałość o jakość doświadczenia - mówi Julianna Surma, dyrektor Regionu Północnego Placówek Partnerskich Alior Banku. - Wartość wrażliwości ujawnia się w połączeniu z determinacją i wiedzą biznesową. Model franczyzowy daje gotowe ramy działania – markę, standardy, produkty, sprawdzony sposób prowadzenia biznesu – ale o powiedzeniu decyduje to, co partner wnosi od siebie. To połączenie sprawia, że kobiety potrafią działać konsekwentnie i skutecznie rozwijać swój biznes - dodaje ekspertka.

– Jako organizacja oczywiście dostrzegamy niuanse. Kobiety są nierzadko bardziej odpowiedzialne, niezwykle skrupulatne i mają naturalną uważność na najdrobniejsze szczegóły na sali sprzedaży, natomiast panowie częściej skupiają się stricte na twardych aspektach operacyjnych – zauważa Marta Partyka.

Odwaga nie ma płci

Prowadzenie własnej firmy to nie loteria. Eksperci i przedsiębiorcy zgodnie powtarzają, że kluczem do przetrwania – niezależnie od tego, czy to sklep, czy salon kosmetyczny – jest zbudowanie zespołu i umiejętne delegowanie obowiązków.

– Zarządzanie w ostatniej dekadzie drastycznie się zmieniło; odeszliśmy od struktur wojskowych na rzecz płaskiego partnerstwa i budowania relacji. Wierzę, że kobiety mają w tym empatycznym sposobie zarządzania naturalny potencjał – tłumaczy Anna Farion.

Niezależnie od płci powodzenie biznesu franczyzowego zależy od zaangażowania. – Nie da się tej działalności prowadzić z poziomu leżaka na wakacjach. To twardy biznes wymagający stałej opieki, potężnego zaangażowania i pilnowania zespołu. Dajemy gotowe narzędzia i procedury, ale w biznesie nigdy nie ma gwarancji sukcesu bez włożonej pracy – podsumowuje Damian Rybak.

– Model franczyzowy daje gotowe ramy działania – markę, standardy, produkty, sprawdzony sposób prowadzenia biznesu, ale o powodzeniu decyduje to, co partner wnosi od siebie – podsumowuje Julianna Surma.

Polki we franczyzie udowadniają na co dzień, że przedsiębiorczość i odwaga nie mają płci. Biorą sprawy w swoje ręce, adaptują nowoczesne technologie i krok po kroku budują stabilne, prosperujące imperia handlowo-usługowe. Aby docenić ten niezwykły wysiłek i zainspirować kolejne pokolenia przyszłych liderek, redakcja „My Company Polska” przygotowała specjalne zestawienie najbardziej inspirujących postaci na rynku

-----

Franczyza 2.0: 

Gotowy przepis na biznes wciąż wymaga weryfikacji

Kupujesz sprawdzony pomysł, szyld znany milionom Polaków i wsparcie potężnej centrali. Brzmi jak autostrada do biznesowego sukcesu? Teoretycznie tak. W praktyce rynek franczyzy to twarda gra, w której wygrywają ci, którzy potrafią czytać umowy, zarządzać ludźmi i adaptować się do rynkowych wstrząsów.

Polska od lat pozostaje jednym z najbardziej rozwiniętych i dojrzałych rynków franczyzowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Jak wskazują wieloletnie analizy organizacji branżowych, takich jak Polska Organizacja Franczyzodawców, czy raporty firmy doradczej PROFIT system, na naszym rynku funkcjonuje grubo ponad tysiąc systemów franczyzowych. Co ciekawe, w przeciwieństwie do wielu rynków zachodnich, gdzie dominują globalne korporacje, w Polsce aż 80 proc. konceptów franczyzowych to nasze rodzime, polskie marki.

To dowód na ogromną kreatywność polskich przedsiębiorców, którzy po przetestowaniu własnego modelu biznesowego decydują się na jego skalowanie poprzez sieć partnerską.

Wyzwania, o których nie przeczytasz w kolorowych folderach

Decyzja o dołączeniu do sieci często poprzedzona jest wizytą na targach franczyzowych i lekturą pięknych folderów obiecujących zysk. Rzeczywistość bywa jednak znacznie bardziej szorstka. Z jakimi problemami polscy franczyzobiorcy mierzą się dziś na co dzień?

1. Brak rąk do pracy i rosnące koszty zatrudnienia

To obecnie największa bolączka małego biznesu w Polsce. Historycznie niskie bezrobocie i regularne, znaczące podwyżki płacy minimalnej sprawiają, że utrzymanie rentowności w modelach opartych na taniej sile roboczej stało się niemal niemożliwe. Franczyzobiorcy z sektora gastronomii czy prostych usług muszą konkurować o pracownika z wielkimi korporacjami i centrami logistycznymi. Jak sobie z tym radzić? Najlepsi rynkowi gracze uciekają do przodu poprzez automatyzację. Wdrażają kasy samoobsługowe, systemy zamówień przez aplikacje, tablety do zarządzania placówką, rozwiązania AI, a nawet roboty kelnerskie czy autonomiczne maszyny sprzątające. Wybierając sieć, należy bezwzględnie zapytać centralę o to, jakie narzędzia technologiczne oferuje, aby obniżyć zapotrzebowanie na personel lub ułatwić jego pracę.

2. Ukryte koszty i presja na marżę

Franczyza kosztuje. W modelu biznesowym musisz uwzględnić nie tylko opłatę wstępną i comiesięczną opłatę licencyjną (najczęściej procent od obrotu), ale także fundusz marketingowy, koszty obowiązkowych systemów IT, a nierzadko również narzucone ceny produktów, które musisz kupować wyłącznie u franczyzodawcy. Przy silnej presji inflacyjnej i niemożności przerzucenia wszystkich kosztów na klienta docelowego marża operacyjna drastycznie topnieje.

3. Zarządzanie relacjami, czyli franczyza jak małżeństwo

Dobra franczyza to gra zespołowa, ale konflikt interesów jest wpisany w jej DNA. Centrala zazwyczaj dąży do maksymalizacji obrotu i ujednolicenia standardów (bo od obrotu pobiera prowizję), podczas gdy franczyzobiorcy zależy na maksymalizacji zysku netto i elastyczności. Sytuacje kryzysowe – takie jak opóźnienia w dostawach z magazynu centralnego, nietrafione ogólnopolskie kampanie marketingowe czy zmiana strategii marki – potrafią mocno zachwiać lokalnym biznesem partnera.

My Company Polska wydanie 3/2026 (126)

Więcej możesz przeczytać w 3/2026 (126) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama