Reklama

Były szef Airbus Poland reaktywuje legendę. Startup Draco Aircraft finalistą prestiżowej akceleracji w USA

Johannes von Thadden
Johannes von Thadden, twórca Draco Aircraft. / fot. mat. pras.
Polsko-amerykański startup lotniczy Draco Aircraft został finalistą prestiżowego programu akceleracyjnego amerykańskiego funduszu VC. To wyróżnienie otwiera firmie drogę do globalnej promocji podczas specjalnego Demo Day dla inwestorów na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w tym roku.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Spółka, współtworzona przez byłego prezesa Airbus Poland Johannesa von Thaddena, otrzymała od funduszu z USA nie tylko wsparcie merytoryczne, ale również bezpośrednią inwestycję. Środki te mają wesprzeć rozwój nowatorskiej technologii hyperSTOL, która pozwala maszynom na start i lądowanie w niemal każdych warunkach terenowych.

Drugie życie legendy polskiego nieba

Fundamentem sukcesu Draco Aircraft jest strategiczne partnerstwo z gigantem branży – Airbusem. W 2024 roku startup przejął prawa do własności intelektualnej, certyfikat typu oraz infrastrukturę produkcyjną kultowego polskiego samolotu PZL Wilga. To maszyna-legenda, która przez dekady sprawdzała się w najtrudniejszych warunkach.

Teraz, dzięki współpracy z ekspertami z USA, Wilga przechodzi całkowitą metamorfozę. Nowa maszyna, nazwana Draco, ma stać się w pełni certyfikowanym samolotem typu hyperSTOL. Oznacza to zdolność do ultrakrótkiego startu i lądowania. Parametry robią wrażenie: samolot potrzebuje zaledwie 30 metrów do startu i 25 metrów do wylądowania, co pozwala mu operować praktycznie na każdym rodzaju nawierzchni.

Technologia, która rzuca wyzwanie śmigłowcom

Serce nowej maszyny będzie bić dzięki silnikowi Pratt & Whitney Canada PT6A-135A. Jak podkreśla Johannes von Thadden, CEO Draco Aircraft: W Pratt & Whitney Canada znaleźliśmy nie tylko najlepszego dostawcę, ale partnera, który będzie wspierał nas na każdym etapie – od projektu po certyfikację. Ten silnik sprawi, że Draco będzie niezawodną i unikalną maszyną dla każdego, kto chce doświadczyć lotnictwa w najlepszym wydaniu.

Potencjał projektu potwierdził już prototyp zbudowany przez konstruktora lotniczego, Mike’a Pateya. Testy wykazały m.in. prędkość wznoszenia przekraczającą 20 m/s oraz bardzo niską prędkość przeciągnięcia (70 km/h). Dzięki temu Draco może stać się realną, tańszą alternatywą dla śmigłowców, docierając w miejsca niedostępne dla tradycyjnych samolotów. Możliwościami maszyny zainteresował się już nawet Departament Obrony Stanów Zjednoczonych.

Jedna platforma, wiele zastosowań

Draco Aircraft rozwija swoją maszynę w modelu dual-use, co oznacza szerokie zastosowanie zarówno cywilne, jak i mundurowe:

  • Wersja cywilna: Luksusowa i bezpieczna awionetka dla trzech pasażerów, idealna dla prywatnych pilotów.

  • Wersja dla służb: Ekonomiczne wsparcie dla Straży Granicznej czy policji w zadaniach patrolowych.

  • Wersja wojskowa: Lekki samolot wsparcia bojowego, zdolny do rozpoznania, a nawet zwalczania dronów czy celów naziemnych.

    Bezpieczeństwo wspierane sztuczną inteligencją

    Innowacja Draco Aircraft to nie tylko konstrukcja płatowca, ale i inteligentne systemy na pokładzie. Dzięki współpracy ze szwajcarsko-austriacką firmą Mindset Technologies, samolot będzie wyposażony w czujniki monitorujące stan pilota (np. ruchy gałek ocznych), aby zapobiegać wypadkom wynikającym ze zmęczenia. Co więcej, planowana jest integracja algorytmów, które w sytuacjach awaryjnych pozwolą na autonomiczne lądowanie samolotu.

    Polski wkład w globalny projekt

    Choć startup ma charakter polsko-amerykański, jego serce mocno bije w Polsce. W projekt zaangażowani są wybitni polscy inżynierowie, m.in. Tomasz Wolf, konstruktor samolotu Orlik. W lutym ubiegłego roku podpisano list intencyjny o współpracy z Łukasiewicz – Instytutem Lotnictwa oraz Mieleckimi Zakładami Lotniczymi.

    Według aktualnych planów, udoskonalona, seryjna wersja Draco ma wejść do produkcji w 2029 r. Wszystko wskazuje na to, że samolot, który narodził się z miłości do polskiej Wilgi i amerykańskiej myśli technologicznej, wkrótce zrewolucjonizuje segment maszyn typu STOL.

Airbus wygrywa z Embraerem. LOT stawia na europejskiego giganta

Airbus wygrywa z Embraerem. LOT stawia na europejskiego giganta

Polskie Linie Lotnicze LOT ogłosiły decyzję, która może zmienić układ sił w regionalnym lotnictwie: zamiast dotychczasowego partnera – brazylijskiego Embraera – przewoźnik postawił na Airbusa. LOT zakontraktował do 84 nowych samolotów Airbus A220, a zamówienie opiewa na kowotę 11 miliardów zł.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama