Bracia Planeta

Twórcy Photo AiD
Twórcy Photo AiD, fot. materiały prasowe
Mówią o sobie, że ich firma jest jak Kapitan Planeta, bo – jak bohater popularnej kreskówki z lat 90. – swoją moc czerpią z połączenia różnych umiejętności i talentów. Trzem braciom Młodzkim udało się stworzyć globalny biznes w branży fotografii działający dziś w prawie stu krajach świata.

Rafał (40 lat) skończył filozofię, informatykę i matematykę. Umysł ścisły, zajmuje się oprogramowaniem, ale umie spojrzeć na biznes holistycznie.

Marcin (38 lat) studiował matematykę i informatykę. Ogarnia m.in. finanse. O księgowości wie więcej niż niejeden specjalista.

Tomasz (36 lat) to absolwent prawa. Od dwóch lat prezes. Lubi kontakty z ludźmi, w trio braci Młodzkich miewa najbardziej szalone pomysły. Reszta rodzeństwa musi go czasem temperować. – Złośliwi mówią, że jak ktoś nie jest dobry z matmy to zostaje humanistą. Żartuję czasem, że to mój przypadek – mówi.

W 2012 r. trzej bracia założyli firmę FunFotos. Wcześniej prowadzili Fiszkotekę, serwis do nauki języków obcych. Chociaż w rodzinie nie mieli tradycji biznesowych, żaden z nich nie chciał pracować u kogoś na etacie. Choć właściwie Tomasz, prawnik, przez chwilę próbował, zatrudnił się w kancelarii prawnej, ale chyba tylko po to, żeby stwierdzić, że to nie dla niego.

Pomysł, żeby zrobić coś wspólnie, zrodziło życie. – W naszym dzieciństwie popularna była animowana bajka „Kapitan Planeta”. Czerpał on swoją supermoc z talentów poszczególnych bohaterów. Nasz cały team właśnie trochę tak działa – uśmiecha się Tomasz Młodzki. – W sumie to superukład. Każdy z nas jest inny, różnimy się charakterologicznie, mamy różne talenty, ale świetnie się uzupełniamy. Gdy z różnej perspektywy patrzy się na ten sam problem, rodzą się z tego lepsze decyzje – twierdzi. Dodaje jednak, że dzisiaj na siłę PhotoAiD składa się cały team, który liczy dziś aż 130 osób.

Swoje siły na dobre połączyli 10 lat temu, gdy znajoma sprowadziła z Chin fotobudkę przeznaczoną do robienia zabawnych zdjęć. Ustawiła ją w warszawskich Złotych Tarasach i opowiadała, że to dobry biznes. – Jak wielu młodych ludzi mieliśmy wtedy głowę pełną marzeń o pasywnym przychodzie. Trochę naiwnie myśleliśmy, że fotobudka właśnie na tym polega. Stawiasz kabinę w dobrym punkcie miasta i co jakiś czas wybierasz z niej pieniądze – wspomina Tomasz.

Przyznaje, że nie do końca rozumiał fenomen fotobudek, które dla niektórych były wtedy kultowe dzięki francuskiej komedii „Amelia”. – Ja tego filmu wtedy nie oglądałem i dziwiłem się, że kogoś to może kręcić. Wchodzisz do kabiny, wygłupiasz się, robisz sobie zdjęcie, pobierasz wydruk. Proste, ale czy chwyci? Poszliśmy do Złotych Tarasów i przez trzy dni liczyliśmy, ile osób korzysta z automatu. Wyszło nam, że można na tym zarobić pod warunkiem, że biznes będzie miał odpowiednią skalę. Czyli, że musimy ustawić kilkadziesiąt takich fotobudek – opowiada.

Propozycja nie do odrzucenia

Tomasz wspomina, że prototyp pierwszej budki sklejali w garażu. Trochę nie dowierzam, w końcu każdy szanujący się startup chce mieć legendę, że powstał właśnie w takim miejscu.

– W garażu? Dokładnie tak, jak twórcy wyszukiwarki Google, Larry Page i Sergey Brin? – podpytuję.

– Inaczej, bo garaż naszych rodziców na warszawskim Ursynowie był wyjątkowo ciasny – śmieje się Tomasz.

Po udanym debiucie powstawały kolejne automaty fotograficzne. – Przez trzy lata wszystko, co na nich zarabialiśmy, inwestowaliśmy w nowe urządzenia. Żyliśmy skromnie, prawie nie wypłacaliśmy sobie pensji, mogliśmy sobie na to pozwolić – opowiada Tomasz.

W 2015 r. mieli już 70 fotobudek, znaleźli inwestorów, biznes zaczął się kręcić. W końcu zgłosił się do nich wielki gracz z Francji, który miał już wtedy na świecie 28 tys. fotokabin. Zaproponował podział rynku: bracia będą dalej robić zabawne fotki, a wielka firma obok nich w centrach handlowych ustawi fotokabiny do...

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

My Company Polska wydanie 10/2022 (85)

Więcej możesz przeczytać w 10/2022 (85) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY