Reklama

AI zamiast Google? Już niedługo boty będą decydować, gdzie zrobisz zakupy

AI zamiast Google? Już niedługo boty będą decydować, gdzie zrobisz zakupy
fot. Shutterstock / vittaya pinpan
Już za kilka lat sposób, w jaki robimy zakupy w internecie, może przejść całkowitą metamorfozę. Według najnowszych prognoz firmy doradczej OC&C Strategy Consultants, do 2028 roku narzędzia oparte na sztucznej inteligencji staną się głównym źródłem ruchu dla e-sklepów. Szacuje się, że będą one odpowiadać za ponad 50 proc. wszystkich odwiedzin, spychając tradycyjne wyszukiwarki na dalszy plan.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Dla marek oznacza to konieczność porzucenia starych przyzwyczajeń. Dotychczasowa walka o pozycję w Google to już za mało – teraz firmy muszą zadbać o to, by ich produkty były widoczne w odpowiedziach i rekomendacjach generowanych przez AI.

– Przez ponad dwie dekady to wyszukiwarki internetowe w dużej mierze decydowały o tym, jak konsumenci trafiają do e-sklepów. Teraz coraz więcej osób rozpoczyna zakupy od rozmowy z AI, która pomaga zdefiniować potrzebę, porównać produkty i zawęzić wybór – mówi Bartek Krawczyk, Partner w OC&C Strategy Consultants. – W 2025 roku narzędzia AI odpowiadały za mniej niż 5 proc. ruchu na stronach e-commerce. Według naszego scenariusza w 2028 roku ich udział może przekroczyć 50 proc.

Jak AI zmienia nasze koszyki?

Choć rewolucja dopiero nabiera tempa, już dziś widać, jak chętnie korzystamy z pomocy algorytmów. Z analiz wynika, że sztuczna inteligencja jest najbardziej przydatna na samym początku zakupowej ścieżki. Ponad 40 proc. badanych używa jej do szukania informacji o produktach, a co czwarty konsument wykorzystuje AI do porównywania ofert pod kątem ceny, jakości, a nawet wpływu na środowisko czy kraju pochodzenia. Na razie tylko 5 proc. z nas decyduje się na finalizację transakcji bezpośrednio przez AI, ale ta liczba będzie rosła.

Dla właścicieli e-sklepów ta zmiana to miecz obosieczny. Z jednej strony na strony sklepów trafi mniej przypadkowych osób. Z drugiej – ci, którzy już się tam pojawią, będą klientami zdecydowanymi na konkretny zakup.

– Mniejszy ruch nie musi oznaczać gorszych wyników sprzedaży. Będzie mniej przypadkowych odwiedzin, ale więcej użytkowników z konkretnym zamiarem zakupu. Trzeba jednak pamiętać, że marki stracą część możliwości wpływania na wybory klientów na etapie rozważania różnych opcji – zauważa Bartek Krawczyk.

Algorytm nowym „klientem”

W nowej rzeczywistości firmy muszą nauczyć się rozmawiać z technologią. Nie wystarczy już tylko przekonać człowieka – trzeba dostarczyć takich danych, które algorytm będzie w stanie poprawnie zinterpretować. Tradycyjne SEO (optymalizacja pod wyszukiwarki) musi zostać uzupełnione o AEO (Answer Engine Optimization) oraz GEO (Generative Engine Optimization).

W praktyce oznacza to, że sklep musi mieć perfekcyjnie uporządkowane dane: od kompletnych opisów i wiarygodnych opinii, po sekcje pytań i odpowiedzi (FAQ). Jeśli klient zapyta AI o „najlepszy laptop do pracy” lub „prezent dla początkującego biegacza”, model przeanalizuje nie tylko cenę, ale i to, jak dany produkt pasuje do konkretnego człowieka.

– Jeżeli algorytm nie zrozumie, czym wyróżnia się produkt i jakie potrzeby zaspokaja, może go nie uwzględnić w rekomendacji. Dla marki będzie to sytuacja porównywalna z nieobecnością na pierwszej stronie wyników wyszukiwania – ostrzega Bartek Krawczyk.

Obawy branży: co z relacją z klientem?

Mimo ogromnych możliwości, przedstawiciele handlu patrzą w przyszłość z pewnym niepokojem. Z badania przeprowadzonego wśród kadry zarządzającej wynika, że aż 98 proc. menedżerów obawia się, że wyszukiwanie oparte na AI ograniczy widoczność ich marek. Ponad 60 proc. uważa wręcz, że w przyszłości to sztuczna inteligencja będzie podejmować ostateczne decyzje zakupowe w imieniu ludzi.

Sklepy boją się utraty bezpośredniego kontaktu z kupującym oraz danych o jego zachowaniu. Automatyczne porównywanie ofert może też wywołać wojnę cenową i obniżenie marż. Ratunkiem mają być własne aplikacje mobilne, programy lojalnościowe i autorskie systemy asystentów zakupowych, które pozwolą markom utrzymać więź z klientem bez pośrednictwa zewnętrznych gigantów technologicznych.

– AI może pomóc firmom działać szybciej, taniej i skuteczniej, ale nie zastąpi silnej, jakościowej oferty. Wygrają nie te przedsiębiorstwa, które jedynie zoptymalizują istniejące procesy, lecz te, które wykorzystają technologię do tworzenia nowych powodów, dla których konsumenci będą chcieli do nich wracać – podsumowuje Bartek Krawczyk.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama